Wirtualne konta nie oszczędzają czasu

Beata Bugała-Miler
opublikowano: 2000-09-22 00:00

Wirtualne konta nie oszczędzają czasu

Konkurencja w bankowości internetowej wpłynie na oferty

Już sześć banków w Polsce oferuje klientom indywidualnym usługi internet banking. Posiadaczami wirtualnych kont zostają ludzie wykształceni, o co najmniej przeciętnych dochodach. Choć coraz więcej operacji mogą oni wykonać używając domowego komputera, to taki system współpracy z bankiem na razie nie jest w pełni satysfakcjonujący.

Rozwój bankowości internetowej jest konsekwencją działań Związku Banków Polskich, zmierzających do zastąpienia operacji dokonywanych na podstawie dokumentów papierowych operacjami elektronicznymi. Banki wprowadzają usługi bankowości internetowej (dostęp do konta przez przeglądarkę), które są atrakcyjniejsze od usług bankowości elektronicznej z zakresu home banking (dostęp poprzez specjalne oprogramowanie i modemowe połączenie z serwerem banku). Dla osób, które muszą dokonywać wielu przelewów, posiadanie konta on-line jest z pewnością dużym ułatwieniem. Usługa ta przynosi więc zdecydowanie więcej korzyści klientom instytucjonalnym niż indywidualnym, którzy częściej dokonują takich operacji.

Kłopoty z nietypowymi

We wszystkich bankach oferujących usługi przez Internet klienci mają możliwość sprawdzania bieżącego salda oraz historii operacji na rachunku. Standardem jest zakładanie lokat oraz dokonywanie przelewów, gorzej jest z realizacją operacji nietypowych. Na przykład przelewy z odroczonym terminem można zrealizować posiadając konto w Fortis Banku, Handlobanku lub w WBK. Lukas Bank obiecuje wprowadzić taką usługę od 1 października 2000 roku. Na obsługę zleceń stałych, np. regulowania opłat za telefon, energię elektryczną, gaz itp., mogą liczyć na razie jedynie klienci Fortis Banku i Handlobanku.

Kłopotliwą rzeczą dla banków jest umożliwienie klientom składania w ten sposób wniosków o kredyt lub limit w koncie lub na karcie. W WBK można pobrać formularz na stronach WWW, ale pozostałe formalności trzeba załatwiać osobiście w banku. Lukas Bank umożliwia za pośrednictwem Internetu złożenie wniosku jedynie o wydanie karty debetowej.

Opłaty na raty

Koszty związane z posiadaniem bankowego konta internetowego są wyższe niż w przypadku prowadzenia zwykłego ROR-u, ale niższe od opłat, które ponoszą klienci instytucjonalni. Fortis Bank i Handlobank nie pobiera opłat miesięcznych za usługi internetowe od klientów indywidualnych. W Lukas Banku trzeba zapłacić 3,50 zł, w WBK 4 zł, a w BPH 6 zł. Stosunkowo drogi jest zakup tokena (w WBK 180 zł — z możliwością rozłożenia na cztery raty, w Lukas Banku w promocji do 30 września bezpłatnie, poza tym 95 zł), dzięki któremu klient otrzymuje co pewien czas kod, będący jednym z identyfikatorów zabezpieczających każdą transakcję.

Za wykonanie przelewu pobierana jest niewygórowana opłata wysokości zazwyczaj od 0,5 do 1,5 zł. Jedynie BPH i Handlobank realizują przelewy bezpłatnie. Koszty zastrzegania kart, czeków i innych usług związanych z kontem są przeważnie takie, jak przy obsłudze zwykłego ROR-u lub do nich zbliżone.

Hasła i identyfikatory

Banki przekonują, że transakcje dokonywane za pośrednictwem Internetu są dobrze zabezpieczone przed ingerencją włamywaczy komputerowych. Zapewnia to tzw. kod 128-bitowy. Klient posiada swój własny identyfikator (hasło), zaś bank używa swojego identyfikatora do rozszyfrowania przekazu. W Pekao SA, Lukas Banku i WBK klienci zostają wyposażeni w tokena — kolejny identyfikator generujący co pewien czas nowy ciąg cyfr. Możliwość bezpiecznej korespondencji oferują klientom Pekao SA, Fortis Bank i BPH. W pozostałych bankach użytkownicy kont on-line są zmuszeni do kontaktowania się z bankiem przez centra telefoniczne lub osobiście.

Beata Bugała-Miler