Zdaniem senatora Wittbrodta, nikt nie ma już wątpliwości, że ogólnoświatowa recesja gospodarcza stała się faktem, a najprawdopodobniej długotrwałe jej skutki będą znacznie boleśniejsze dla takich krajów jak Polska niż dla krajów wysokorozwiniętych. Powstaje więc zasadnicze pytanie, jak te skutki będzie można zminimalizować.
"Istnieją różne teorie (...), m.in. koncepcja z powodzeniem wdrażana przez Gordona Browna, dzisiejszego premiera i byłego ministra skarbu w rządzie Tony Blaira. Opiera się ona na acykliczności wydatków rządowych w stosunku do koniunktury gospodarczej. Kiedy jest dobrze, należy ograniczyć wydatki budżetowe i kumulować środki na gorsze czasy. Kiedy przychodzi dekoniunktura i wszyscy przedsiębiorcy ograniczają wydatki na inwestycje, rząd powinien uruchomić wolne środki, by pobudzić gospodarkę".
Zdaniem Wittbrodta, wątpliwe wydaje się, czy taki mechanizm może być zastosowany w Polsce: "Bilans otwarcia nie jest - niestety - dla nas zbyt korzystny. Pomimo dobrej koniunktury i niezłych wyników gospodarczych polscy decydenci niechętnie myśleli o przeprowadzeniu niezbędnych reform finansów państwa" - stwierdził senator.