OFE Generali marzy o piątej lokacie
Cel, jaki postawił sobie OFE Generali, jest jasny: być w piątce największych funduszy. Łatwo nie będzie, bo konkurencja ucieka.
W zeszłym roku OFE Generali zwiększył liczbę członków o 58 152, co dało mu czwarte miejsce pod względem przyrostu. Tylko dwa OFE wykazały większą dynamikę. Wyniki przełożyły się na awans z 9. na 7. lokatę w rankingu największych funduszy. To dopiero początek.
— Chcemy być w piątce najbardziej liczących się graczy na rynku funduszy emerytalnych. Wierzymy, że uda się to osiągnąć do końca 2009 r. — zapowiada Dorota Fal, dyrektor departamentu ubezpieczeń na życie, emerytalnych i zdrowotnych Generali.
Łatwo nie będzie
Cel ambitny, bo sytuacja na rynku jest klarowna: wielka czwórka, w której każdy ma powyżej 1 mln członków, wydaje się poza zasięgiem. Zostaje atak na piątą pozycję, którą z przewagą ponad 200 tys. klientów zajmuje Nordea, a po drodze jest jeszcze Winterthur.
— Jesteśmy gotowi stawić czoła konkurencji. Wdrażamy nowy system prowizyjny dla akwizytorów i usprawniamy dział inwestycyjny — mówi Claus Stoltenborg, prokurent w Nordea PTE.
Szybciej może dojść do wyprzedzenia pod względem aktywów. PTE Nordea ma większe tylko o 40 tys. zł. Strata do Winterthuru jest większa, a ponadto rośnie.
Wyniki dadzą wyniki
Rywale obrali inne drogi w wyścigu. Generali postawiło na wyniki inwestycyjne. To przyciąga klientów, ale przede wszystkim daje prawo udziału w losowaniu tym, którzy nie wybrali funduszu. Tą drogą Generali pozyskało w 2006 r. ponad 40 tys. klientów. Winterthur agresywnie odbiera klientów innym. Z kolei Nordea skutecznie przekonuje do siebie tych, którzy rozpoczynają pracę. Strategie widoczne są w nakładach na akwizycję. Generali w ciągu trzech pierwszych kwartałów 2006 r. wydało 7,5 mln, Nordea 22,77 mln, a Winterthur aż 30,99 mln zł.
— Nie musimy windować prowizji, bo 1200 agentów w naszej sieci pracuje na potrzeby całej grupy i nie są uzależnieni tylko od sprzedaży OFE — wyjaśnia Dorota Fal.
Istotna jest również różnica w wydatkach na reklamę.
To przekłada się na wynik finansowy. Generali w ciągu dziewięciu miesięcy wypracowało zysk netto 11,72 mln zł, przy 3,06 mln Nordei i 850 tys. zł straty Winterthuru. Generali ma więc rezerwy, które mogłoby przeznaczyć na walkę o klientów. Jednak zmasowanej ofensywy nie zapowiada.
— Nie przewidujemy radykalnej zmiany działania. Wierzymy, że konsekwencja zaprocentuje — mówi Dorota Fal.
Jest jeszcze jedna droga do szybkiego awansu: zakup PTE Skarbiec. Nowy fundusz nie tylko byłby piąty, ale miałby duże szanse na awans do czwórki. Generali zaprzecza, że stara się o zakup, ale rynek spekuluje, że jest inaczej.