Duma? Tego zarząd informatycznej spółki nie czuje, patrząc na wyniki. Ma jednak nadzieję, że w tym roku klienci wrócą do zakupów.
To się nazywa szczerość. Informatyczna spółka przyznaje otwarcie, że miniony rok nie był dla niej udany.
— Na rynku było widać zapowiedź trudnych czasów. Klienci "przyczaili się" i wstrzymywali z wydatkami. Dlatego zupełnie nie odczuliśmy tradycyjnego w naszej branży "efektu grudnia", czyli zwiększonych zamówień przypadających na końcówkę roku — mówi Piotr Majcherkiewicz, prezes Woli Info.
W rezultacie w czwartym kwartale spółka osiągnęła nieco mniejsze przychody od zeszłorocznych: wyniosły 52,7 mln zł, wobec 57,5 mln zł. Większy spadek widać na poziomie wyników. Operacyjny zmniejszył się z 9,4 mln zł do 5,4 mln zł, a netto — z 8,6 mln zł do 5,6 mln zł.
W całym 2008 r. Wola Info zwiększyła przychody ze 134 mln zł do 176,8 mln zł, przy czym był to wynik m.in. konsolidacji przejętych w zeszłym roku dwóch spółek: Noblestar i CRM. Nie przełożyło się to jednak na wzrost zysków. Zysk operacyjny spadł z 5,3 mln zł do 2 mln zł, a netto — z 4,3 mln zł do 1,2 mln zł.
— Trudno przewidzieć, jaki będzie 2009 r. Na pewno trudny, dlatego realizujemy program oszczędnościowy, wstrzymaliśmy akwizycje — twierdzi prezes Piotr Majcherkiewicz.
Dzięki rezygnacji z przejęć spółka ma wolne pieniądze. Jednocześnie nie ma problemu z uzyskaniem finansowania bankowego. Dlatego czuje się bezpiecznie mimo kryzysu.
— Mam nadzieję, że po momencie strachu klienci odzyskają skłonność do zakupów. Nasze systemy pomagają przecież ograniczać koszty, a to ważne w trudnych czasach — podsumowuje Piotr Majcherkiewicz.