Wojna o terminal

Rząd nie zamierza uginać się pod finansową presją włoskiego wykonawcy gazoportu. Ten zaś ma coraz mniej argumentów w ręku

— Oni podpisali takie niekorzystne umowy, co pozwala Włochom się bezkarnie opóźniać — mówił w 2013 r. Andrzej Parafianowicz, ówczesny prezes PGNiG, o losach gazportu w Świnoujściu, podczas słynnej kolacji na podsłuchu. „Oni” to poprzednie władze: zarówno Polskiego LNG (PLNG), zarządzającej wartym 2,4 mld zł projektem, jak i ministrowie nadzorujący kontrakt.

„Włosi” to zaś menedżerowie Saipemu, spółki kontrolowanej przez największy włoski, państwowy koncern ENI. Saipem, wykonawca terminalu, od kwartałów gra na tę samą nutę: informuje o kolejnych problemach z dotrzymaniem terminów oddania gazoportu. W opublikowanym właśnie raporcie NIK całe odium w kwestii Świnoujścia spada na stronę polską.

Co na to Włosi? Podkręcają ton: nie chcą słyszeć o karach umownych, a termin oddania gotowego w około 97 proc. projektu uzależniają od jednego — wyższego wynagrodzenia.

Według informacji „PB”, Saipem gotów oddać jest gazoport dopiero przed jesiennymi wyborami. Jednak wystawia rachunek za polityczny spokój koalicji PO-PSL. Gra toczy się o około 200 mln zł, jakie dorzucić miałaby polska strona. Ale jak deklaruje Włodzimierz Karpiński, w decydującej fazie negocjacji kolejnego terminu oddania inwestycji Saipem nie będzie występował z pozycji siły.

Dziewięć obietnic

— Jesteśmy w trakcie negocjacji z włoskim wykonawcą terminalu, który wysuwa dodatkowe roszczenia finansowe, nieuznawane przez PLNG. W negocjacjach wykonawca wykorzystuje podany do publicznej wiadomości termin ukończenia inwestycji w lipcu 2015 r., żeby przestawiać kolejne wnioski o zwiększenie finansowania. Nie ma na to zgody. W kontekście tego, jak w ostatnich latach wzrosło bezpieczeństwo gazowe Polski, termin ma dla nas mniejsze znaczenie, ważniejsze, żeby inwestycja, która będzie służyła Polsce przez kolejnych 50 lat, była najwyższej jakości i żebyśmy za nią nie przepłacili — zaznacza Włodzimierz Karpiński, minister skarbu.

Skąd tak ostre słowa? Według informacji „PB”, składa się na to kilka kwestii. Jedną z nich jest strategia Saipemu, której sprzyja polityczne tło inwestycji w Świnoujściu. Włosi przez ostatnie pół roku przedstawili 9 propozycji terminów zakończenia budowy. Ten lipcowy, który wyciekł do mediów, powiązany był ze zwiększeniem finansowania o około 200 mln zł. Jednak już jest dawno nieaktualny. Bo choć kwoty pozostały na podobnym poziomie, to najnowszy termin zakończenia projektu to 31 października 2015 r.

Saipem tłumaczy, że większe koszty wiążą się m.in. ze zmianami prawa, wyższymi kosztami czy trudną współpracą z Transportowym Dozorem Technicznym (TDT). Przy czym stanowisko Włodzimierza Karpińskiego jest jasne: — Musimy wybudować gazoport szybko, ale nie możemy za to przepłacać — mówi minister.

Rury bez ryzyka

PLNG i ministerstwo skarbu oceniają, że obecnie to Saipem zaczyna być przyparty do ściany. Polskiej stronie udało się wydłużyć okres rozliczenia dofinansowania unijnej dotacji jak i dogadać się z Katarczykami w sprawie przesunięcia terminu dostaw gazu.

Tu — w tym roku — ryzyka finansowego nie ma. Do tego w ostatnich latach powstało 1,2 tys. kilometrów gazociągów przesyłowych, technicznie umożliwiających przesył gazu do Polski z innych kierunków niż wschodni. Przepustowość rur zaspokaja 90 proc. obecnego importu gazu przez Polskę. Natomiast Włosi są w nieco innej sytuacji: w tym roku liczyli na ekstra zyski z projektu South Stream, zablokowanego właśnie przez Rosję.

Do tego to właśnie część Saipemu zajmująca się inżynierią lądową i budownictwem przynosi spółce największe straty — tylko w trzech pierwszych kwartałach 2014 r. było to 165 mln EUR przy 2,87 mld EUR przychodów.

Kiepskie wyniki mają swoje odzwierciedlenie w notowaniach spółki, której akcje wyceniane są na 9,3 EUR za sztukę. Jeszcze w lipcu 2014 r. było to 20 EUR za papier, przy czym włoski rząd nie dopuszcza myśli o bankructwie Saipemu, jednocześnieprzyznając, że po jego restrukturyzacji wystawi go na sprzedaż.

Termin na terminal

— Saipem w tym roku musi dokończyć projekty warte łącznie 1,8 mld EUR. W Polsce prace trwają, na placu budowy codziennie jest 1000 pracowników. Włosi wiedzą, że jeśli przerwą budowę, to osłabią swoją pozycję negocjacyjną przy ewentualnym arbitrażu na poziomie europejskim. Jednocześnie nie potrafią twardymi dowodami potwierdzić swoich żądań finansowych — twierdzi nasz rozmówca, znający od środka relacje na linii PLNG—Saipem.

Jednak zaraz zastrzega, że PLNG chce mieć terminal w tym roku. Zatem ani myśli wyrzucać Saipemu z placu budowy. To oznaczałoby bowiem zapewne wygraną poważnych sum w arbitrażu w okolicach 2020 r., ale jednocześnie opóźniłoby oddanie gazoportu o kolejne kilka kwartałów. © Ⓟ

Jak Włosi budowali terminal

Umowa na opracowanie projektu, wybudowanie i przekazanie do użytkowania terminalu w Świnoujściu między Polskim LNG a konsorcjum, na czele którego stoi włoski Saipem, została podpisana 15 lipca 2010 r. Wybrano najtańszą ofertę (2,09 mld zł), która zakładała zakończenie inwestycji 30 czerwca 2014 r. 20 października 2012 r. wykonawca przedstawił roszczenia związane z realizacją projektu. 10 września 2013 r. strony podpisały aneks, który zwiększał koszty inwestycji o 278 mln zł i przewidywał zakończenie inwestycji na 30 grudnia 2014 r. Kilka miesięcy później (7 lutego 2014 r.) wykonawca wystąpił ze zaktualizowanym planem realizacji projektu, w którym określił datę zakończenia inwestycji na 17 czerwca 2015 r. 22 kwietnia 2014 r. wystąpił z kolejnym żądaniem dodatkowego czasu i pokrycia dodatkowych kosztów, wskazując dwa terminy ukończenia projektu (14 maja 2015 r. i 16 czerwca 2015 r. i odpowiednio 361 i 230 mln zł). 11 lipca 2014 r. zaproponował nowy harmonogram, wskazując datę ukończenia inwestycji na 7 lipca 2015 r. 8 sierpnia 2014 r. wskazał kolejną datę — 30 sierpnia 2015 r., a 7 listopada 2014 r. – 1 października 2015 r. Następnie pojawia się data 15 października 2015 r. Według naszych informacji, w styczniu wykonawca wskazał ostatni – jak na razie – termin oddania terminalu do użytku: 31 października 2015 r. Informacji towarzyszą żądania płatności dodatkowych kilkudziesięciu milionów euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Wojna o terminal