Polacy nie lubią inwestycji alternatywnych

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 27-03-2014, 00:00

Polacy niechętnie kupują fundusze, które zysków szukają w nietypowych zakątkach rynku finansowego

Małe aktywa i wysokie koszty to gwóźdź do trumny Ipopema Fine Wine, jedynego w Polsce funduszu wina, który w czerwcu zakończy żywot z prawie 20-procentową stratą. Pierwotnie likwidacja miała nastąpić z ostatnim dniem marca, ale towarzystwo nie wyrobiło się z formalnościami i zmuszone było przedłużyć proces o trzy miesiące. To i tak nie zmienia sytuacji klientów, którzy po pięciu latach inwestycji otrzymają o jedną piątą mniej oszczędności. W tym czasie indeks Liv-ex Fine Wine Investables, odzwierciedlający typowy portfel win inwestycyjnych, zyskał 34 proc.

Zobacz także
None
None

Nie ma wzięcia, nie ma zysku

Przedstawiciele TFI tłumaczą, że wino przynosiło zyski, które pożerane były przez opłaty. Dziś w portfelu Ipopema Fine Wine jest niespełna 1 mln zł. W całym okresie działalności aktywa wynosiły maksymalnie 8 mln zł, a średnio w miesiącu sięgały 3,5 mln zł. To niewiele.

— Koszty stałe, takie jak księgowość, audyt, depozytariusz czy funkcjonowanie spółek celowych, sięgały około 120-140 tys. zł rocznie. Gdy do tego doliczymy także opłaty transakcyjne, abonament za przechowywanie wina, ubezpieczenie od zdarzeń losowych itd., to łącznie koszty wynosiły nawet 200 tys. zł, co przy aktywach rzędu 3 mln zł odejmowało od stopu zwrotu 5 proc. rocznie — wylicza Maciej Jasiński, członek zarządu Ipopema TFI. Jego zdaniem, klientów odstraszyło opakowanie inwestycji w fundusz.

— Próbowaliśmy kilka razy wznawiać emisję certyfikatów, aby powiększyć portfel — niestety bez efektów. Popyt wśród krajowych inwestorów był niewielki i za każdym razem subskrypcja kończyła się fiaskiem. Inwestorzy preferują bezpośrednie inwestycje w wino — tłumaczy Maciej Jasiński.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Wealth Solutions pomaga w bezpośredniej inwestycji w wino 2,5 tys. Polaków, którzy wydali na ten trunek łącznie 145 mln zł. Do tego pośrednik pobiera niższe niż TFI opłaty: transakcyjne wynoszą 4-6 proc., wynagrodzenie za zarządzanie to 2,5 proc. (w Ipopemie było 4 proc.), a koszt przechowywania i ubezpieczenia wina to około 50 zł rocznie za każdą skrzynkę. Odstraszać potencjalnych klientów funduszu mógł też wysoki próg wejścia wynikający z jego konstrukcji (FIZ niepubliczny): minimalna kwota inwestycji w Ipopemie to równowartość 40 tys. EUR (170 tys. zł), podczas gdy w Wealth Solutions można inwestować od 2,5 tys. GBP (12,5 tys. zł).

Innym też nie wyszło

Ipopema Fine Wine to nie pierwszy fundusz inwestycji alternatywnych, który nie podbił rynku. W 2008 r. Skarbiec TFI planowało uruchomienie pierwszego w Polsce rozwiązania inwestującego na rynku sztuki. W ofercie skierowanej do niewielkiej grupy zamożnych odbiorców planowano zebrać ponad 50 mln zł. Subskrypcja się nie udała.

Większym wzięciem cieszyły się certyfikaty funduszu Abbey Art, utworzonego w 2011 r. wspólnie z Domem Aukcyjnym Abbey House i zarządzanego początkowo przez Idea TFI, a dziś przez Copernicus Capital TFI. Według ostatnich dostępnych danych (marzec 2013 r.), w jego portfelu znajdowało się 11,7 mln zł. Copernicus, przejmując kierowanie portfelem, przestał się chwalić osiągnięciami. Według stanu sprzed roku, wynika, że po dwóch latach działalności fundusz zyskał 15 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane