Właściciele banków zmieniają nazwy

Urszula Chojnacka
opublikowano: 2000-11-16 00:00

Właściciele banków zmieniają nazwy

W 2001 roku zniknie kilka marek instytucji finansowych

Polskie banki czekają radykalne zmiany nazw, związane z przekształceniami własnościowymi. Wiele wskazuje na to, że taki los spotka m.in. Bank Komunalny w Gdyni. W przyszłym roku może okazać się, że z czołówki polskich banków połowa wystąpi pod nową nazwą.

W 2001 r. niektóre banki zmienią swe nazwy. Jednym z pierwszych może być Bank Komunalny w Gdyni, którego inwestorem strategicznym została skandynawska grupa MeritaNardbanken, zmieni nazwę.

— Jest to dobry pomysł. Marka Banku Komunalnego w Gdyni nie ma żadnej pozycji na rynku — komentuje jeden z pragnących zachować anonimowość analityków.

Nie wiadomo na razie, jaką nazwę otrzyma instytucja finansowa z Wybrzeża. Jedno jest pewne — MeritaNardbanken nie jest bynajmniej prekursorem tego typu zmian na polskim rynku.

Fortis zamiast PPABank

Najbardziej rewolucyjnej reformy dokonał Pierwszy Polsko-Amerykański Bank, który w lipcu 2000 roku przyjął nazwę Fortis Bank Polska. Zmiana była konieczna, ponieważ belgijska grupa Fortis odkupiła większościowy pakiet akcji tej instytucji od Polsko-Amerykańskiego Funduszu Przedsiębiorczości i stała się właścicielem 98,4 proc. udziałów.

— Nazywanie się Pierwszym Polsko-Amerykańskim Bankiem w sytuacji, gdy właścicielem ponad 98 proc. walorów są Belgowie, jest po prostu wprowadzaniem w błąd naszych klientów — opowiada Marek Kulczycki, prezes FBP.

Bank zaczął posługiwać się nowym logo w kwietniu, po tym jak otrzymał zgodę Komisji Nadzoru Bankowego na zmianę nazwy. Przez trzy miesiące na materiałach promocyjnych figurowały dwa znaki graficzne. Miało to zapewnić płynne przejście z jednej nazwy do drugiej i stopniowo przyzwyczaić klientów do zmiany. O tym, jak nowa marka została przyjęta, będzie można mówić w przyszłym roku. Prace związane ze zmianami mają być zakończone w grudniu.

Wielkie niewiadome

Trudno przewidzieć, jak może ukształtować się nowa nazwa w przypadku połączenia Banku Przemysłowo-Handlowego i Powszechnego Banku Kredytowego. Zdaniem analityków, w sytuacji, kiedy łączą się dwa banki o dobrej pozycji, najlepiej gdy zachowują człony z obu nazw. Trudno jednak sobie wyobrazić, jak miałaby wyglądać zmiana nazwy na takich zasadach w przypadku fuzji BPH i PBK. Połączenie równie silnych marek będzie miało miejsce przy integracji Banku Zachodniego i Wielkopolskiego Banku Kredytowego.

— Skarb Państwa zażądał utrzymania tożsamości Banku Zachodniego przez kilka lat, więc na początku będzie funkcjonowała nazwa Bank Zachodni WBK, co nie jest najlepszym rozwiązaniem — ocenia Tomasz Stadnik, doradca Credit Suisse Asset Managament.

Do zmiany nazwy przymierza się także Bank Śląski. Po zwiększeniu udziału holenderskiej grupy ING w BSK i połączeniu banku ING Barings z Bankiem Śląskim prawdopodobnie zostanie przyjęta jedna z dwóch nazw: ING Bank Polska lub ING Bank Śląski.

— Bank Śląski jest marką bardzo dobrze rozpoznawaną, zwłaszcza po debiucie na giełdzie, toteż wydaje się, że właściwsze byłoby przyjęcie tej drugiej nazwy — mówi Tomasz Stadnik.

Zostanie Handlowy

Zmianę nazwy marki istniejącej na rynku od dwóch lat, pociągnie za sobą także połączenie Banku Handlowego z Citibankiem. Już w kwietniu 2001 r. znikną tablice z nazwą Handlobank, a na ich miejsce pojawi się logo Citi.

— To dobra zmiana, nazwa Citibank jest rozpoznawana na całym świecie — uważa Tomasz Stadnik.

Bank Handlowy jednak zachowa nazwę. Zostanie do niej dodany człon „a member of Citigroup“. Na razie nie słychać też o planach zmiany logo Banku Handlowego.

OKIEM EKSPERTA

Konserwatywny rynek

Bankowość jest konserwatywną dziedziną, w której liczy się tradycja, a klienci przywiązują się do wizerunku swojej instytucji. Są jednak przypadki, kiedy zmiana nazwy jest korzystna. Przykładem jest przekształcenie Pierwszego Polsko-Amerykańskiego Banku na Fortis Bank. Skrót PPABank był słabo identyfikowany, a grupa Fortis jest marką znaną na świecie. Kiedy łączą się dwa banki o dobrej pozycji, najlepiej gdy zachowują człony z obu nazw. Buduje to przekonanie, że przejęcie było przyjazne. Nie zawsze jednak łączenie członów nazw ma sens, np. gdy bank o ugruntowanej pozycji przejmuje mniej liczący się. Przykładem jest Kredyt Bank, który po przejęciu PBI dodał tę końcówkę do nazwy. Pozycja KB jest ustabilizowana i dobrze się stało, że wrócił on do poprzedniej nazwy. Nie warto zmieniać na siłę dobrej, ugruntowanej marki.

Tomasz Stadnik doradca inwestycyjny Credit Suisse Asset Managament