Wnętrze samochodu lepsze niż apartament

Agata Hernik
opublikowano: 21-11-2008, 00:00

Wykończenie z egzotycznego drewna albo z kamienia. Obicia z wełny merynosów. Metal, a nawet kryształ. Mowa nie o penthousie za grube miliony, lecz o wnętrzu pojazdu.

Mercedesa, konstruktorzy i projektanci samochodów uczą się od mistrzów — podpatrują, jak rymarze wyprawiają skóry, stolarze dopracowują detale, a wytwórcy fortepianów nakładają mnóstwo cieniutkich warstw lakieru, by drewno uzyskało najwyższy połysk.

Gerry Keaney z Volvo Cars zwraca uwagę, że dostosowanie auta do osobistych preferencji staje się coraz istotniejsza dla kierowców, a producenci starają się wyjść tym oczekiwaniom naprzeciw.

Tylko wybierać

Niemal wszystkie firmy oferujące samochody z górnej półki cenowej oferują wykończenia wnętrz dla najbardziej wymagających i dostosowanie ich do indywidualnych gustów. To zrozumiałe, bo ich nabywcy cenią sobie prestiż oraz komfort i są gotowi za to płacić. Decydując się na mercedesa, jaguara, BMW, volvo, lexusa czy audi, kupujący sam może urządzić wnętrze, tak jak mu się najbardziej podoba. Może przebierać we wzorach tapicerki, wykończeń i w całej gamie detali proponowanych przez producenta.

— Wybór tapicerki nie ogranicza się tylko do odcieni. Może ona pokrywać nie tylko fotele, kierownicę oraz panele drzwi, ale również cały panel sterowania, tunel środkowy, a nawet podsufitkę. Szampańską jachtową czy też jasną platynową skórę można uzupełnić listwami ze szlachetnego drewna, m.in. drewnem w kolorze czerni fortepianowej — tłumaczy Adam Saklawski, product manager z BMW.

Kto czuje, że taka ilość skóry nie jest w jego stylu, może zdecydować się na ciepłe, eleganckie i tworzące wrażenie przytulności drewno. Albo przeciwnie — zimną i lśniącą stal. Jeżeli klient czuje, że proponowane warianty mu nie wystarczają, może zaproponować własne. Wtedy procedura się wydłuża, bo producent musi te zmiany zaakceptować i wykonać niezbędne wykończenia. Kupujący zyskuje jednak pewność, że jego samochód jest jedyny na świecie.

Ciepło w ręce i błysk na zewnątrz

Możliwość wpływania na wygląd auta nie ogranicza się do wnętrza.

— Klient może zdecydować się na jedną z pięciu odmian czerni lakieru metalizowanego, mieniących się różnymi odcieniami, zależnie od natężenia i kąta padania promieni świetlnych. W jaśniejszej palecie znajduje się brylantowa biel metalizowana oraz diamentowy róż. Poza tym może zamówić auto z lakierem nieznajdującym się w standardowej ofercie modelu, a występującym w innych seriach — wymienia Adam Saklawski z BMW.

Poza opalizującym w promieniach słonecznych lakierem, pokryciem foteli z ręcznie wyprawianej skóry i wykończeniami z drewna o widocznych i wyczuwalnych pod palcami słojach, producenci oferują wiele innych udogodnień umilających jazdę. Na przykład Jaguar proponuje podgrzewaną kierownicę i system zapamiętujący indywidualne ustawienia lusterek oraz foteli. Po odebraniu auta z serwisu lub pożyczeniu go synowi nie trzeba mozolnie ustawiać wszystkiego od początku. Wystarczy wcisnąć przycisk.

Na tym nie koniec. W Audi da się na przykład zamówić wewnętrzną wnękę z pokrowcem do przewozu nart. W Mercedesie — zażądać wykończeń ze specjalnie polerowanego granitu.

W fazie koncepcji

Fajerwerki pomysłowości projektantów widać jednak dopiero w samochodach koncepcyjnych przedstawianych szerszej publiczności na targach motoryzacyjnych. Na imprezie w Detroit, w styczniu 2009 r., Volvo przedstawi model z konsolą środkową wykonaną z kryształu. Będą w niej zainstalowane ekrany nawigacyjne i wskaźniki, więc ekstrawagancja nie oznacza rezygnacji z funkcjonalności.

— Praca nad samochodem koncepcyjnym pozwala uwolnić wyobraźnię i kreatywność. Zmieniliśmy charakter bogatej graficznie, supercienkiej konsoli środkowej i daliśmy jej nową, wyszukaną formę. Potem wystarczyło tylko przenieść tę wizję w rzeczywistość — mówi Steve Mattin, dyrektor Volvo ds. projektowych.

Innym przykładem był model zaprojektowany przez kobiety dla kobiet — z miejscem na kucyk w zagłówku i regulowanymi podkładkami pod obcasy, pozwalającymi prowadzić w każdym obuwiu, od wyjątkowo wysokich szpilek po oficerki.

Nie mniej ciekawy jest model landaulet Maybacha, w którym zasłonę ze szklanego dachu można odsunąć aż za tylne siedzenia. Projektanci postawili na przestrzeń. Podkreślają ją przede wszystkim jasne barwy i okna — tak duże, jak tylko można było zrobić. Oszczędne wykończenia w kolorze głębokiej czerni nadają wnętrzu elegancki rys. Twórcy podkreślają, że samochód jest znakomitym miejscem do pracy. Rzeczywiście, trzeba dużo pracować, żeby sobie na niego pozwolić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu