Wodne marzenia samorządów

ANP
23-07-2012, 00:00

Chełm przygotuje projekt aquaparku, Siedlce chcą dokończyć podobną inwestycję. Przetargi zostały ogłoszone.

Zwykle są to deficytowe przedsięwzięcia, ale ta wizja nie odstręcza samorządowców od realizacji liczonych w dziesiątkach milionów złotych inwestycji w parki wodne. Do takiego przedsięwzięcia szykują się władze Chełma (woj. lubelskie). W ubiegłym tygodniu samorządowcy ogłosili przetarg dla firm architektonicznych na wykonanie projekt aquaparku. Szacunkowa wartość inwestycji wynosi 30-40 mln zł.

— Chcemy zbudować Centrum Sportów Wodnych na terenie po byłym stadionie, zlokalizowanym w sąsiedztwie drogi międzynarodowej i centrum miasta — mówi Roland Kurczewicz, pełnomocnik prezydenta Chełma.

Aquapark, o ile powstanie, będzie jedynym takim obiektem na tzw. wschodniej ścianie. Władze Chełma nie zdecydowały jeszcze, jak go sfinansować.

— Spróbujemy sięgnąć po fundusze unijne, poszukamy wsparcia w resorcie sportu. Zaciągnięcie długoterminowego kredytu to ostateczność — mówi Roland Kurczewicz.

Sparzeni na 3P

Miasto nie zamierza sięgać po formułę partnerstwa publiczno-prywatnego, bo procedury są długie i ma złe doświadczenia. Trzykrotnie nie udało się wyłonić partnera do zagospodarowania kąpieliska Glinianki. Dwa razy z braku chętnych. Za trzecim razem nie udało się porozumieć z inwestorem. Samorządowcy liczą, że przyciągną do parku wodnego nie tylko mieszkańców Chełma (70 tys.), ale również okolicznych powiatów.

— Poza tym Chełm jest jednym z dwóch większych miast przy granicy z Ukrainą i wchodzimy w obszar tzw. ruchu granicznego. Liczymy też na turystów z Ukrainy — mówi pełnomocnik prezydenta. Część gruntów obok aquaparku miasto zamierza sprzedać pod galerię handlową lub hotel.

— Mamy nadzieję, że aquapark podniesie atrakcyjność takiego miejsca. Na razie w mieście nie ma galerii handlowej — mówi Roland Kurczewicz. Wiosną 2013 r. miasto zamierza ogłosić przetarg na wybór wykonawcy.

Powtórka w Siedlcach

O tym, że inwestycje w aquaparki nie zawsze idą zgodnie z planem, przekonały się władze Siedlec (woj. mazowieckie). Rok temu Agencja Rozwoju Miasta Siedlce (ARM), w 100 proc. miejska spółka, wyłoniła zwycięzcę przetargu na wykonanie aquaparku. Spośród dziewięciu chętnych najkorzystniejszą ofertę, wartą 35 mln zł, złożyło Przedsiębiorstwo Przemysłowo-Usługowe Zambet.

Jednak w marcu firma odstąpiła od umowy z ARM, twierdząc, że miejska spółka nie dostarczyła w terminie gwarancji zapłaty.

Innego zdania jest oczywiście ARM. Sprawa może znaleźć finał w sądzie.

— Działania Zambetu są niezrozumiałe, tym bardziej że inwestycję finansujemy z obligacji przychodowych, a zatem pieniądze z emisji mogą być wydane wyłącznie na ten cel. Prawdopodobnie podamy go do sądu m.in. za zerwanie umowy — mówi Andrzej

Niedziółka, członek zarządu ARM Siedlce. Nie udało nam się uzyskać komentarza z firmy wykonawczej.

Według przedstawicieli ARM, do tej pory Zambet wykonał prace za około 5 mln zł. Miejska spółka właśnie ogłosiła przetarg na kontynuowanie inwestycji. Wartość prac oszacowano na 5 mln EUR. Termin złożenia ofert upływa 28 sierpnia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Wodne marzenia samorządów