Włoski patent na polskich telemaniaków

opublikowano: 25-06-2013, 00:00

Fenix3 w dwa lata chce zdobyć władzę nad setkami tysięcy telewizorów nad Wisłą. W jaki sposób? Płacąc widzom za reklamy

Fenix3 pod wodzą przedsiębiorczego Polaka ma pomysł oparty na włoskim patencie. Jeśli weźmiesz ich dekoder, podłączysz go do internetu i telewizora, to co 2-3 minuty na 15 sekund ekran twojego telewizora się przeskaluje. Wówczas na dole oraz z boku ekranu pojawią się na wydzielonych paskach plansze reklamowe. Jeśli chcesz, patrzysz na reklamę, twój program i tak wciąż jest na ekranie.

Krzysztof Białas, prezes Fenix3, zapewnia, że Polacy wreszcie pokochają reklamy na ekranie telewizorów. Za ich oglądanie będą dostawać kilkaset złotych miesięcznie.
 [FOT. WM]
Krzysztof Białas, prezes Fenix3, zapewnia, że Polacy wreszcie pokochają reklamy na ekranie telewizorów. Za ich oglądanie będą dostawać kilkaset złotych miesięcznie. [FOT. WM]
None
None

Mimo wszystko za każde 15 sekund emisji reklamy dostajesz 7 groszy. Co godzinę musisz przyciskiem pilota potwierdzić, że rzeczywiście siedzisz przed ekranem. Efekt? Już co miesiąc kilka tysięcy szczecinian dostaje pieniądze od Fenix3. Rekordziści nawet 650 zł miesięcznie. Wkrótce takich osób ma być nawet 1,5 miliona w całej Polsce.

— Ten model działa już wśród 8,5 tysiąca rodzin w Szczecinie, regularnie dostają one przelewy na karty płatnicze Visa — Fenix3, dostarczane wraz z dekoderem. Po wakacjach wchodzimy z naszą ofertą do Warszawy i innych dużych miast. Czy się uda? Uda się, bo kto by nie chciał dostawać pieniędzy za oglądanie telewizji? — pyta retorycznie Krzysztof Białas, prezes szczecińskiej spółki Fenix3, odpowiedzialnej za projekt.

Berlusconi i banany

Co z pomysłem wspólnego ma włoski magnat? Wiele. Już sama nazwa projektu odnosi się do osobistych doświadczeń Giorgio Mendellego, który właśnie po raz trzeci próbuje odrodzić się z biznesowych popiołów. W latach 80. nazwisko Mendelli w kontekście rynku telewizyjnego było wymieniane częściej niż Berlusconi. Po serii biznesowych katastrof Mendella (o którego perypetiach piszemy w ramce obok) zainwestował w Fenix3 i do projektu dobrał sobie poznanego przypadkiem Krzysztofa Białasa.

— Mamy udziały w globalnej spółce pracującej nad Fenix3, ale na razie skupiamy się na Polsce — zaznacza Krzysztof Białas. Osią pomysłu płacenia za reklamy jest oprogramowanie instalowane na dekoderach i dokładny wywiad z osobami, które decydują się korzystać z tego rozwiązania. Fenix3 może dokładnie określić komu, gdzie i jakie reklamy chce wysyłać. Dlatego np. ogłoszenie o promocji w salonie fryzjerskim w centrum miasta zobaczą tylko okoliczni mieszkańcy, a informacja o przecenie golarek np. w Media Markt trafi jedyniedo odbiorników, z których korzystają mężczyźni powyżej 20. roku życia.

— To będzie idealny kanał zarówno dla lokalnych przedsiębiorców, jak i wielkich sieci. Jaki inny operator reklamy TV pozwoliłby zaistnieć małym i średnim przedsiębiorstwom na wszystkich kanałach telewizyjnych, i to w danym mieście, wybranej dzielnicy, a nawet ulicy i w kilka godzin poinformować kilka milionów osób o tym, że właśnie obniżono cenę bananów w wielkiej sieci marketów? Jesteśmy w stanie zmienić layout reklamy w pół godziny — tłumaczy Krzysztof Białas. Za wyświetlenie reklamy Fenix3 bierze od reklamodawcy 25 groszy, z czego 7 płaci widzom, którzy przez pierwsze kilka miesięcy dzielą się zyskami, spłacając koszt zakupu dekoderów.

Wizja skali

Co na to marketingowcy, od których de facto zależeć będzie powodzenie takiego projektu? Zaskoczenie i uznanie miesza się u nich ze sceptycyzmem. — Płacenie za reklamę? To już kilka razy nie wypaliło, np. sieć komórkowa 36,6 próbowała to robić. Choć tu reklama nie zakłóca obrazu i dźwięku, więc ma większe szanse powodzenia. O ile znaleźli model biznesowy na skomercjalizowanie pomysłu — ocenia Sławomir Stępniewski, prezes grupy mediowej Aegis Media.

— Dobry pomysł, tylko musi osiągnąć masowy zasięg, wtedy żaden reklamodawca tym nie pogardzi — ocenia natomiast Jakub Potrzebowski, prezes domu mediowego Equinox. Szeroki zasięg szczecińska spółka chce osiągnąć, otwierając swoją usługę w Warszawie i innych dużych miastach Polski. Z Polski pomysł kiełkować ma na Rosję, Ukrainę, Litwę. Tu potrzebny będzie większy kapitał.

— Koszt zakupu dekoderów, marketingu, pozyskania klientów to poważne kwoty. Skoro za półtora roku chcemy mieć 1,5 mln widzów w Polsce, to musimy zainwestować miliony. Dlatego przymierzamy się do debiutu na NewConnect, który poprzedzimy ofertą prywatną — zapewnia Krzysztof Białas.

Giorgio, czyli hity z satelity

W latach 80., Giorgio Mendella, obrotny Włoch z Monzy, w wyścigowym tempie podbił ekrany telewizorów na Półwyspie Apenińskim. Z wykształcenia inżynier elektryk, przygodę z biznesem zaczynał od prowadzenia telezakupów w lokalnej stacji, by stać się liderem konsorcjum skupiającego ponad 50 spółek — m.in. banku, klubu piłkarskiego, satelity telekomunikacyjnego czy sieci sprzedaży kaset wideo.

A biznes i tak kręcił się wokół dwóch głównych aktywów — kanałów telewizyjnych Retemia oraz Intermercato. Za ich pośrednictwem oferował widzom bajeczne zyski z inwestycji, m.in. w nieruchomości nad Morzem Czarnym czy sieć supermarketów w Rumunii. Swego czasu chciał też przejąć udziały w klubie piłkarskim Fiorentina. Imperium Mendellego upadło z wielkim hukiem na początku lat 90., sam biznesmen popadł w kłopoty z prawem, podejrzewano go o stworzenie piramidy finansowej.

Dziś Mendella ma 60 lat i kolejny pomysł na sukces, tym razem bez piramid w tle. Na razie uruchomił Fenix3 w okolicach Sieny i sprzedał licencję na to rozwiązanie do Polski. Jednak w zamyśle chce płacić za reklamy nie tylko Europejczykom, ale również Azjatom oraz Amerykanom.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane