Wolne odkrywanie zalet PPP

Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 2012-02-27 00:00

W 2010 r. wartość projektów publiczno-prywatnych, które mają źródła finansowania, wyniosła w Europie 18,3 mld EUR, w Polsce – 500 mln EUR

Pierwszą ustawę o partnerstwie publiczno-prywatnym w Polsce uchwalono w 2005 r. Niestety, na jej podstawie nie zrealizowano żadnego projektu PPP. — Ta ustawa zbyt szczegółowo regulowała zasady współpracy między podmiotem publicznym i prywatnym. Ponadto nakładała na instytucje publiczne obowiązek sporządzania kosztownych i czasochłonnych analiz przedrealizacyjnych. To wzbudzało niechęć do realizacji inwestycji w ramach PPP — wyjaśnia Katarzyna Dwórznik, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej.

Na końcu Europy

Zmiana nastąpiła w lutym 2009 r., kiedy w życie weszła nowa ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym. Zawierała elastyczne przepisy, mające praktyczne zastosowanie. Dodano także ustawę o koncesji na roboty budowlane lub usługi. W tym samym roku pojawiło się 41 ogłoszeń o PPP. Rok później było ich już 62, a w 2011 r. — 24. Do liderów stosowania formuły PPP w Polsce należą województwa: małopolskie, wielkopolskie, dolnośląskie, mazowieckie pomorskie i śląskie, w których zanotowano największą liczbę ogłoszeń od 2009 r. W efekcie na koniec stycznia 2012 r. podpisano 25 umów z partnerami prywatnymi, z czego 19 jest już zamkniętych finansowo. To niewiele, zwłaszcza w porównaniu do innych państw europejskich. Tylko w 2010 r. w Wielkiej Brytanii zamknięto komercyjnie i finansowo 44 projekty. Różnica ogromna, jednak nie zapominajmy, że na Wyspach tradycja PPP sięga lat 90. Drugim państwem pod względem liczby przygotowanych projektów w 2010 r. była Francja (19 projektów). Kolejne kraje to Niemcy z 14 projektami i Hiszpania z 13. Te kraje zgromadziły 80 proc. wszystkich europejskich PPP w 2010 r.

— Polska na tle Europy wypada blado, ale trzeba pamiętać, że każdy projekt partnerstwa publiczno-prywatnego musi być poprzedzony długotrwałymi analizami. Rynek się jednak rozwija, a zrozumienie zasad PPP wzrasta. W przygotowaniu jest co najmniej 60 przedsięwzięć, mających duże szanse na realizację — uważa Bartosz Korbus, prezes Instytutu PPP. Dodaje, że zamiast porównywaćsię do starych państw UE, Kanady lub USA, powinniśmy spojrzeć na naszych sąsiadów, np. Czechów lun Słowaków, gdzie partnerstwo publiczno – prywatne nie jest o wiele lepiej rozwinięte niż w Polsce.

— Węgrzy, z przyczyn politycznych, w ogóle są sceptyczni wobec PPP. Na Ukrainie ta koncepcja dopiero zaczyna przenikać do świadomości administracji centralnej. Na Bałkanach, w Rumunii i Bułgarii PPP również nie jest stosowane obecnie w skali, która wyróżniałaby te kraje w sposób szczególny — twierdzi Bartosz Korbus.

Wartość projektów

Wartość 18 zakończonych projektów w Polsce opiewa na sumę około 625 mln zł netto. To zaledwie 1,7 proc. ogólnej wartości projektów PPP w Europie w latach 1990-2009 i 2,7 proc. w roku 2010. — Liderem pod względem wartości przygotowanych projektów jest Hiszpania, z sumą około 4,5 mld EUR, która pokonała nawet Wielką Brytanię (niecałe 4 mld EUR). Na trzecim miejscu uplasowała się Portugalia. Wartość projektów w trzech wymienionych krajach stanowi 63 proc. całkowitej wartości rynku PPP w Europie w 2010 r. — wylicza Bartosz Mysiorski, główny specjalista ds. PPP w Fundacji Centrum PPP. Także pod względem średniej wartości zamkniętych umów pozostajemy na szarym końcu. Podczas gdy w 2010 r. w Europie było to około 163 mln EUR, w Polsce średnia wartość dotychczas domkniętych projektów wyniosła około 12 mln EUR.

Króluje sport

Najpopularniejsze w Polsce sektory, którymi zainteresowane są podmioty publiczne w kontekście partnerstwa publiczno-prywatnego, to sport i rekreacja — 36 proc. wszystkich ogłoszeń oraz gospodarka komunalna — 17 proc. Zaraz a nimi plasują się transport i parkingi (razem 15 proc.) oraz projekty wodociągowo-kanalizacyjne (6 proc). Całkowicie inne priorytety stawia sobie Europa. W 2010 r. najwięcej projektów dotyczyło edukacji, transportu i ochrony zdrowia. W Polsce żadna z tych branż nie przekroczyła 10 proc. wszystkich ogłoszeń. Jest jednak nadzieja, że sytuacja trochę się poprawi, szczególnie w sektorze transportu i parkingów. Szacuje się, że w kolejnych latach będą stanowiły 22 proc. wszystkich ogłoszeń.

— Duże projekty parkingowe przygotowuje Poznań i Wrocław — zapowiada Katarzyna Dwórznik. Dobrej myśli jest także Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny PwC.

— Miejmy nadzieję, że niedługo na rynku pojawią się projekty PPP przygotowywane przez władze centralne: odcinek autostrady A1 Tuszyn — Pyrzowice, odcinek autostrady A2 Warszawa — Kukuryki lub odcinek torów trasy Podłęże — Piekiełko (między Krakowem a Zakopanem). Wiele zależy jednak od obecnych rozmów rządu polskiego z Eurostatem, dotyczących kwestii ewentualnej klasyfikacji zobowiązań wynikających z przedsięwzięć PPP do długu publicznego — zapowiada Bartosz Mysiorski. Wzrośnie także liczba ogłoszeń z sektora infrastruktury komunalnej (do 28 proc.). Działka sportu i rekreacji pozostanie bez zmian.