Wraca moda na odzieżówkę

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2004-07-22 00:00

Wróciła moda na Vistulę i Wólczankę. Akcje polskich firm odzieżowych drożeją w zawrotnym tempie. Czyżby inwestorzy uwierzyli w zapowiedzi szybkiej ekspansji obu spółek, a może w fuzję? Na razie kupują obietnice licząc na poprawę wyników spółek, które jeszcze w 2002 r. walczyły o przetrwanie. W tym tygodniu papiery te zdrożały odpowiednio o 18,6 i 12,5 proc.

Zwyżka poprzedzająca publikacje wyników kwartalnych może sugerować udany drugi kwartał. Z pewnością można oczekiwać poprawy wyników w stosunku do zeszłorocznych osiągnięć, bo obie spółki liczą na udany cały 2004 rok. Z dobrej strony pokazały się już w I kwartale. W tym okresie zysk Wólczanki przekroczył 1,6 mln zł, a Vistuli 7,1 mln zł. Kluczem do dalszego ich rozwoju mają być kolejne salony. Łódzki producent koszul do końca roku chce otworzyć 30 nowych punktów sprzedaży. Natomiast krakowska firma odzieżowa chce w ciągu trzech lat stworzyć sieć detaliczną liczącą 66 sklepów. Również obie wiążą duże nadzieje z ekspansją na zagraniczne rynki. Skazani na spore nakłady inwestycyjne producenci markowej odzieży nie będą w stanie w tym roku pokazać pełni swoich możliwości. Ale właściwie restrukturyzowane z każdym rokiem powinny umacniać swoją pozycję na rynku.

W przyszłości głośno o spółkach może być nie tylko z powodu rozwoju. Od niedawna po rynku krążą plotki o możliwości połączenia Vistuli z Wólczanką. Wszystko mogłyby zaaranżować fundusze inwestycyjne z grupy PZU NFI Management, które w obu spółkach dysponują znaczącym pakietem akcji. Ale na razie są to czyste spekulacje.