Czytasz dzięki

Wolność podatkowa znów się oddaliła

opublikowano: 08-06-2020, 22:00

W tym roku tzw. dzień wolności podatkowej wypada 10 czerwca. Opóźniły go coraz większe wydatki rządu.

Po raz 27. Centrum im. Adama Smitha (CAS) oszacowało symboliczny dzień, w którym Polacy przestają pracować na płacenie wszelkich podatków i danin (PIT, CIT, VAT i inne), a zaczynają zarabiać na siebie i swoje rodziny.

W tym roku ten dzień przypada 10 czerwca, 2 dni później niż w tamtym roku i 4 dni później niż w 2018 r., kiedy nadszedł najwcześniej w historii III RP. Do obliczenia dnia wolności podatkowej bierze się pod uwagę relację wszystkich wydatków sektora publicznego (budżetu państwa, samorządów, funduszy celowych) do PKB, czyli, jak podkreślają twórcy raportu, zależy on od wielkości wydatków rządu.  

– Opóźnianie się dnia wolności podatkowej oznacza, że dynamika planowanego wzrostu PKB będzie mniejsza od dynamiki wzrostu wydatków sektora finansów publicznych – tłumaczy Ireneusz Jabłoński, ekspert CAS.

Podkreślił, że od lat w naszym kraju dzień ten przypada w pierwszej połowie czerwca. To oznacza, że zanim zaczniemy zarabiać na siebie, ponad pół roku musimy pracować na wszelkie podatki, składki, daniny, opłaty. Krajami najwcześniej obchodzącymi dzień wolności podatkowej są Cypr, USA, Malta, Australia i Irlandia, co oznacza, że ich obywatele są najmniej obciążeni wszelkimi daninami publicznymi. Najpóźniej ten dzień wypada w Belgii, Francji, Austrii, Grecji, Włoszech. Polska plasuje się mniej więcej w środku stawki, ale obciążenia obywateli się zwiększają.  

– Według danych OECD w Polsce między 2017 a 2018 r. tzw. klin podatkowy dla małżeństwa z dwójką dzieci, w którym jeden z małżonków zarabia średnie wynagrodzenie, wzrósł aż o kilkadziesiąt procent – stwierdził Robert Gwiazdowski, przewodniczący rady CAS.

Na skutek zamrożenia gospodarki z powodu pandemii dzień wolności podatkowej może być zweryfikowany i wyznaczony na nowo.

 – Pod koniec roku trzeba będzie ponownie przeanalizować dane – mówi Ireneusz Jabłoński. Andrzej Sadowski, prezydent CAS, wskazał, jakie działania powinien podjąć rząd w odpowiedzi na nadchodzący kryzys: zniesienie obciążenia pracy podatkami i składkami na ZUS, likwidację podatku Belki, zwolnienie z ZUS mikroprzedsiębiorców.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane