Wizja apokalipsy przekuta w biznes

Natalia Grzebisz-Zatońska
opublikowano: 2022-08-26 12:30

Lektura książek o końcu świata zainspirowała Sławomira Dymczyka do zaprojektowania i uruchomienia produkcji energoroweru, czyli jednośladu, który wytwarza prąd.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Energia elektryczna pochodząca z pracy mięśni własnego ciała i wykorzystanie jej w dżungli z powodzeniem mogłyby być tematem przewodnim jednych z odcinków „Szkoły przetrwania” Beara Gryllsa. W sytuacji, w której ceny prądu szaleją i istnieje groźba przerw w dostawach, własne, domowe źródło zasilania może być na wagę złota. Nie chodzi jednak wcale o zasilany dieslem agregat, ale cichy i ekologiczny rower, który ma służyć za elektrownię. W Polsce opracował go Sławomir Dymczyk z Poznania. Co ciekawe, nie jest inżynierem, ale absolwentem antropologii kultury. Pochłonął wiele książek przedstawiających wizję apokalipsy, co stało się inspiracją dla biznesu.

Rozwiązanie
Rozwiązanie
Inspiracją dla stworzenia biznesu były wizje apokaliptyczne, o których Sławomir Dymczyk czytał w książkach. W perspektywie kryzysu energetycznego własne, domowe źródło zasilania może być na wagę złota.
GRZEGORZBUSKOFOTO

– Często wyobrażałem sobie, co bym zrobił, gdyby nadszedł kataklizm i ludzkość musiałaby poradzić sobie bez fabryk i elektrowni. Problemem byłby wtedy brak energii, by odzyskać zapisane elektronicznie na dyskach podręczniki, książki i to, co najważniejsze, czyli wiedzę. Zastanawiałem się, jak zwykły człowiek, siedząc w np. w bunkrze, mógłby naładować telefon lub komputer. Pomyślałem wtedy, że rozwiązaniem byłoby wykorzystanie pracy mięśni do wyprodukowania prądu. Krok po kroku z kolegą zgłębialiśmy niuanse techniczne – mówi Sławomir Dymczyk.

Tak powstał energorower, który można kupić lub wypożyczyć i np. uaktakcyjnić firmowy piknik. Najczęściej wypożyczane są rowery spinningowe z wyciskarką do soków i tor wyścigowy zasilany rowerami. Ten drugi to prawdziwy przebój eventowy. Natomiast wśród kupujących największym powodzeniem cieszą się rowery stacjonarne z ładowaniem telefonów komórkowych. Znajdują zastosowanie w tzw. chillout roomach w korporacjach, podczas różnego typu wydarzeń i w miejscach publicznych, jak np. biblioteki.

Szeroka oferta
Szeroka oferta
W ofercie firmy jest energowioślarz, tory wyścigowe, energonarciarz, edukacyjny panel żarówkowy oraz np. niezależny zestaw do produkcji prądu, który można zamontować w każdym rowerze, nawet miejskim.
GRZEGORZBUSKOFOTO

– Życie pokierowało biznesem w inną od zamierzonej stronę. Okazało się, że jest zapotrzebowanie na energorowery na eventach i imprezach integracyjnych dla szkół, podczas wydarzeń promujących ekologię, jako atrakcja dla dzieci na festynach i w edukacji. W ofercie mamy 30 rowerów spinningowych i 30 rowerów z trenażerem oraz akcesoria do nich: wyciskarki do soków, blendery, zestawy lampek, kompresory do pompowania piłek, ładowarki do telefonów, powerbanki. Dopiero pandemia oraz obecna sytuacja geopolityczna spowodowały, że wzrosło zainteresowanie zakupem przez osoby prywatne – mówi Sławomir Dymczyk.

Atrakcja
Atrakcja
Najlepiej sprzedają się rowery stacjonarne z ładowaniem telefonów komórkowych. Znajdują on swoje zastosowanie w tzw. chillout roomach w korporacjach, podczas różnego typu wydarzeń i w miejscach publicznych, jak np. biblioteki.
GRZEGORZBUSKOFOTO

W ofercie jego firmy są też energowioślarz, tory wyścigowe, energonarciarz, edukacyjny panel żarówkowy oraz niezależny zestaw do produkcji prądu przy użyciu własnego roweru.

– Sercem systemu jest prądnica, która jest jak odwrócony silnik – to nie on, ale my dajemy moc. Im szybciej kręcimy, tym więcej prądu wytwarzamy. Możemy go zmagazynować w akumulatorze, oddać do sieci, podobnie jak w wypadku paneli fotowoltaicznych, lub wykorzystać na bezpośrednie zasilanie. Na przykład telefon komórkowy pobiera 5 do 10 W i można go zasilać, jeżdżąc z obciążeniem 30 W. Wyprodukowanie soku w wyciskarce wymaga jazdy z oporem przypominającym jazdę pod górkę, w umiarkowanym tempie, przez około minutę – mówi Sławomir Dymczyk.

Razem łatwiej
Razem łatwiej
Za pomocą sumatora mocy można połączyć wiele rowerów i zasilać urządzenia o mocy do kilku tysięcy watów jak dzieje się to podczas organizowanego przez firmę plenerowego kina napędzanego rowerami lub innych wydarzeń promujących zieloną energię.

Jeden energorower może zasilić dowolne urządzenie o mocy do ok. 150 W, np. telewizor, radio, głośniki, blender czy telefon. Za pomocą sumatora mocy można połączyć wiele rowerów i zasilać urządzenia o mocy do kilku tysięcy watów, jak dzieje się podczas organizowanego przez firmę plenerowego kina napędzanego rowerami.

– To inicjatywa popularyzująca proekologiczne zachowania, na których nam zależy. Widzowie mają za zadanie wykręcić połowę energii niezbędnej do uruchomienia seansu. Innym wydarzeniem, w którym braliśmy udział, był Pol’and’Rock Festival. Udostępniliśmy sześć rowerów do ładowania komórek. Na każdym z nich w trakcie czterech dni wytworzono 1 kWh. Może się wydawać, że to mało, ale w wypadku telefonów to bardzo dużo – tłumaczy właściciel firmy Energorower.

Sok z roweru
Sok z roweru
Najczęściej wypożyczane są rowery spinningowe z wyciskarką do soków i tor wyścigowy zasilany rowerami. Dopiero pandemia oraz obecna sytuacja geopolityczna spowodowały, że wzrosło zainteresowanie zakupem tego typu sprzętu.

Sławomir Dymczyk przyznaje, że jego biznes mógłby nabrać większego rozpędu, ale brakuje mu czasu i kapitału.

– Potencjał na pewno nie jest w pełni wykorzystany. Teraz z dwoma pracownikami zajmujemy się praktycznie wszystkim, a zyski inwestujemy w testy i nowe pomysły. Na pewno gdybym poszerzył zespół o specjalistów od marketingu i sprzedaży, to firma by na tym zyskała, ale obecnie nie mogę sobie na to pozwolić. Nawet staranie się o dotacje z Unii Europejskiej wymaga środków własnych, które w moim wypadku musiałby wynieść około 0,5 mln zł – mówi Sławomir Dymczyk.

Hit
Hit
Tor wyścigowy zasilany rowerami to przebój eventowy. Angażuje dzieci i dorosłych.