To się nazywa dobrze wydać pieniądze. Wrocławskie Centrum Badań (WCB) EIT+, jedna z ponad 40 instytucji, które dostały unijne fundusze na inwestycje w spółki spin-off, w niecałe półtora roku zarobił na jednej z nich ponad 70 proc., wynika z informacji „PB”. Chodzi o NuMed, w którym EIT+ objął w październiku 2011 r. 33 proc. udziałów za 878,6 tys. zł. Oznaczałoby to, że teraz sprzedał je za 1,5 mln zł.
— Nie podajemy kwoty transakcji, ale stopa zwrotu z inwestycji była wyższa od zakładanych 16-20 proc. Za unijne pieniądze spółka przeprowadziła badania laboratoryjne swojej metody diagnozowania próchnicy wtórnej w trzech niezależnych ośrodkach w Europie. Dzięki pozytywnym wynikom testów osiągnięty został ważny kamień milowy w historii firmy — potwierdzenie skuteczności opracowanej technologii. Był to jednocześnie najlepszy moment dla nas na wyjście z inwestycji — mówi Cezary Iwan, menedżer ds. inwestycji w EIT+. To pierwsze wyjście z inwestycji WCB. Dotychczas do jednej ze spółek wszedł inwestor — fundusz Giza Polish Ventures I, który podwyższył kapitał spółki Incuvo z 2 do 3 mln zł. Udziały w NuMedzie kupił fundusz WS Investments reprezentujący spółkę zarejestrowaną na Malcie. Inwestuje on pieniądze, które jego właściciele zarobili na sprzedaży firmy kurierskiej Siódemka w 2011 r. Spółka dotychczas zainwestowała w kilkanaście projektów kilkadziesiąt milionów złotych. Pieniądze ze sprzedaży NuMedu EIT+ zainwestuje teraz w kolejne spółki spin-off.
— To może być jedna lub więcej firm. Mamy listę potencjalnychprojektów — przyznaje Cezary Iwan. Wyjątkowość projektów EIT+ polega na tym, że są one wyłącznie technologiczne, a nie są to spółki usługowe czy produkcyjne, których jest w działaniu 3.1. najwięcej. — Gdy szukaliśmy inwestycji, zatrudniliśmy czterech specjalistów z branż: biotechnologii, nanotechnologii, IT i energii. Przez pół roku jeździli po Polsce. Zidentyfikowali ponad 100 projektów, z których wybraliśmy 13 do inwestycji — opowiada Cezary Iwan. Konkurencja bardzo chwali WCB.
— Liczy się przede wszystkim wskaźnik jakościowy, a nie ilościowy. Dotychczas instytucje chwaliły się, ile spółek udało im się powołać. A najważniejszy jest wskaźnik, który pokazuje EIT+: znalazł się nabywca, który gotowy jest zapłacić więcej, niż było unijnego wkładu. I o to w tym wszystkim chodzi — komentuje Paweł Błachno, prezes Jagiellońskiego Centrum Innowacji (JCI). JCI ma w ramach działania 3.1 siedem spółek, wkrótce dołączą do nich 2-3 kolejne. Zakres prac jest podobny: to także urządzenia medyczne, ale również leki. Pierwszego wyjścia kapitałowego JCI spodziewa się za kilka miesięcy.
— W ramach Działania 3.1 PO IG do końca 2012 r. wsparto ponad 350 innowacyjnych spółek. Chociaż większość inkubatorów zakłada czas inwestycji na okres 3-5 lat mimo dopuszczalnego maksymalnego okresu do 10 lat, to już teraz obserwujemy pierwsze wyjścia z inwestycji, w tym częściowe oraz sukcesy w pozyskiwaniu drugiej rundy finansowania przez spółki. Inkubatory zrealizowały już kilkadziesiąt wyjść oraz częściowych dezinwestycji. W większości przypadków stopa zwrotu z inwestycji przekracza 20 proc. — mówi Michał Bańka z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która nadzoruje unijne działanie.