Studenci, sportowcy, port lotniczy i służba więzienna — oto beneficjenci wpływów, których może w ogóle nie być.
Posłowie z sejmowej Komisji Finansów Publicznych rozdysponowali około 231,1 mln zł dodatkowych wpływów budżetowych, które mają zostać uzyskane z wprowadzenia 50-proc. podatku dochodowego dla osób zarabiających powyżej 600 tys. zł rocznie. Najwięcej, bo 126,1 mln zł, miałoby trafić na „pomoc materialną dla studentów”. To poprawka zgłoszona przez Marka Olewińskiego z SdPL. Z kolei sejmowa Komisja Kultury i Sportu chce, by 62 mln zł wsparło tężyznę fizyczną narodu. Posłowie PSL Eugeniusz Kłopotek (okręg wyborczy Bydgoszcz) i Zbigniew Sosnowski (okręg wyborczy Toruń) pragną z kolei zaskarbić sobie wdzięczność wyborców proponując, aby 20 mln zł z tej puli wykorzystać na... dokończenie budowy portu lotniczego w Bydgoszczy. Parlamentarzyści proponowali też przeznaczenie mniejszych kwot na tworzenie nowych etatów w więziennictwie oraz na wyższe szkoły zawodowe i szpitale kliniczne.
Być może posłowie dzielą skórę na niedźwiedziu. Jarosław Neneman, wiceminister finansów, ostrzegał, że na wprowadzeniu 50–proc. stawki PIT budżet może raczej stracić niż zyskać. Według niego, podatek ten łatwo będzie można ominąć przechodząc na 19-proc. podatek liniowy lub przenosząc opodatkowanie za granice. Budżet może na tym stracić nawet setki milionów złotych. Ale przecież obietnice nic nie kosztują...