Poluzowanie obostrzeń związanych z pandemią odnośnie sklepów pozwolił w grudniu na odbicie sprzedaży detalicznej na Wyspach Brytyjskich. Prognoza na kolejny okres wygląda jednak dosyć ponuro, informuje Reuters.
Według badania przeprowadzonego przez The Confederation of British (CBI) w grudniu 2020 r. wskaźnik sprzedaży detalicznej wzrósł do -3 pkt z listopadowego poziomu -25 pkt. To najwyższa wartość wskaźnika od trzech miesięcy.
Jednak oczekiwania związane ze styczniem są znów mocno pesymistyczne. CBI oczekuje bowiem – z uwagi na ponowne zaostrzenie zakazów – spadku wskaźnika sprzedaży do -33 pkt.
Podkreśla to skalę wyzwania przed jakim staje handel. Stabilne wolumeny sprzedaży w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie były postrzegane jako dobry wynik jak na tę porę roku – ocenił ekonomista CBI Ben Jones.
Według badania CBI, przeprowadzonego między 23 listopada a 14 grudnia, wysoki wzrost odnotowały sklepy spożywcze, sprzedawcy mebli i sprzedawcy detaliczni innych „normalnych towarów”, takich jak karty, kwiaty i biżuteria.
Tymczasem w minioną sobotę premier Boris Johnson ogłosił nowe ostrzejsze zamknięcie dla Londynu i pobliskich części Anglii.