Włodarski wysyła Nice Tea śladem Blacka

Wszystko albo nic — zapowiada FoodCare. Za trzy lata będzie co najmniej wiceliderem rynku mrożonej herbaty albo się wycofa

Ile jeszcze można ugrać na rynku mrożonej herbaty wartym, według Nielsena, 500 mln zł? Zdaniem części producentów, coraz mniej — co potwierdzają dane o sprzedaży. Mimo to FoodCare, który wkroczył w ten segment ostatni z własną wersją mrożonej herbaty, wprowadził właśnie trzeci smak i zapowiada zamieszanie.

Wyświetl galerię [1/2]

HERBATA BEZ GRANIC: Nasi klienci z Egiptu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich czy Arabii Saudyjskiej zamawiają teraz pół kontenera Blacka i drugie pół — Nice Tea. Mrożoną herbatę sprzedajemy też w południowej części naszego regionu — w Rumunii, Bułgarii, Czechach, na Węgrzech i Słowacji — mówi Wiesław Włodarski, prezes FoodCare. [FOT. WM]

Sprzeczne wyliczenia

— To na tyle duży rynek, że z pewnością znajdę na nim miejsce. Na rynku energetyków też miało się już nic nie wydarzyć, a jednak Black pobił graczy obecnych tam znacznie dłużej. Daję sobie trzy lata na zdobycie z Fitellą Nice Tea pozycji co najmniej wicelidera. Jeśli mi się nie uda, zrezygnuję z tej kategorii — deklaruje Wiesław Włodarski, prezes FoodCare. W tym roku firma założyła ostrożnie, że w kraju sprzeda mrożoną herbatę za 25 mln zł. — Zrealizowaliśmy już ponad połowę planu — mówi Wiesław Włodarski.

Ostatnie dostępne dane Nielsena mówią o wolumenowym spadku sprzedaży herbat mrożonych o 4 proc. (od czerwca 2012 r. do maja 2013 r.) do ponad 486 mln zł. Co ciekawe, inna firma, Döhler Market Research (jej danymi posługuje się FoodCare), szacuje wartość polskiego rynku mrożonej herbaty w 2012 r. na… ponad trzy razy więcej (1,5 mld zł). Jej prognozy mówią też o 3-procentowym wzroście ilościowym w 2013 r.

— Rynek herbaty mrożonej wyhamował w 2013 r. ze względu na spadek sprzedaży private labels (przede wszystkim w sklepach dyskontowych), którym kategoria zawdzięcza wzrost z 2012 r. — przyznaje Iwona Jacaszek, dyrektor ds. korporacyjnych w Coca-Cola HBC Polska, która ma markę Nestea. Zdaniem Martina Mateasa, prezesa Hoop Polska, to skutek nasycenia.

— Kiedyś na rynku herbat mrożonych istniały tylko Nestea i Lipton Ice Tea. Pojawili się jednak kolejni gracze, którzy wysycili ten rynek. Większy wzrost spożycia jest możliwy, ale wymaga pobudzenia. Potrzebne są spore budżety reklamowe, jednak w czasie kryzysu zostałyone znacząco ograniczone — mówi Martin Mateas. Wiesław Włodarski zapewnia, że na marketingu oszczędzać nie będzie.

— W najbliższym czasie będziemy przeznaczać na ten cel 25 proc. obrotów. To doskonałe wsparcie całej marki Fitella. Dzięki mrożonej herbacie sprzedaje się więcej płatków, a ich konsumentki, widząc herbatę tej marki, też po nią sięgają — mówi Wiesław Włodarski.

Zdrowotne innowacje

Iwona Jacaszek widzi jeszcze przestrzeń dla wzrostu.

— Obecny trend wynika głównie z przesunięcia popytu na najtańsze kategorie napojowe, czyli wodę, spowodowanego spowolnieniem gospodarczym. Ta kategoria ma jednak potencjał wzrostowy — mimo że przeciętny Polak pije rocznie 8 l mrożonej herbaty, czyli powyżej średniej unijnej, która wynosi 6,7 l na głowę. Spożycie jest u nas wyższe niż w Niemczech czy we Francji, ale znacznie niższe niż we Włoszech czy w Irlandii, gdzie pije się po 15 l. Warto też zauważyć, że w ciągu 5 lat polska średnia się podwoiła — podkreśla dyrektor z Coca-Cola HBC Polska.

Zdaniem Małgorzaty Skoniecznej, dyrektora komunikacji w PepsiCo Polska, o braku nasycenia rynku świadczy fakt, że wkraczają na niego nowi gracze. — Herbaty mrożone to kategoria, w której można wprowadzać innowacyjne produkty na bazie różnych herbat, z różną kalorycznością, jak np. nasza Nestea Green Tea ze stewią. Dzięki nasilającemu się trendowi prozdrowotnemu, polegającemu na stosowaniu zróżnicowanej, zbilansowanej diety, one będą motorem wzrostu — przekonuje Iwona Jacaszek.

Wiesław Włodarski też chce zaproponować coś konsumentom stawiającym na zdrowie. — W tym roku więcej nowości nie wprowadzimy, pracujemy jednak cały czas nad zastosowaniem stewii w naszych napojach. Tego typu produktów można się spodziewać w 2014 r. — zapowiada prezes FoodCare. Hoop nie zamierza na razie eksperymentować.

— Nie planujemy wprowadzania kolejnych wersji smakowych mrożonej herbaty ani wycofywania tych, które mamy. Traktujemy Pickwick Ice Tea jako niezbędny element napojowego portfela naszej firmy — deklaruje Martin Mateas.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu