Gazprom i Polska kontynuują wirtualną wojnę - tak dziennik "Wriemia Nowostiej" w piątek komentuje czwartkowe oświadczenie rosyjskiego monopolisty, zarzucające Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu (PGNiG) brak elastyczności i upolitycznianie ich sporów w spółce EuRoPolGaz, operatorze polskiego odcinka gazociągu Jamał-Europa.
Zdaniem gazety, "niechęć między partnerami osiągnęła taki poziom, że łagodzić ją trzeba będzie na politycznym szczeblu".
Powołując się dalej na źródło w Gazpromie, "Wriemia Nowostiej" informuje, że polscy członkowie rady nadzorczej EuRoPolGazu wprawdzie przybyli w miniony wtorek do Moskwy na posiedzenie tego gremium, jednak odmówili przyjazdu do siedziby Gazpromu.
"W rezultacie posiedzenie odbyło się w hotelu Ararat Hayatt. Już wtedy było jasne, że niczego dobrego to nie przyniesie" - pisze moskiewski dziennik.
Gazprom oraz PGNiG są strategicznymi udziałowcami EuRoPolGazu - obie spółki mają po 48 proc. akcji tego operatora. 4 proc. udziałów należy do Gas-Tradingu - spółki Gazpromu, PGNiG i polskiego Bartimpeksu.
Zgodnie ze statutem EuRoPolGazu, na czele zarządu spółki zawsze stoi przedstawiciel Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, a rady nadzorczej - reprezentant Gazpromu.
Po wtorkowym posiedzeniu rady nadzorczej EuRoPolGazu w Moskwie PGNiG przekazało, że strona rosyjska domaga się zwiększenia swych uprawnień w spółce i kwestionuje wysokość taryf za przesył gazu przez terytorium Polski. Źródło zbliżone do PGNiG oceniło, że postawa Rosjan zmierza do paraliżu EuRoPolGazu.
W czwartek wieczorem Gazprom wydał oświadczenie, w którym odrzucił te zarzuty i wytknął stronie polskiej brak elastyczności i upolitycznianie sporów.
W opinii rosyjskiego koncernu, dyskusja na posiedzeniu rady nadzorczej spółki "zademonstrowała brak u polskiego akcjonariusza konstruktywnego, kompromisowego podejścia przy rozwiązywaniu praktycznie wszystkich kluczowych problemów". "Co więcej - wyraźnie widoczne jest dążenie do przeniesienia spraw, odnoszących się wyłącznie do gospodarczej praktyki, na polityczną płaszczyznę" - podkreślił Gazprom.
Według "Wriemia Nowostiej", "Gazprom podniósł rękawicę rzuconą jej dwa dni wcześniej w Warszawie" i "nie zamierza na razie iść na kolejne ustępstwa (wobec Polski)".
Dziennik dodaje, że w rosyjskim koncernie "pamięta się, że cztery lata temu Warszawa wymusiła już na Moskwie zmniejszenie od jedną trzecią zobowiązań Polski, dotyczących zakupu paliwa z gazociągu jamalskiego". (DI, PAP)