Dziś po południu rusza Wrocławski Jarmark Bożonarodzeniowy, który potrwa do 23 grudnia.
- Nie możemy pochwalić się taką tradycją, jak miasta w Niemczech, gdzie jarmarki organizuje się od kilkuset lat, ale przybywa uczestników, w tym zagranicznych turystów i wystawców. Takiego jarmarku nie powstydziliby się nawet Niemcy – mówi Katarzyna Piątkowska z urzędu miasta Wrocław.
W tym roku pojawi się 80 wystawców z Polski, Austrii, Niemiec, Litwy, Węgier, Belgii, Holandii i Ukrainy. Będą sprzedawać specjały, ale także bombki, biżuterię, zabawki drewniane itp. Miasto szacuje, że w ciągu dnia jarmark odwiedzi do 30 tys. osób, a podczas wydarzeń specjalnych (koncerty, pochody szczudlarzy itp.) nawet 50 tys.
Imprezę po raz trzeci organizuje wrocławska Agencja Artystyczna Pianoforte, która nie ujawnia danych o tegorocznym budżecie.
- W ramach promocji po raz pierwszy w Polsce będziemy sprzedawać podczas jarmarku kasztany na gorąco – zapowiada Mariusz Gurgul z Pianoforte.
Przetarg na organizację jarmarków w najbliższych trzech latach zostanie wkrótce rozstrzygnięty. [MAG]
