Wojnę i terroryzm można ubezpieczyć

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2016-02-21 22:00

Każde ubezpieczenie standardowo wyłącza ochronę na wypadek wojny i aktów terroru. Zdarzają się jednak wyjątki

Wojna i terroryzm to podstawowe wyłączenia w ogólnych warunkach każdej polisy. W niektórych jednak przypadkach ubezpieczyciele obejmują ochroną w standardzie również działania wojenne albo terroryzm bądź przewidują możliwość włączenia do ochrony takich rodzajów ryzyka.

WOJNA A DZIAŁANIA WOJENNE: — Z ochrony w ubezpieczeniach turystycznych wyłączamy wojnę, stan wojenny i wojnę domową, a więc, zgodnie z definicjami tych pojęć, wyłączenie to działa tylko tam, gdzie wojna została oficjalnie ogłoszona. Jeżeli nie ma takiej oficjalnej informacji, ubezpieczenie będzie działać — zapewnia Magdalena Oszczak, menedżer ds. produktu i oceny ryzyka sprzedażowego w AXA.
ARC

Kwestia definicji

Podobne możliwości można znaleźć szczególnie w niektórych ubezpieczeniach podróży. Działania wojenne ubezpiecza na przykład AXA w swoich polisach podróżnych dla osób indywidualnych i biznesu. Nie oznacza to jednak, że ubezpieczeniem objęty jest pobyt w kraju znajdującym się w stanie wojny. Różnica tkwi w szczegółach.

— Co prawda ryzyko wojny jest wyłączone z ochrony, ale wojna to co innego niż działania wojenne. Z ochrony wyłączamy wojnę, stan wojenny i wojnę domową, a więc, zgodnie z definicjami tych pojęć, wyłączenie to działa tylko tam, gdzie wojna została oficjalnie ogłoszona. Jeżeli nie ma takiej oficjalnej informacji, ubezpieczenie będzie działać — zapewnia Magdalena Oszczak, menedżer ds. produktu i oceny ryzyka sprzedażowego w AXA. Zatem spokojnie z taką polisą można jechać na Ukrainę. Przy tym, jeżeli podczas pobytu ubezpieczonego w danym kraju oficjalnie wybuchnie wojna, zgodnie z OWU ubezpieczeń podróżnych AXA, ma on 7 dni na jego opuszczenie i w tym czasie będzie jeszcze objęty ochroną. Oczywiście działania wojenne nie pozostaną bez wpływu na składkę za ubezpieczenie.

— Jeżeli przyjdzie do nas dzisiaj pracodawca, który chce ubezpieczyć wyjazdy pracowników na Ukrainę, to fakt, że toczą się tam działania wojenne, nie będzie dla nas obojętny — ryzyko jest tym samym większe, więc składka będzie wyższa — mówi Magdalena Oszczak. AXA w standardzie obejmuje też ochroną zamachy terrorystyczne.

— Ubezpieczamy zamachy terrorystyczne w ramach indywidualnych ubezpieczeń turystycznych oraz takich polis dla biznesu, ale też tylko w państwach, gdzie nie ma oficjalnie ogłoszonej wojny. Oznacza to, że turyści przebywający w Tunezji czy we Francji podczas ostatnich ataków byliby objęci taką ochroną — tłumaczy Magdalena Oszczak.

Terroryzm i wojna w podróży

Również Uniqa, choć standardowo wyłącza zdarzenia wynikające z działań wojennych i aktów terrorystycznych, to w przypadku ubezpieczenia podróży zagranicznej Radość odkrywania, w zakresie kosztów leczenia i assistance, bez zwyżki składki, zapewnia ochronę w postaci najbardziej potrzebnej pomocy w razie wybuchu niespodziewanej wojny albo aktów terrorystycznych. Ochrony jednak nie będzie w krajach, gdzie od dłuższego czasu panują napięte stosunki społeczne. Ich lista jest zamieszczona w OWU i znajduje się na niej m.in. Ukraina, Kolumbia, Irak czy Somalia. Natomiast Europäische Reiseversicherung AG, firma specjalizująca się w ubezpieczeniach podróży, nie proponuje ochrony na wyjazdy w strefy wojny dla turystów, ale daje taką możliwość w przypadku wyjazdów służbowych.

— Wyjazd musi być jednak wcześniej zgłoszony do ubezpieczyciela z podaniem szczegółów, m.in. dokładnego obszaru, na którym będzie przebywał pracownik, celu, w jakim się tam udaje, oraz czasu podróży — mówi Beata Kalitowska, dyrektor zarządzająca Europäische Reiseversicherung AG Oddział w Polsce. Informuje też, że osoby aktywnie zaangażowane w konflikt zbrojny czy związane z transportem lub produkcją broni nie zostaną ubezpieczone. U innych ubezpieczycieli ryzyko wojny albo, częściej, terroru do ochrony w ubezpieczeniach podróży można włączyć. Zdaniem Agnieszki Michałowskiej, broker dyrektora w Marsh Polska, ochrona na wypadekaktów terroru to coraz powszechniejsze rozszerzenie. Trudniej jest z wojną. Na przykład Compensa umożliwia rozszerzenie ochrony w ubezpieczeniach podróży o akty terroru, ale o wojnę już nie.

— W przypadku rozszerzenia o terroryzm będziemy jednak odpowiadać tylko pod warunkiem, że w dniu rozpoczęcia podróży Ministerstwo Spraw Zagranicznych (MSZ) nie umieściło państw, przez które nasz ubezpieczony planuje podróżować na liście pod hasłem komunikatu „nie podróżuj”, „opuść natychmiast” — mówi Damian Andruszkiewicz, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń MSP w Compensie.

Swój wyjazd do kraju, gdzie toczy się wojna, przedsiębiorca może ubezpieczyć w PZU. Składka będzie jednak wyższa przy rozszerzeniu ochrony. — Zwyżka składki wymagana jest w razie podróży do państwa znajdującego się w rejonie świata zagrożonym aktami terroryzmu, działaniami wojennymi, stanem wojennym lub stanem wyjątkowym — czyli chodzi o kraj, przed wyjazdem do którego ostrzega na swojej oficjalnej stronie internetowej MSZ, podając komunikat „Nie podróżuj” lub „Opuść natychmiast” — tłumaczy Agnieszka Rosa z biura prasowego PZU.

Terroryzm tak, wojna nie

W każdej innej kategorii ubezpieczeń dla biznesu objęcie ochroną wojny będzie trudne albo niemożliwe. Łatwiej jest z terroryzmem. W Allianzie trudno liczyć na ochronę na wypadek wojny w ryzykach korporacyjnych zarówno majątkowych, jak i OC, ale można w przypadku ubezpieczeń ładunków w transporcie.

— Można objąć ubezpieczeniem od ryzyka wojennego przewożone mienie zarówno w transporcie morskim, jak i lotniczym na bazie Instytutowych Klauzul Wojennych. Tu jednak wprowadza się zakres terytorialny, określający kraje, na terenie których działa pokrycie ubezpieczeniowe dla cargo — tłumaczy Andrzej Karlak, dyrektor departamentu ubezpieczeń korporacyjnych w Allianz Polska. Ubezpiecznie terroryzmu w Allianzie można włączyć we wszystkich rodzajach ubezpieczeń korporacyjnych.

— Jednakże odpowiedzialność ubezpieczyciela często jest ograniczana limitem oraz zakresem wynikającym z treści klauzuli włączającej ryzyko terroryzmu do warunków polisowych — podkreśla Andrzej Karlak.

Ergo Hestia też nie zamyka możliwości rozszerzenia ochrony o ryzyko terroru, ale na wypadek działań wojennych ubezpieczy wyłącznie w obszarze cargo. Ubezpieczyciel tłumaczy, że w jego ocenie na przykład wyjazd w rejon objęty konfliktem nie ma charakteru ubezpieczeniowego, ponieważ ryzyko jest niemal pewne. Terror może zostać włączony do ochrony także w ubezpieczeniu majątkowym Compensa Firma, skierowanym do małych i średnich przedsiębiorstw. Ale wojna nie. I chodzi tu zarówno o działania wojenne, jak i wojnę. Analogicznie będzie w PZU w przypadku MSP — dodatkowe klauzule mogą rozszerzyć ochronę o ubezpieczenie aktów terroryzmu, strajków, rozruchów czy zamieszek wewnętrznych.

— Ale od działań wojennych nie ubezpieczamy — zastrzega Agnieszka Rosa. Wyjątkiem w PZU w przypadku klientów korporacyjnych jest ubezpieczenie mienia podczas transportu, przy czym dla ryzyka wojennego ochrona możliwa jest tylko dla transportów morskich oraz lotniczych.

Uwaga na definicje

Brokerzy zwracają uwagę, że możliwości włączenia wojny czy terroryzmu do ochrony nie dotyczą raczej rejonów, gdzie to ryzyko już się zmaterializowało albo jest bardzo wysokie. Nawet jeżeli wojna czy terroryzm zostaną włączone do ochrony, to koszt ubezpieczenia może wzrosnąć drastycznie. Ponadto warto dokładnie czytać definicje. W niektórych przypadkach może się bowiem okazać, że ryzyko wojny jest wyłączone z ochrony, ale działania wojenne już nie. Ale definicja wojny może być też bardzo szeroka i obejmować również... wykorzystanie sił wojskowych do zniwelowania skutków terroryzmu.

— Niektórzy ubezpieczyciele w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia definiują akty wojny m.in. jako „celowe wykorzystanie sił wojskowych w celu przejęcia, zapobieżenia lub zniwelowania skutków aktów terroryzmu, o których wiedziano lub co do których przeprowadzenia istniały podejrzenia”. Oznacza to, że ochrona będzie wyłączona w przypadku zdarzeń w następstwie użycia wojska do zapobiegania lub niwelowania aktów terrorystycznych — a takie działania podjęte były, i są w dalszym ciągu, we Francji i Belgii — zauważa Agnieszka Michałowska.