WRACA ZAUFANIE DO HURTOWNIKÓW LEKÓW

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-02-10 00:00

WRACA ZAUFANIE DO HURTOWNIKÓW LEKÓW

Dobre wyniki finansowe mogą znacząco podnieść kurs spółek farmaceutycznych

BĘDZIE LEPIEJ: Prezesi firm dystrybuujących leki (od lewej Dariusz Gambuś — Farmacol; Tadeusz Wesołowski — Prosper, Andrzej Stachnik — Orfe oraz Jacek Szwajcowski — PGF) liczą na poprawę wizerunku zarządzanych przez siebie spółek. Pierwszym symptomem odbicia może być wzrost zainteresowania inwestorów akcjami hurtowników. fot. ARC

Ostatnia hossa na warszawskim parkiecie pozwoliła na silne wzrosty nie tylko spółkom informatycznym. Na fali hurraoptymizmu drożały także akcje dystrybutorów leków. W przypadku Farmacolu i Prospera, kurs ich walorów zaczął powoli zbliżać się do poziomu ceny emisyjnej.

W trakcie wczorajszej sesji, o maksymalny dopuszczalny przedział zwyżkowały kursy zarówno Prospera jak i Farmacolu. O ile w przypadku tego drugiego obecny kurs znalazł się już powyżej ceny debiutu z 15 czerwca 99, o tyle w przypadku warszawskiego Prospera do tej granicy brakuje jeszcze około 25 proc. Obie firmy ciągle są jeszcze notowane poniżej ceny emisyjnej.

Dwaj pozostali reprezentanci sektora dystrybutorów leków, Polska Grupa Farmaceutyczna (PGF) oraz Orfe, są wyceniani znacznie lepiej. Szczególnie jeśli chodzi o PGF. Związane jest to przede wszystkim z silnym zaangażowaniem spółki w konsolidację sektora. Takie działania dobrze są oceniane przez inwestorów, co pozwala na utrzymanie w miarę stabilnego kursu.

Ubiegły rok nie był najszczęśliwszy dla dystrybutorów farmaceutyków, chociaż wcześniejsze prognozy wskazywały na to, że walory tych spółek mogą być giełdowym przebojem. Tak się niestety nie stało, czego najgorsze konsekwencje ponieśli posiadacze akcji Farmacolu i Prospera.

Winne otoczenie

Szczęście od hurtowników odwróciło się już po I kwartale, kiedy okazało się, że wiele firm ma kłopoty ze sprzedażą, co wynikało ze zmniejszenia się popytu na leki. To niekorzystne zjawisko spowodowane zostało reformą służby zdrowia, której negatywnych skutków nikt wcześniej nie przewidział. Dlatego, przedstawione przez zarządy spółek prognozy szybko okazały się nierealne. Spełniły się jedynie szacunki Farmacolu, choć część analityków zarzucała spółce zbyt dużą ostrożność.

Reszta spółek zmuszona została do korekt. Inwestorzy poczuli się rozczarowani, stąd bardzo słabe notowania hurtowników na GPW. Pecha miały szczególnie Farmacol i Prosper, których publiczna oferta sprzedaży akcji przypadła w okresie, gdy rynek z nadzieją patrzył na farmaceutyki. W momencie debiutu sytuacja przedstawiała się zgoła odmiennie.

Styczniowe odbicie

Wraz z poprawą ogólnego klimatu na giełdzie inwestorzy zaczęli ponownie przekonywać się do walorów spółek farmaceutycznych. Dzięki temu poprawiły się szczególnie notowania Farmacolu.

Jak twierdzi Anna Hess, analityk CDM Pekao SA, po opublikowaniu przez spółki wyników za cztery kwartały 1999 r., atmosfera wokół dystrybutorów poprawi się.

— Wydaje się, że po ostatnich raportach sytuacja będzie się normalizowała. Teraz inwestorzy będą czekali niecierpliwie na dane za I kwartał roku 2000, gdyż liczą na utrzymanie wzrostowej tendencji z końca zeszłego roku — mówi Anna Hess.

Może to doprowadzić do dalszego wzrostu cen niektórych walorów. W takim wypadku coraz bardziej prawdopodobne wydaje się przebicie przez Farmacol poziomu ceny z oferty publicznej. Akcje pozostałych spółek, może z wyjątkiem Orfe, powinny również zdecydowanie podrożeć. W przypadku Orfe, na jego niekorzyść działa przede wszystkim niska płynność walorów, słabsze perspektywy rozwoju rynku przedhurtowego i co chyba najważniejsze, jak podkreślają analitycy, utrudniony kontakt ze spółką po jej przejęciu przez holenderskie OPG.

Uwaga na zagranicę

Dotychczas zagraniczni inwestorzy nie odgrywali większego znaczenia na polskim rynku. Zagrożenie z ich strony wydaje się jednak wzrastać. Dlatego tak ważne jest wstępne podzielenie rynku i zdobycie na nim dominującej pozycji, co w przyszłości może zapewnić skuteczną obronę przed konkurencją. Sądząc z przykładu PGF, fakt ten jest już dyskontowany w cenach walorów.

— PGF jest zdecydowanym liderem i coraz bardziej oddala się od goniących go spółek. Jeśli pozostali konkurenci chcą, by wyceniano ich wyżej, muszą wykazać się większą inicjatywą. Widać to dobrze na przykładzie zarówno Farmacolu jak i Prospera. Choć obie spółki wprowadziły do prospektów zapisy o uczestniczeniu w konsolidacji sektora, ich działania mają bardziej ograniczony charakter niż w przypadku PGF. Trudno się więc dziwić ich słabej pozycji na GPW — konkluduje jeden z doradców inwestycyjnych.