Wojna z zalewem plastikowych śmieci

aktualizacja: 26-04-2018, 22:30

Już ponad 40 krajów wprowadziło ograniczenia związane z plastikiem. W niektórych za sprzedaż foliówek grozi nawet kara wysokości 40 tys. USD

Co mają wspólnego sieć supermarketów Netto w Danii, sklepy Disneya oraz gubernator stanu Nowy Jork? W ciągu ostatnich kilku dni połączyły ich dwa słowa: zły plastik. Obie marki oraz znany demokrata zapowiedzieli walkę z torbami foliowymi. Duński dyskont wprowadził na nie kaucję — od połowy kwietnia klienci w 56 sklepach marki za zwrot zużytych torebek foliowych otrzymują 13 centów (wzrosła także cena ich sprzedaży). Sieć chce wprowadzić to rozwiązanie we wszystkich swoich sklepach na świecie, a przychody z nieoddanych torebek przekazywać na rzecz Word Wildlife Found (WWF). Inaczej wojnę z foliówkami prowadzi producent zabawek i filmów dla dzieci zza oceanu — do końca przyszłego miesiąca Disney ma zamiar całkowicie zrezygnować z plastikowych toreb — będzie oferował torby wielokrotnego użytku za 0,99 USD (nie jest to pierwsza amerykańska sieć z podobnym pomysłem: np. Taco Bell zastąpiło torby plastikowe papierowymi). Andrew Cuomo, gubernator Nowego Jorku, ogłosił natomiast, że wprowadzi całkowity zakaz użycia foliówek od 2019 r. Na Twitterze napisał: „zaraza plastikowych toreb ma druzgocący wpływ na nasze ulice, wodę i zasoby naturalne”. Kilka lat temu z reklamówek jako pierwszy stan w USA zrezygnowała Kalifornia. Skutecznie — od 2016 r. liczba plastikowych toreb wyrzucanych do śmieci, według „The San Diego Union Tribune”, spadła tam o 72 proc. w porównaniu z 2010 r.

KONTROWERSYJNE FOLIÓWKI:
Zobacz więcej

KONTROWERSYJNE FOLIÓWKI:

Według portalu reusethisbag.com, co roku świat zużywa bilion torebek foliowych. Są najczęściej zrobione z materiału, który będzie się rozkładał co najmniej 100-400 lat. To — zdaniem ekologów — oznacza konsekwencje nie tylko dla ekosystemów, które dziś staramy się chronić, ale też dla tych, które zostawimy naszym dzieciom i wnukom. Jednocześnie producenci dowodzą, że produkcja papierowych opakowań jest bardziej szkodliwa dla środowiska, bo zużywa więcej wody i energii. Fot. Bloomberg

Krajów, które zdecydowały się na całkowity zakaz używania plastikowych torebek, jest niewiele. Według portalu SBS News około 40 państw dało zielone światło regulacjom, które mają ograniczyć produkcję plastikowych śmieci. Są wśród nich takie, które walczą z plastikiem radykalnie, głównie w Afryce. W 2003 r. RPA wprowadziła podatek od torebek foliowych, nazywając je „narodowym kwiatem”, ponieważ w wielu miastach fruwały na ulicach albo wisiały na drzewach i krzakach. W jej ślady około rok temu poszła Kenia — za produkcję, sprzedaż i używanie foliówek można dostać grzywnę do 40 tys. USD (największą na świecie). Jej rząd może ogłosić zwycięstwo.

— W wietrzny dzień na ulicach Nairobi nie zobaczysz już latających torebek foliowych. Wszystkie kanały wodne są bardziej drożne, a rybacy na wybrzeżu i nad jeziorem Wiktora coraz rzadziej znajdują je w sieciach — mówi David Ong’are z National Environment Management Authority (NEMA), rządowego organu zajmującego się wdrażaniem polityki środowiskowej.

Ani Polska, ani Europa nie są tak restrykcyjne. Unia Europejska wymaga, aby do 2019 r. kraje ograniczyły użycie plastikowych toreb o 80 proc. Właśnie dlatego w Polsce od stycznia w sklepach za niektóre jednorazowe plastikowe torebki trzeba płacić tzw. opłatę recyklingową — 0,20 zł (0,25 zł z VAT). Ministerstwo Środowiska szacuje, że z tego tytułu do budżetu trafi około 1,1 mld zł. Dopuszczalne jest oferowanie klientom grubszych toreb plastikowych, które mogą być wielokrotnie użyte (nie obejmuje ich opłata recyklingowa), dlatego sklepy po prostu zastąpiły cieńsze reklamówki grubszymi, naliczając za nie opłaty na własne konto.

Polska wprowadziła regulacje później niż nawet Chiny, które zabroniły rozdawać w sklepach foliówki przed igrzyskami w Pekinie w 2008 r. W Danii specjalny podatek od foliówek obowiązuje już od… 25 lat. Francja natomiast była pierwszym krajem, który wypowiedział wojnę także plastikowym kubeczkom i talerzykom. Amatorzy pikników i grillowania nie byli zapewne szczęśliwi, dostaną jednak alternatywę. Jako cel kraj znad Sekwany postawił sobie, aby do 2020 r. wszystkie dostępne na rynku „elementy jednorazowej zastawy stołowej” tworzone były w 50 procentach z materiałów biodegradowalnych, które rozkładają się po wyrzuceniu do kosza.

Kubek po kawie ze stacji benzynowej i torebka foliowa z twojego warzywniaka to dzisiaj sprawa o wadze globalnej. Organizacje pozarządowe (w tym Greenpeace) nieustannie zwracają uwagę na to, że świat dusi się w plastikowych śmieciach. Na beztroskiej produkcji tworzyw sztucznych cierpi środowisko przyrodnicze, zwłaszcza ekosystemy oceanów, z których wyławiane są tony śmieci (tylko z Bałtyku, według danych fundacji Mare, w ciągu ostatnich lat wyłowiono 147 ton odpadów). Producenci polietylenowych toreb uważają natomiast, że produkcja toreb papierowych jest jeszcze mniej ekologiczna, ponieważ w procesie ich produkcji zużywa się więcej wody i energii, a także bardziej zanieczyszcza się atmosferę. Czas wrócić więc do tradycyjnych materiałowych siatek na zakupy, których używały nasze babcie.

 

2 mln Tyle torebek foliowych na minutę jest zużywanych na świecie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Wojna z zalewem plastikowych śmieci