Wojna skojarzeń

Czy świetna aranżacja wnętrza w największym osobowym Citroenie może wygrać z genialnym prowadzeniem (się) Forda? Może.

Ktoś kiedyś napisał, że Citroen C4 to francuskie wino w niemieckiej butelce. Miał rację. A Citroen Grand C4 Picasso jest kolejnym (po C4 i C4 Picasso) modelem, który udowadnia, że precyzja i finezja nie muszą się wykluczać. Citroen C4 Picasso (i jego większa odmiana – Grand Picasso) zadebiutował w 2006 r. jako następca Citroena Xsara Picasso. Tym samym uzupełnił ofertę francuskiego producenta o kompaktowe auto typu minivan. Prawie rok temu do sprzedaży trafiła kolejna generacja C4 Picasso, a kilka miesięcy później również Grand C4 Picasso.

Zgoda, to nie jest samochód „flotowy”. Zbudowano go z myślą o wożeniu rodziny. Mniejszej (C4 Picasso) i większej (Grand C4 Picasso). Ale w przypadku tego większego to także pełnoprawny minivan, który za sprawą systemu składania, przesuwania i chowania foteli w mgnieniu oka można przekształcić w samochód „prawie” dostawczy. Oczywiście wożenie nim cementu w workach to kiepski pomysł, ale firmę informatyczną czy usługową obsłuży bez szkód w tapicerce. Największą zaletą Grand C4 Picasso jest aparycja. W skrócie chodzi o to, że styliści nie poszli drogą, którą na ogół spacerują, budując takie auta: „Mniejsza o wygląd, ma być praktycznie”.

Co ważne, stylistom wystarczyło energii również na wnętrze. W nim także jest nietuzinkowo. W dodatku nie kosztem użyteczności. A tej mogą C4 pozazdrościć modele, które vanami są od dziesięcioleci. Trzy niezależne fotele, które tworzą tylną kanapę, można przesuwać, rozkładać i chować, niemal dowolnie aranżując wnętrze, i wpływać na powiększenie lub zmniejszenie przestrzeni ładunkowej. Ogromne przeszklone powierzchnie w połączeniu ze standardową przednią szybą panoramiczną nie tylko dają poczucie jeszcze większej przestrzeni, ale i zapewniają doskonałą widoczność. Tym autem po prostu chce się jeździć. Dlatego właśnie wybieramy diesla. Bo zakładamy większe przebiegi. A proponowany przez nas silnik jest ekonomiczny. 115 KM nie pozwala na szaleństwa, ale zawieszenie i układ kierowniczy również. Silnik benzynowy wybierz, jeśli jeździsz mniej niż 30 tys. km rocznie. Jako alternatywę proponujemy Forda Grand C-Maxa. Może ustępuje C4 urodą i nie jest tak futurystyczny, ale prowadzi się o niebo (albo nawet dwa) lepiej. Pewniej trzyma się drogi. Silnik o niemal identycznych parametrach jest w Fordzie jakby żwawszy, choć nieco więcej „wypija”. Niestety, jest też mniejszy. Mniej jest również możliwości aranżacji wnętrza. Decyduj. Wolisz lepiej wyposażonego, bardziej przemyślanego i przyciągającego spojrzenia Citroena? Czy nieco mniejszego, ale sprawniej się przemieszczającego Forda? Kosztują podobnie. I oba są na „F”.

 

Co myśli o C4 GranPicasso Piotr Wielgus, redaktor naczelny magazynu „Flota”:

„Samochód o ciekawym wyglądzie i jeszcze ciekawszych technologiach. Wygoda, przestrzeń i spory komfort sprawiają, że jest to jedno z najciekawszych aut rodzinnych na rynku.”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Wojna skojarzeń