Wódczana podwyżka zaprocentowała

W styczniu budżet zarobił dodatkowe 500 mln zł na podatku od wyrobów spirytusowych. Teraz będzie tylko gorzej — prognozuje branża

Najbliższe miesiące sprawią, że resort finansów, upojony styczniowym sukcesem, szybko otrzeźwieje — prognozuje branża spirytusowa. W styczniu wpływy do budżetu od producentów wódki wyniosły 1,148 mld zł, czyli o ponad 500 mln zł więcej niż rok wcześniej. Wszystko za sprawą 15-procentowej podwyżki akcyzy, która zachęciła producentów do wzmożonej aktywności w ostatnich miesiącach roku. W październiku 2013 r. produkcja wódki była o 30 proc. wyższa niż przed rokiem, w listopadzie o 35 proc., a w grudniu aż o 47 proc.

— Termin płatności akcyzy to 25 dni, więc produkcję z końca roku widać we wpływach akcyzowych z początku następnego. Wbrew pozorom taki wynik nie napawa optymizmem — wpływy za cały 2014 r. będą niższe niż za 2013 r. Dane pokazują, że producenci, którzy mieli wolne moce wytwórcze i miejsce w magazynach, znacznie zwiększyli produkcję, żeby wyprowadzić towar ze składu z niższą akcyzą — komentuje Leszek Wiwała, prezes związku Polski Przemysł Spirytusowy (PPS).

Depresja po skoku

Rząd zakłada, że w 2014 r. uzyska wpływy o 780 mln zł wyższe niż planowane na rok poprzedni, który miał przynieść ponad 6,7 mld zł z akcyzy za wyroby spirytusowe. Całorocznych danych Ministerstwo Finansów jeszcze nie ma, wiadomo jedynie, że po 11 miesiącach 2013 r. do budżetu wpłynęło 6,028 mld zł. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują natomiast, że w styczniu produkcja wódki zaczęła ostro się kurczyć. Była o 47 proc. niższa w porównaniu ze styczniem 2013 r. i o 76 proc. niż miesiąc wcześniej.

— Obecnie produkujemy o 40 proc. mniej niż w tym samym okresie rok temu — mówi Grzegorz Ślak, prezes Bartimpeksu, właściciela Akwawitu-Polmosu. Przyznaje jednak, że zgromadzone przez sieci handlowe zapasy powoli się kończą.

Litewski eksperyment

— Oczekiwaliśmy, że konsumenci będą ograniczać zakupy, bo sklepy — choć kupią alkohol z niższą akcyzą, podniosą ceny, zwiększając marżę. Ceny wzrosły jednak minimalnie, dzięki czemu klienci nie odwrócili się od półek z wysokoprocentowym alkoholem. Wcześniej spodziewaliśmy się, że produkcja ponownie ruszy koło maja, ale być może coś drgnie już w kwietniu — twierdzi Grzegorz Ślak.

Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka, nie jest o tym przekonany. W skali całego roku spodziewa się spadku produkcji nawet 20 proc.

Termin płatności akcyzy to 25 dni, więc produkcję z końca roku widać we wpływach akcyzowych z początku następnego. Wbrew pozorom taki wynik nie napawa optymizmem.

Grzegorz Ślak też prognozuje dwucyfrową zniżkę.

— Nie wiemy, jak zachowa się handel, gdy będzie miał już tylko alkohol z wyższą akcyzą, i jak ceny wpłyną na zakupy Polaków — dodaje prezes Bartimpeksu. Branża chętnie przywołuje przykład Litwy. Jak podaje PPS, gdy w 2009 r. tamtejszy fiskus podwyższył akcyzę o 13 proc., legalny rynek załamał się na tyle mocno, że wpływy akcyzowe spadły w pierwszym roku o 20 proc., a w kolejnym jeszcze o 10 proc. Producenci wódki to trzeci wśród największych płatników podatku akcyzowego — po firmach paliwowych i koncernach tytoniowych. Następne miejsce zajmują browary.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Wódczana podwyżka zaprocentowała