Wrocławski technopark za friko

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 18-11-1998, 00:00

Wrocławski technopark za friko

W zachodniej części Wrocławia, w pobliżu autostrady A4, powstaje Park Technologiczny. Różni się on jednak od istniejących już dwóch technoparków tym, że ma przyciągnąć inwestorów, nie oferując im w zamian nic.

Na potrzeby Parku Technologicznego skupowane są obecnie działki.

— Chcemy przyciągnąć inwestorów, którzy będą wdrażać u nas wysokie technologie — mówi Izabela Zalewska, rzecznik prasowy Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.

Nie wiadomo, czym organizatorzy chcą przyciągnąć firmy do lokowania produkcji na terenie wrocławskiego technoparku.

— Nie stworzyliśmy Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w parku nie będzie na razie żadnych ulg dla inwestorów, chociaż nie wykluczamy w przyszłości wystąpienia o subwencje dla regionu — dodaje Michał Bobrowiec z wrocławskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Trudno także oszacować, kiedy pojawią się pierwsi chętni do ulokowania funduszy we wrocławskim parku. Nie wyznaczono bowiem progu finansowego, który muszą przekroczyć inwestujące spółki.

Głównymi udziałowcami Parku Technologicznego we Wrocławiu są m.in. Skarb Państwa, Gmina Wrocław, uczelnie wrocławskie, Bank Zachodni we Wrocławiu.

W Polsce funkcjonują już dwa parki technologiczne, krakowski i mazowiecki, które także zostały powołane, by zwabić inwestorów oferujących wysokie technologie. Firmy lokujące pieniądze w tych dwu regionach są przez 6 lat zwolnione z płacenia podatku dochodowego. Mimo takich zachęt, technoparki cieszą się umiarkowanym zainteresowaniem.

W Krakowskim Parku Technologicznym w poniedziałek wstrzymano wydawanie pozwoleń na inwestycje, domagając się rozszerzenia systemu ulg dla inwestorów. Chodzi o to, by inwestujące tam spółki mogły doliczać do nakładów na inwestycje koszty zakupu nieruchomości. Tymczasem ulgi dla firm działających w strefach są coraz powszechniej krytykowane, nawet przez PAIZ.

— Powołanie Specjalnych Stref Ekonomicznych jest działaniem krótkowzrocznym. Subwencje dla jednych firm są nieuczciwe, jeżeli takich warunków nie stwarza się innym przedsiębiorstwom. Trudno oczekiwać, by na przykład zakład, który od lat funkcjonuje obok strefy, przenosił teraz do niej swoją produkcję. Tymczasem w strefie inwestuje firma z tej samej branży, korzysta z ulg i prowadzi do upadku działającej dotychczas fabryki — mówi Janusz Kalwiński z PAIZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wrocławski technopark za friko