Wino straciło moc

Ewa Bednarz
opublikowano: 2014-03-27 00:00

W krótkim terminie wszystkie wskaźniki win inwestycyjnych są na minusie, ale pięcioletnie zyski wciąż przekraczają 30 proc.

Euforia inwestorów opadła. Pnące się wcześniej systematycznie w górę indeksy cen win równie systematycznie tracą na wartości. Najgorzej wypada Liv-ex Fine Wine 50, indeks wyliczany codziennie, w portfelu którego znajdują się wina Bordeaux First Growth — z pięciu najlepszych winnic.

W tym roku stracił ponad 2 proc., a w ciągu ostatnich 12 miesięcy prawie 11 proc. Liv-ex Fine Wine 1000 jest w tym roku w podobnej kondycji, ale straty roczne są znacznie niższe — wynoszą 2,85 proc. Natomiast obwiniane za całe zło Bordeaux nie zdołało tak bardzo zdołować indeksu Liv-ex Bordeaux 500, jak się na to zanosiło — przez rok wskaźnik stracił 5,4 proc.

Chińscy potentaci win

Już po pierwszym kwartale ubiegłego roku rynek nie wyglądał najlepiej. Pogoda nie sprzyjała zbiorom, kampania en primeur rozczarowała, do tego doszły problemy z Chińczykami, którzy przegonili Francję i stali się największymi konsumentami win czerwonych. Najpierw okazało się, że zapasów trunku mają sporo, a odkąd Pekin rozpoczął walkę z korupcją wśród urzędników, dodatkowo spadł import. Sprzedaż Bordeaux, których do Państwa Środka wyprawiano aż 25 proc. całej produkcji, spadła w tym roku o 6 proc., do 2,14 mld EUR (w 2013 r. eksport spadł o 18 proc., do 279 mld EUR). Dodatkowo francuskie wina zaczęły mieć coraz poważniejszych konkurentów z Hiszpanii i Włoch. Rośnie też produkcja wina w Azji.

Chińczycy już są ósmym pod względem wielkości producentem win na świecie, a mogą awansować wyżej. Z badań przeprowadzonych przez międzynarodowąfirmę Vinexpo i International Wine and Spirits Research (IWSR) wynika, że za 2 lata Chiny przegonią takich potentatów jak Chile oraz Australia i zostaną szóstym producentem świata.

Obie instytucje podliczyły też, że w latach 2007-11 wzrost sprzedaży win do Chin wzrósł o ponad 140 proc., a w najbliższych latach może rosnąć, ale już „tylko” o 40 proc. Jednocześnie ma wzrosnąć światowa konsumpcja wina, a globalna produkcja spaść. Nie oznacza to jednak, że automatycznie poprawi się sytuacja win francuskich, choć można mieć nadzieję.

Inwestycja tylko na długo

Specjaliści radzą inwestować w wina długoterminowo — przez co najmniej pięć lat, a nawet dłużej. Z tej perspektywy nawet tak niekorzystna sytuacja na rynku, jaką mamy teraz, nie znosi wypracowanych zysków w ostatnich latach. Liv-ex Fine Wine 50 po pięciu latach jest 33,3 proc. na plusie, Liv-ex Fine Wine 1000 — 32,4 proc., a Liv-ex Fine Wine Investables w portfelu, którego znajdują się wina Bordeaux z 24 czołowych chateaux, zyskał 32,7 proc. Wszystkie indeksy liczy giełda Liv-ex (The Fine Wine Exchange), która działa w 33 krajach na sześciu kontynentach. Można na niej inwestować samemu.

Dostęp do platformy kosztuje 900 EUR rocznie. Prowizja za kupno i sprzedaż jest uzależniona od obrotów i wynosi od 1 do 2,5 proc. Giełda pobiera dodatkowo 4,2 EUR za utrzymanie magazynów, transport i podtrzymanie handlu. Zysk można zrealizować na Liv-ex lub sprowadzić skrzynki do Polski, ale wtedy trzeba jeszcze zapłacić za transport, akcyzę i VAT.