Wolski dodał, że "ZBP nie ma nic do ukrycia i zawsze deklarował chęć dzielenia się z komisjami sejmowymi swoją wiedzą na temat sektora, jego sytuacji, operacji w nim zachodzących".
"Mamy nadzieję, że jakieś zaszłe problemy, wymagające wyjaśnienia - zostaną wyjaśnione, ale nie będą łączone z obecną sytuacją w sektorze bankowym. Pracom nadaje kształt komisja sejmowa. My dbaliśmy o to, by nie było niesprawiedliwych sądów, by nie było niepotwierdzonych tez i w razie potrzeby - dostarczaliśmy odpowiednie materiały statystyczne" - podkreślił Wolski.
Zwrócił uwagę, że podczas marcowego spotkania przedstawicieli ZBP z trzema komisjami sejmowymi, podczas którego omawiano rozwój polskiego systemu bankowego, komentarze o sytuacji w bankowości były pozytywne.
W piątek Sejm znowelizował uchwałę w sprawie powołania bankowej komisji śledczej. Prace powołanej rok temu komisji zostały przerwane we wrześniu ub.r. przez Trybunał Konstytucyjny, który orzekł m.in., że nieprecyzyjne określenie zakresu działalności komisji jest niezgodne z konstytucją.
Zgodnie z nowelą, komisja śledcza ma badać "nieprawidłowości w działaniach organów państwa w procesie przekształceń niektórych banków".
Komisja ma również m.in. badać prawidłowość i celowość działań rządu, premiera, ministra finansów, ministra skarbu i ministra przekształceń własnościowych w procesie przekształceń sektora bankowego.
Wg zapowiedzi dotychczasowego przewodniczącego komisji Artura Zawiszy (PiS), komisja zacznie prace po Świętach Wielkanocnych.
Po piątkowym głosowaniu PO zapowiedziała, że złoży ponownie wniosek do TK o sprawdzenie zgodności z konstytucją znowelizowanej uchwały. Aleksander Grad (PO) mówił, że wg posiadanych opinii, "Sejm popełnił te same błędy, które były w poprzedniej uchwale".
PO wycofuje swoich przedstawicieli z prac tej komisji do czasu orzeczenia TK
w tej sprawie. Natomiast SLD poinformował w piątek, że rozważy wycofanie się z
prac bankowej komisji śledczej.(PAP)