Mocny złoty daje się we znaki eksporterom. Importerzy jednak nie narzekają. W efekcie narasta nierównowaga w handlu zagranicznym.
Wrześniowy deficyt obrotów bieżących wzrósł z 618 mln do 681 mln EUR. Okazał się niższy od prognoz rynkowych (wskazywały na ponad 800 mln EUR deficytu). Gorsze od prognoz okazały się natomiast wyniki handlu zagranicznego. Jak informuje NBP, deficyt wzrósł z 310 mln do 921 mln EUR, przy prognozach wysokości 600 mln EUR. To rezultat niższej dynamiki eksportu (8,4 proc.), wobec zgodnego z prognozami wzrostu importu (13,9 proc.).
— Na słabsze wyniki eksportu wpłynęło umocnienie się złotego oraz słabsza koniunktura i popyt ze strony odbiorców zagranicznych w UE. W tym roku deficyt obrotów bieżących w relacji do PKB wyniesie 4,1 proc. — komentuje Maja Goettig, ekonomistka Banku BPH.
Wczoraj o obrotach handlu zagranicznego poinformował też Główny Urząd Statystyczny: w ciągu 9 miesięcy deficyt wyniósł 11,9 mld EUR. W tym czasie eksport wzrósł w ujęciu rocznym o 13,4 proc. — do 72,8 mld EUR, a import o 16,1 proc. — do 84,7 mld EUR. Wśród głównych partnerów handlowych Polski najszybciej rósł eksport na Ukrainę (29,8 proc.), do Rosji (26,9 proc.), Wielkiej Brytanii (18,7 proc.) czy Czech (15 proc.). Największą dynamikę importu odnotowano w handlu z Chinami (40,8 proc.).