Wino jest nie tylkodla smakoszy

Jagoda Fryc
opublikowano: 2011-12-19 00:00

Szlachetny trunek przynosi nawet 40 proc. zysku rocznie. To dobra alternatywa inwestycyjna, szczególnie w okresie zawirowań na rynkach finansowych. Pośrednicy słono sobie jednak liczą za usługi

Rynek win inwestycyjnych na dobre rozkwitł w 1999 r., gdy powstała London International Vintage Exchange. W 2004 r. powstał indeksu Liv-ex. Roczny obrót trunkiem szacowany jest na 3 mld USD, a wartość światowych zapasów wina szacowana jest na 12-17 mld USD. 25 proc. z nich składuje się na terenie Wielkiej Brytanii. Wzrost cen napędza rosnący popyt na wino w krajach rozwijających się, głównie w Azji. Największe zyski przynosi inwestycja w wino na początkowym etapie produkcji. Liderami w kupowaniu i konsumowaniu win są Chińczycy. Eksport do Państwa Środka wzrósł ostatnio dwukrotnie. W Chinach powstał nawet winny fundusz inwestycyjny, którego aktywa mają sięgnąć 110 mln EUR.

— Umiejętny marketing winnic rozwija świadomość i pobudza modę na konsumpcję jakościowych win. Lafite 2008 to najbardziej pożądany biznesowy prezent w Chinach — mówi Marcin Piwecki, prezes Wine Advisors.

Popyt przeważa podaż

Podstawową cechą definiującą specyfikę rynku win inwestycyjnych jest trwała,strukturalna nierównowaga popytu i podaży.

— Podaż jest limitowana prawnie. Obszar uprawy jest zdefiniowany i ograniczony, więc produkcji nie można podnieść. Popyt natomiast jest stale napędzany przez nowych konsumentów, głównie z Chin, Hongkongu, Rosji i Indii. Postępujący rozwój gospodarczy tych krajów poszerzać będzie rzeszę potencjalnych konsumentów, a stała konsumpcja w konsekwencji doprowadzi do podaży malejącej z upływem czasu — dodaje Marcin Piwecki.

W opinii Wine Advisors ograniczona płynność rynku wina w porównaniu z giełdami, obligacjami czy większością surowców ma swoje zalety. Giełda Livex bardzo poprawiła płynność rynku, jednak wciąż jest ona istotnie mniejsza niż na giełdach finansowych czy towarowych. — Na tym rynku nie funkcjonują instrumenty pochodne bazujące na winach inwestycyjnych ani na indeksach rynku wina. Uczestnicy rynku nie korzystają z lewarowania. Wszystkie portfele budowane i zarządzane są przez ludzi — mówi Marcin Piwecki.

Atrakcyjne perspektywy

Inwestycjami w wino zajmuje się na świecie około stu funduszy, a ich aktywa wynoszą 300 mln USD. Krajowy rynek wina to około 130 mln zł. Jednak zdaniem ekspertów polscy inwestorzy coraz częściej doceniają ten trunek jako jedną z bezpiecznych przystani inwestycyjnych, odpornych na turbulencje rynków finansowych.

— Rynek win inwestycyjnych ma przewagę nad podstawowymi rynkami kapitałowymi. Jest odporny na presję inflacyjną, problemy z obsługą długu, wojny walutowe i demografię — mówi Marcin Piwecki, prezes Wine Advisors.

— Eksport najlepszych francuskich trunków, mimo spowolnienia gospodarczego, rośnie w tempie 25 proc. rocznie. Z uwagi na silny popyt należy oczekiwać dalszych zwyżek cen odpowiednio wybranych win, a to oznacza zyski dla inwestorów — mówi Maciej Kossowski, prezes Wealth Solutions.

Wine Advisors prognozują kontynuację zwyżek indeksów rynku wina co najmniej przez najbliższe 2-3 lata.

— Wzrost napędzany będzie przede wszystkim rozwojem rynku (konsumpcyjnego i kolekcjonerskiego) w Chinach. Oczekujemy spadku znaczenia ocen krytyków i zacierania się różnic pomiędzy poszczególnymi rocznikami. Rosnąć będzie znaczenie marki producenta. Uważamy, że największy potencjał wzrostu mają wina bordoskie, First Growths i Second Growths. Oczekujemy wzrostu rynku, który zapewni podwojenie kapitału w 4-5 lat — mówi Marcin Piwecki.

Do ideału daleko

Mimo świetnych perspektyw i dużego potencjału wzrostu krajowy rynek win nie jest idealny. W Polsce działają jedynie dwie firmy pośredniczące w inwestycjach w szlachetny trunek. Niewielka konkurencja i ubogie jeszcze oferty produktowe powodują, że inwestycja za pośrednictwem tych firm nie należą do najtańszych. Klient zainteresowany współpracą z pośrednikami musi zaakceptować koszty manipulacyjne, które sięgają nawet 15 proc. wartości inwestycji, opłatę za zarządzanie wysokości do 3,5 proc., a także wiele innych opłat, związanych z przechowywaniem i ubezpieczeniem skrzynek z winem. Inwestor powinien również pamiętać, że nie wszystkie winne produkty przynoszą zyski idące w dziesiątki procent. Ipopema Fine Wine, jedyny w Polsce fundusz wina, od początku działalności, czyli od września 2008 r., powiększył portfele klientów jedynie o 2,6 proc. Jest to jednak fundusz zamknięty aktywów niepublicznych, dlatego wzrost jego wartości nie musi być liniowy. Fundusz ma pokazać zarobek w 2016 r., bo wtedy planowane jest jego rozwiązanie.