Włoski pasztet

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 03-10-2018, 22:00

Projekt przyszłorocznego budżetu przedstawiony przez włoski rząd w zeszłym tygodniu był sporym zaskoczeniem, gdyż dodatkowe wydatki dopisano niemalże na kolanie.

Efekt był do przewidzenia — silne emocje popchnęły do wyprzedaży włoskiego długu oraz akcji na tamtejszej giełdzie. Wyraźny zjazd zaliczyły też notowania euro względem głównych walut, chociaż były pewne wyjątki, jak chociażby para EUR/CHF. Czy jest się czego obawiać? Rząd premiera Giuseppe Contego w pewnym sensie strzela sobie w stopę, gdyż w dłuższej perspektywie prowadzi do znaczącego wzrostu kosztu obsługi niemałego zadłużenia. Bo skoro rynek poznał się na populistach, to będzie teraz oczekiwał stosownej premii za ryzyko.

Najbliższe tygodnie będą okresem przepychanek na linii Rzym-Bruksela, gdyż Komisja Europejska już zapowiedziała, że wyda krytyczną opinię. Wtorek pokazał, że władze próbują jakoś łagodzić przekaz zakładając zejście z deficytem poniżej poziomu 2,0 proc. PKB do 2021 r., ale nie będzie łatwo odbudować zaufanie rynków. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że gdyby wybory odbyły się teraz, to populiści tylko umocniliby swoją pozycję względem wyników z marca. Dlatego też od włoskiego pasztetu nie ma za bardzo odwrotu, chyba że ten zacznie wszystkim nadmiernie przeszkadzać. Zmiana oczekiwań dotyczących przyszłych posunięć Europejskiego Banku Centralnego, szybko odbiłaby się na projekcjach dotyczących zachowania się wspólnej waluty w nadchodzących miesiącach, ale i tez naszego złotego. Na razie nie ma nadmiernego powodu do niepokoju. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Włoski pasztet