Dzisiaj sejmowa Komisja Gospodarki ma zapoznać się z programem restrukturyzacji górnictwa. Związkowcy już krytykują zamykanie kopalń.
Zręby nowej strategii restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego na lata 2007-11 powstały w oddziale katowickiej Agencji Rozwoju Przemysłu. Szefem zespołu jest prof. Andrzej Karbownik, który był wiceministrem gospodarki za czasów AWS, odpowiedzialnym za górnictwo. W programie przewiduje się redukcję mocy produkcyjnych, czyli zamykanie kopalń oraz ograniczenie zatrudnienia. Za czasów AWS pracę straciło prawie 100 tys. osób, ochoczo też likwidowano kopalnie, a potem — jak przyszła koniunktura — brakowało węgla i rąk do pracy.
— Był to eksperyment na żywym organizmie, który oceniamy bardzo negatywnie. Na pewno nie będzie naszej zgody na bezsensowną likwidację kopalń — mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Czas konsultacji
Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, nie ukrywa, że nie jest zadowolony z efektów pracy zespołu pod kierownictwem prof. Karbownika.
— Dokument musi się zmienić. W tworzenie programu powinny się włączyć spółki węglowe. Zamierzamy prowadzić również konsultacje ze związkami zawodowymi — dodaje wiceminister Poncyljusz.
Dzisiaj na posiedzeniu sejmowej Komisji Gospodarki mają być przedstawione ramowe założenia programu. Nie przewiduje on ani prywatyzacji, ani konsolidacji spółek węglowych. Natomiast określa poziom zapotrzebowania na węgiel w najbliższych latach. W ubiegłym roku kopalnie wydobyły około 90 mln ton surowca. Obecnie w kopalniach pracuje 123 tys. osób.
Więcej rozsądku
Część ekspertów zwraca uwagę, że przygotowujący program „zapomnieli” o tym, że np. Kompania Węglowa, największy koncern górniczy w Europie, skupiający 17 kopalń, posiada złoża węgla, które wystarczą tylko na 35 lat!
— W związku z tym proponowanie likwidacji kopalń to działanie na szkodę Polski. Złoża należy racjonalnie wykorzystać, a nie niszczyć — mówi anonimowo osoba z branży.
Wiceprzewodniczący Czerkawski zwraca uwagę na to, że np. w Niemczech zaczęto doceniać węgiel jako alternatywne źródło energii.
— W przypadku Polski też tak powinno być, wtedy nie będziemy obawiali się, że Rosjanie ograniczą nam dostawy gazu — dodaje Wacław Czerkawski.