Wojna o miliony w workach

28-05-2018, 22:00

Syndyk SK Banku i Euronet, bankomatowy gigant, toczą ostry spór o ponad 5,5 mln zł w gotówce. Sądy i prokuratura mają co robić

W trakcie egzekucji komornikom zdarza się zajmować milionowe kwoty, ale rzadko i na rachunkach bankowych. W przypadku sporu między syndykiem upadłego SK Banku a firmą Euronet Polska, zarządzającą co czwartym bankomatem w naszym kraju, doszło do zajęcia dokładnie 5 548 740 zł, znajdujących się w… sześciu workach ukrytych w bankowym skarbcu. I choć zdarzyło się to w sierpniu 2017 r., walka o pieniądze wciąż trwa.

MIEJSCE AKCJI:
Zobacz więcej

MIEJSCE AKCJI:

W tym budynku centrali upadłego SK Banku w Wołominie działający w imieniu Euronetu i przy wsparciu policji komornik szukał ponad 5,5 mln zł. Znalazł je w oddalonej o 10 km Zielonce. Fot. Marek Wiśniewski

Sądowe batalie

Bankomaty i wpłatomaty SK Banku Euronet obsługiwał na podstawie umowy z 2012 r. Kiedy pod koniec 2015 r. największy bank spółdzielczy w Polsce upadł, Euronet wystąpił o zwrot kasy, bo ta zgodnie z umową była jego własnością. Jednak Andrzej Wrzesiński, syndyk SK Banku, kilkakrotnie odmawiał, uznając, że stanowiłoby to niezgodne z prawem uprzywilejowanie Euronetu względem innych wierzycieli.

Bankomatowy gigant wystąpił więc do sądu z pozwem o wyłączenie ponad 5,5 mln zł gotówki z bankowej masy upadłości. W październiku 2016 r. Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy stanął po stronie syndyka i oddalił wniosek. Euronet złożył jednak odwołanie i w maju oraz lipcu 2017 r. (wyrok uzupełniający) Sąd Okręgowy w Warszawie uznał prawomocnie, że gotówka ma zostać zwrócona.

Andrzej Wrzesiński uznał te orzeczenia za niezgodne z prawem i zaskarżył postanowienia o nadaniu obu wyrokom klauzuli wykonalności. Sprawa po drodze zahaczyła o Sąd Najwyższy, a niedawno została przekazana do rozstrzygnięcia Sądowi Apelacyjnemu w Warszawie. W tym czasie wykonanie zaskarżonych przez syndyka postanowień zostało wstrzymane. Ta ostatnia decyzja to jednak typowa „musztarda po obiedzie” — komornik nie tylko zajął sporne ponad 5,5 mln zł, ale też — jak wynika z naszych nieoficjalnych informacji — zdążył przekazać je Euronetowi.

Poszukiwanie skarbca

Do kluczowych wydarzeń doszło 3 sierpnia 2017 r., kiedy komornik w obecności pełnomocników Euronetu i przy asyście policji, a w trakcie urlopu Andrzeja Wrzesińskiego, wkroczył do wołomińskiej siedziby SK Banku. Tam bowiem, zgodnie z uzasadnieniem sądowego wyroku, miał znajdować się bankowy skarbiec, a w nim gotówka Euronetu. Przeprowadzone przeszukanie wykazało jednak, że w centrali skarbca nie ma. I nic dziwnego, bo nigdy go tam nie było.

Komornik się nie poddał i jeszcze tego samego dnia pojechał do oddalonego o 10 kilometrów oddziału SK Banku w Zielonce. Tam zastał nie tylko skarbiec, ale także ponad 5,5 mln zł w gotówce, umieszczonej w sześciu workach, którą po interwencji policji skrupulatnie przeliczył i zabrał.

Zdaniem syndyka, było to bezprawne, bo większość zajętych pieniędzy (ponad 4,3 mln zł) pochodziła nie z bankomatów Euronetu, lecz z oddziałów banku w całym kraju, zlikwidowanych po zawieszeniu jego działalności. Co więcej, w uzasadnieniu wyroku sądu, nakazującym wydanie pieniędzy, pojawiło się sformułowanie o gotówce znajdującej się „w skarbcu centrali banku przy ul. Wąskiej 18 w Wołominie” i tylko ona, zdaniem syndyka, „korzystała z domniemania, że jest własnością Euronetu”.

Sprawa dla śledczych

Andrzej Wrzesiński zawiadomił Prokuraturę Rejonową w Wołominie, która wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia przekroczenia uprawnień przez komornika na szkodę masy upadłościowej SK Banku. Syndyk złożył też kilka skarg na czynności komornicze, ale tu okazał się mniej skuteczny. Skargi, które zostały już rozpatrzone, w komplecie oddalono (jak wynika z naszych informacji — komornik tłumaczył się m.in. tym, że podstawą egzekucji było nie uzasadnienie wyroku, lecz sam wyrok, a w nim nie było słowa o konkretnym miejscu przechowywania gotówki).

Skargi na komornika nie były jedyne w tej sprawie. Skargę, ale na działania syndyka, złożył też Euronet. Za „uporczywe uchylanie się od prawomocnego wyroku”, „zastraszanie” komornika, „świadome ukrywanie gotówki i utrudnianie egzekucji” oraz naruszenie kodeksu etyki operator bankomatów domagał się odwołania Andrzeja Wrzesińskiego z funkcji syndyka. Sąd ten wniosek odrzucił. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Wojna o miliony w workach