Wino uświęca środki

opublikowano: 20-11-2016, 22:00

Cudowne przemienienie dolarów w wino wymaga wiary, ale znaki zsyłają nawet giełdowe strzałki. To, co zielone, czerwonym się staje. Amen

Nieważne jak, byleby wyszło, że rośnie — teraz może się wydawać, że właśnie taki cel przyświecał do tej pory analitykom rynku wina. Zanim zwrócono uwagę, że w różnych walutach indeks cen wygląda trochę mniej popisowo, mówiło się wyłącznie, że Liv-ex 100 zanotował od zeszłego listopada skok o ponad 23 proc. Benchmark dla całego sektora kolekcjonerskich butelek nie załamał się przez jedenaście miesięcy, a obecnie jest na najwyższym poziomie od marca 2012 r. — tyle tylko, że w funcie, bo na przykład w jenie spadłby w tym samym okresie, i to o więcej niż 14 proc. W euro skończyłby z wynikiem minus 0,2 proc., a dolarze minus 2,4 proc., co wygląda trochę tak, jakby głos z niebios radykalnie zmienił zdanie: opłaca się nie tyle trzymać, co kupować w walucie umacniającej się do funta.

Objawienie na wykresie

Jeśli ze wskaźnika cen stu najbardziej rozchwytywanych butelek przejdziemy do indeksu tysiąca, wnioski będą podobne. Najobszerniejszy Liv-ex 1000, opracowywany przez analityków londyńskiej giełdy inwestycyjnych win, wzrósł w ostatnim roku prawie 20 proc. Gdyby nie był liczony w funtach, tylko w dolarach, straciłby 4,4 proc., dlatego że w brytyjskiej walucie wartość zwiększyło aż 90 proc. win indeksu, a w amerykańskiej tylko 35 proc. Wiadomość gwałtownie zmienia więc obraz rynku, a w szczególności tabelę roczników, które najbardziej opłaca się kupować na angielskiej giełdzie. Większość z najlepiej rokujących to tzw. drugie wina, czyli produkt, dzięki któremu najlepsze winnice zapewniają sobie finansową płynność. Oprócz win pierwszych — Grand Vins — w bardzo ograniczonej ilości, czołowe châteaux wprowadzają również do obiegu znacznie atrakcyjniejsze cenowo wina gorszej kategorii, których wytwarzanie nie jest objęte taką liczbą rygorów. Z analiz Liv-ex wynika, że na nie właśnie opłaca się postawić najbardziej.

Rachunek za wino najniższy w jenach

Roczne zmiany indeksu Liv-ex 1000 w zależności od waluty

1101009080X’15 I’16 VI X

Źródło: Liv-ex

Gorszy sort zarobi

W październiku główną winiarską giełdą wstrząsnęła informacja, że różnica cen win pierwszych i drugich wyraźnie się kurczy. W lipcu 2007 r. za jedną butelkę Grand Vin można było kupić przeciętnie 6,6 butelki trunku drugiej kategorii, a obecnie o połowę mniej — 3,3, jak wskazują analizy londyńskiej platformy. Jeśli spośród najznakomitszych châteaux trzeba byłoby wybierać, najdroższym drugim winem w relacji do pierwszego jest Petit Mouton, od którego

brexit120 GBPEUR USD

JPY

słynny Mouton Rotschild jest już tylko średnio 2,6 razy droższy. Indeks Petit Mouton, odzwierciedlający zmiany cenowe dziesięciu najmłodszych roczników w obiegu, wzrósł w rok od ubiegłego października ponad 44 proc. Liv-ex podaje, że zdaniem dyrektora zarządzającego Moutona, Philippe’a Dhalluina, zwyżka wynika m.in. z tego, że winogrona do produkcji drugiego wina pochodzą z obszarów, z których zbiory wykorzystywano kiedyś do wina pierwszego. Niezależnie od przyczyny, efekt jest taki, że butelkę „małego

Mouton” trudniej teraz zdobyć niż nobliwy odpowiednik z apelacji w ramach wiosennego en primeur, czyli tzw. winnych futuresów. W tabeli najbardziej drożejących etykiet całego Liv- -ex 1000, rocznik 2012 bohatera „gorszego sortu” zwiększył wartość w ostatnich 12 miesiącach o 65 proc. — ale w funtach, bo w dolarach było spokojniej i skończyło się na 30,7 proc. Gdyby jednak i taki wzrost okazał się barierą, w tabeli są jeszcze wina, których wyniki w zależności od waluty odbiegają od siebie nawet jaskrawiej. Dobrym przykładem byłby chociażby Le Clarence — drugie wino Haut Brion, które od pierwszego jest średnio pięciokrotnie tańsze. Rocznik 2012 zdrożał w funtach 60,2 proc., a w dolarach niecałe 27 proc., jednak prawdziwego niewiernego Tomasza do rynku tych trunków przekona dopiero Bahans Haut Brion z 2005 — w funtach droższy już o połowę, a w dolarach tylko o 17 proc. Jedyne, co trzeba dodać, to że chodzi o to samo drugie wino, bo w 2007 r. zostało przechrzczone. Z doczesnego Bahans na chwalony wniebogłosy Le Clarence.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Wino uświęca środki