Właściciel spółki Hetman skazany za łamanie praw pracowniczych

opublikowano: 04-01-2007, 13:50

Na półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazał w czwartek Sąd Rejonowy w Elblągu właściciela spółki odzieżowej Hetman Jana P. Sąd ukarał go także grzywną w wysokości 22,5 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Na półtora roku więzienia w zawieszeniu na pięć lat skazał w czwartek Sąd Rejonowy w Elblągu właściciela spółki odzieżowej Hetman Jana P. Sąd ukarał go także grzywną w wysokości 22,5 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny.

Prokuratura oskarżyła Jana P. o to, że od stycznia 2000 r. do maja 2003 r., jako prezes spółki, złośliwie i uporczywie naruszał prawa pracownicze i związkowe pracowników firmy, nie płacił pracownikom w terminie wynagrodzeń i nie odprowadzał składek ZUS od wynagrodzeń pracowniczych.

Prokuratura zarzuciła też prezesowi firmy, że dyskryminował pracowników, którzy założyli związek zawodowy i zapisali się do niego.

Według prokuratury, jednym z przykładów złośliwości prezesa wobec pracownic było polecenie wydane siedmiu szwaczkom, aby wyjechały z Elbląga do odległego o 200 km Giżycka tuż przed świętami Bożego Narodzenia. W mieście tym znajdowała się filia Hetmana, lecz nieczynna - nie odbywała się tam produkcja. Kobiety, które dojechały do Giżycka, siedziały bezczynnie w nieogrzewanych pomieszczeniach. Prezes nie zapewnił im tam noclegów.

To już drugi wyrok wobec Jana P., który po zlikwidowaniu Hetmana założył inną odzieżową spółkę JIM. Według prokuratury, w nowej spółce też łamał prawa pracownicze. Sąd skazał go za to w listopadzie ub. roku na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

W procesie dotyczącym spółki JIM Jan P. odpowiadał za nieterminowe wypłacanie wynagrodzeń pracownikom oraz nieodprowadzanie składek na ubezpieczenia.

Sąd zakazał mu wówczas pełnienia funkcji w zarządach spółek przez trzy lata oraz wpłatę 100 tys. zł do ZUS-u na rzecz pracowników.

Spółka JIM powstała po zlikwidowaniu przez Jana P. firmy odzieżowej Hetman. Pracuje w niej 130 kobiet, które wcześniej pracowały w Hetmanie. Siedziba JIM mieści się w Warszawie.

Według inspekcji pracy w Elblągu, Jan P., by utrudnić kontrole, swoje kolejne spółki rejestrował w prywatnym mieszkaniu w Warszawie.

(PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane