Włodarzewska blisko układu

opublikowano: 07-05-2019, 22:00

Pomysł nabywców mieszkań w Zakątku Cybisa, by inwestycję dokończył Fundamental Group, pozytywnie zaopiniowali syndyk i wierzyciele

Włodarzewska, niegdyś znany warszawski deweloper, ugięła się pod garbem długów i upadła we wrześniu 2017 r. Ponad półtora roku później pojawiła się realna szansa na zaspokojenie jej największego wierzyciela, czyli grupy nabywców mieszkań w Zakątku Cybisa (ZC), kluczowej inwestycji spółki na stołecznym Ursynowie. Syndyk i Rada Wierzycieli Włodarzewskiej pozytywnie zaopiniowali propozycje tzw. układu częściowego, zgodnie z którymi rozgrzebane od kilku lat osiedle na około 300 mieszkań ma dokończyć firma G1 Nieruchomości, spółka celowa Fundamental Group (FG) — firmy budowlano-deweloperskiej znanej wcześniej jako Budner.

Fundamental Group zakłada, że dokończenie budowy Zakątka Cybisa,
pozostałego po upadłej Włodarzewskiej, wygeneruje marżę zysku brutto rzędu 5,45
proc. — jak na warunki rynkowe, stosunkowo niską
Zobacz więcej

INTERES, ALE NIE ZŁOTY:

Fundamental Group zakłada, że dokończenie budowy Zakątka Cybisa, pozostałego po upadłej Włodarzewskiej, wygeneruje marżę zysku brutto rzędu 5,45 proc. — jak na warunki rynkowe, stosunkowo niską Fot. Marek Wiśniewski

Projekt na 100 mln zł

Pozytywna opinia syndyka (jest nim Krzysztof Gołąb) i Rady Wierzycieli Włodarzewskiej, której szefuje przedstawiciel BOŚ Banku, dotyczy zarówno możliwości przyjęcia, jak i wykonania układu przygotowanego przez stowarzyszenie nabywców mieszkań we współpracy z FG. Przeciwnej, bo negatywnej opinii w obu przypadkach doczekały się natomiast alternatywne propozycje zarządu upadłej spółki, zakładające, że ZC będzie kończony przez konsorcjum firm Wiśniewski i Mar-Bud Budownictwo (druga była jednym z wcześniejszych podwykonawców inwestycji). Finansowanie w wysokości 25 mln zł miałaby zapewnić pierwsza z firm, będąca podwarszawskim deweloperem, i kredyt, jaki miałby być zaciągnięty w konsorcjum banków spółdzielczych skupionych wokół Spółdzielczego Banku Rozwoju w Szepietowie. Zarówno syndyk, jak i wierzyciele uznali jednak te propozycje za niewiarygodne.

Szansę na realizację ma więc jedynie plan stowarzyszenia nabywców mieszkań. Zakłada on, że spółka kontrolowana przez biznesmena Łukasza Komornickiego, znanego ze ścigania się w rajdach terenowych, przejęłaby nieruchomość od syndyka Włodarzewskiej za zaledwie 1,5 mln zł. Cały budżet inwestycji FG ma jednak wynieść dużo więcej, bo ponad 100 mln zł. Na tę kwotę składają się głównie koszty dokończenia budowy ZC, wyliczone na 57 mln zł, a także prawie 30 mln zł, które FG musiałby zabezpieczyć na potrzebę zwrócenia pieniędzy tym nabywcom, którzy zamiast czekać na wybudowanie mieszkań, wolą rozliczyć się w gotówce.

65937540-8c2f-11e9-bc42-526af7764f64
Nieruchomości
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE
Nieruchomości
autor: Dominika Masajło, Paweł Berłowski
Wysyłany raz w tygodniu
Najważniejsze informacje z branży nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych. Wiadomości, komentarze i analizy rynkowe.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Usunięte kłody

Większość osób, które łączą z Włodarzewską feralne umowy deweloperskie, chce jednak uczestniczyć w kończeniu ZC, co oznacza dla nich konieczność dołożenia po 1370 zł za każdy metr kwadratowy mieszkania. To oraz dopłaty od klientów, którzy wcześniej nabyli lokale w ZC, ale nie wpłacili za nie całej kwoty, ma przynieść 14,6 mln zł. Gros przychodów FG, bo 92,4 mln zł, ma pochodzić ze sprzedaży wolnych mieszkań, garaży i komórek lokatorskich. O znalezienie chętnych na mieszkania w rozgrzebanej inwestycji może być jednak trudno, szczególnie na początku. To dlatego FG uwiarygodnił swoją ofertę opinią z mBanku, zgodnie z którą zdolność kredytowa spółki sięga 100 mln zł.

Przyszłemu potencjalnemu inwestorowi i wykonawcy ZC z sukcesem udało się też zakończyć długotrwałe rozmowy z dwoma wierzycielami posiadającymi hipoteki na nieruchomości, czyli BOŚ Bankiem i firmą Trasko-Inwest. Na podstawie porozumień mają je zwolnić — łącznie za 4,5 mln zł. Jednym z głównych problemów do rozwiązania było także to, że zdaniem władz Włodarzewskiej, deweloper nigdy nie był i nie jest… właścicielem praw do dokumentacji projektowej ZC. Przysługują one byłemu generalnemu wykonawcy inwestycji — Landowi Development. Zdaniem tej spółki i samej Włodarzewskiej realizacja budowy przez kogoś innego może grozić nawet koniecznością późniejszej rozbiórki.

Stowarzyszenie nabywców mieszkań twierdzi jednak, że takie zagrożenie nie istnieje. Ma o tym świadczyć pisemna opinia prof. Ewy Nowińskiej, jednego z autorytetów prawa autorskiego, z której wynika, że budowa ZC może być kontynuowana bez praw do dokumentacji projektowej. Jej brak nie wpłynie na prace budowlane, a jedynie może zaowocować ryzykiem konieczności zapłacenia odszkodowania podmiotowi uprawnionemu.

230 mln zł Prawie tyle wynoszą długi Włodarzewskiej wobec ponad 500 wierzycieli. Największymi z nich są nabywcy mieszkań (75,8 mln zł), BOŚ Bank (45 mln zł) i obligatariusze deweloperskiej spółki (23,7 mln zł).

Sprawdź program warsztatu "Real Estate Marketing", 16-17 maja 2019, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu