Wolnoamerykanka w wiatrakach

Część właścicieli farm wiatrowych idzie do sądu, część szuka księgowych trików, część negocjuje z gminami, a resort finansów problemu nie widzi. Podatkowy bałagan szybko się nie skończy.

Jedni mają szczęście, inni go nie mają. Właściciele farm wiatrowych w Polsce czują to na własnej skórze. Część z nich zapłaci w tym roku gminie podatek taki jak rok temu, ale większość będzie musiała się wykrwawić na kilkakrotnie wyższy. Decyduje szczęście, czyli charakter szefa gminy, na którego trafili.

Zobacz więcej

[FOT. BLOOMBERG]

Miliony nowego podatku

Problem wynika z ustawy o inwestycjach w elektrownie wiatrowe, która zmieniła definicję wiatraka jako budowli. Zmiana ma skutki podatkowe… albo nie ma. Przepisy są tak niejasne, że obie interpretacje mają swoich zwolenników.

— Część autorytetów twierdzi, że wiatraki trzeba opodatkować w całości, a inna część, że tylko ich część budowlaną. Nie ma interpretacji ogólnej, ponieważ Ministerstwo Finansów jej nie wydało. Zresztą nawet gdyby ją wydało, to firmy i tak mogłyby się w tej sytuacji odwoływać do sądu — tłumaczy Dariusz Malinowski, partner w KPMG.

Odmienność interpretacji oznacza często kilka milionów różnicy w rocznym podatku. Dla przykładu, farma zlokalizowana w okolicach Łodzi dostała od gminy podwyżkę z 1 mln zł podatku rocznie do prawie 4 mln zł rocznie. Inna, na północy kraju, zaliczyła skok z 1,5 mln zł do 4,5 mln zł. Jeszcze inna z 3,5 mln zł do 18 mln zł. Powyższa trójka nie miała szczęścia. Wedle relacji firm, trafiły na wójtów chcącychzwiększyć przychód gminy za wszelką cenę, albo obawiających się gminnej opozycji. Szczęście miała natomiast chińsko- -portugalska firma EDP, która ma farmę wiatrową w Margoninie. Zapłaci tyle, co w zeszłym roku.

— Ustawa jest bardzo niejasna, a skoro tak, to niejasności rozpatrywać należy na korzyść podatnika. Ponadto sytuacja inwestorów w branży OZE już jest trudna, a naszą intencją nie jest niszczenie EDP. Ten inwestor wnosi do budżetu gminy 5,2 mln zł podatku rocznie, co przy naszym budżecie 40 mln zł, a jeszcze niedawno 24 mln zł, ma znaczenie. Dzięki temu się rozwijamy. Gdybym podniósł podatek, ryzykowałbym, ze inwestor się wyniesie i w ogóle przestanie płacić — argumentuje Janusz Piechocki, burmistrz miasta i gminy Margonin.

Sąd czy trik?

Według szacunków Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, tyle szczęścia, co EDP mają inwestorzy z kilkunastu gmin w Polsce. Pozostali albo jeszcze z gminami negocjują, albo myślą, co robić, albo idą do sądu. Negocjuje np. państwowa PGE, największa firm energetyczna w Polsce, myśli — francuski koncern Engie, a na drogę sądową zdecydowały się np. Green Bear, Vento i EnercoNet. Kilku klientów reprezentuje przed sądem KPMG.

— W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że filarem naszej argumentacji jest zasada, że wątpliwości interpretacyjne należy zawsze interpretować na korzyść podatnika. A w tym przypadku bezdyskusyjnie mamy do czynienia z wątpliwościami interpretacyjnymi — mówi Dariusz Malinowski.

Od inwestorów można usłyszeć, że niektórzy doradcy zamiast sądu rekomendują skomplikowane, acz legalne, operacje księgowe. Ich celem miałoby być m.in. księgowe obniżenie wartości tych części wiatraka, które podlegają opodatkowaniu. Jednemu z naszych rozmówców proponowany model wydał się jednak zbyt skomplikowany. Wybrał sąd.

Ministerstwo nie widzi problemu

Dalsze losy interpretacyjnego bałaganu wydają się trudne do przewidzenia. Poprosiliśmy o komentarz Ministerstwo Finansów, ale resort nie widzi problemu.

Z jego odpowiedzi wynika, że przepisy uważa za jasne, a podatki dla wiatraków powinny w tym roku wzrosnąć. „Rozstrzygnięcia organów podatkowych (wójtów, burmistrzów, prezydentów miast) wskazujące, że opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości podlegają jedynie części budowlane elektrowni wiatrowej [czyli na „starych” zasadach — red.] są niezgodne z obowiązującymi przepisami. Ministerstwo Finansów nie prowadzi prac nad wydaniem interpretacji ogólnej z uwagi na jednoznaczną interpretację przepisów podatkowych” — odpisał nam resort finansów. Odmiennego zdania jest Bogdan Rzońca, poseł PiS, który był współautorem nowych przepisów.

— Wójtowie, na podstawie przepisów, spokojnie mogą ustalać podatek na zeszłorocznym, niższym poziomie. Jeśli chodzi o tych, którzy nie chcą tego zrobić, to mogę zauważyć, że niektórzy uprawiają na tych przepisach politykę. Obwiniają partię rządzącą. Choć w dłuższym terminie trzeba pewnie przejrzeć te przepisy — mówi Bogdan Rzońca.

Wójtowie mogą czuć się zagubieni. — Pisaliśmy do kilku instytucji z prośbą o interpretację. Odpisano, że to gmina jest od ustalania podatku — opowiada Janusz Piechocki. Dariusz Malinowski z KPMG dodaje, że o ile podobne zamieszania interpretacyjne zdarzają się w polskiej gospodarce regularnie, o tyle tym razem skala jest duża. — Po prostu liczba dotkniętych nimi przedsiębiorców wydaje się znacząca — mówi Dariusz Malinowski.

Seria katastrof

Zwiększony podatek to kolejna z serii katastrof, które spadły na branżę wiatrową od czasu wyborów parlamentarnych z 2015 r. Najsilniej zabolała ustawa odległościowa, która praktycznie zablokowała rozwój nowych instalacji. Do tego dołożyła się zniżka cen zielonych certyfikatów (to instrument wsparcia dla OZE) oraz niesprzyjająca wiatrakom architektura nowego systemu wsparcia. Branża alarmuje, że grozi jej fala upadłości i przejmowania majątku przez banki.

— Akurat mamy szczęście, ponieważ nasza farma ma bardzo wysoką efektywność, więc mimo wyższego podatku dajemy radę spłacać większość rat kredytu. Czeka nas jednak restrukturyzacja długu — mówi Jean-Claude Moustacakis, prezes Green Bear.

Ci, którzy w sprawie podatku poszli do sądu, przyznają, że wiele im to nie pomoże. Sprawy będą się ciągnąć. — Można oczekiwać, że sprawa dojdzie aż do NSA, czyli na rozstrzygnięcie poczekamy jeszcze ok. 2 lat — potwierdza Dariusz Malinowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Energetyka / Wolnoamerykanka w wiatrakach