Wschód pełen pułapek

JKW
opublikowano: 2009-12-08 00:00

Eksport na Ukrainę rządzi się swoimi prawami. Oto, jak zabezpieczyć się przed nieuczciwym kontrahentem.

Eksport na Ukrainę rządzi się swoimi prawami. Oto, jak zabezpieczyć się przed nieuczciwym kontrahentem.

Kontakty biznesowe z Ukrainą to nie tylko otwieranie fabryk za wschodnią granicą, ale też handel. Niestety, to zajęcie coraz bardziej ryzykowne.

— Widzimy wzrost zainteresowania polskich eksporterów odzyskiwaniem należności od dłużników ukraińskich, wyrażany większą liczbą zapytań o ofertę. Od stycznia do listopada 2009 r. liczba zleceń na windykację była o 85 proc. większa niż przed rokiem — mówi Wojciech Lasoń, kierownik ds. windykacji komercyjnej i zagranicznej w Coface Poland.

Jak uniknąć problemów z wyegzekwowaniem należności?

— Przede wszystkim trzeba podpisać odpowiednią umowę, jak najbardziej szczegółową, a następnie pamiętać o dokładnym wypełnianiu postanowień w niej zawartych — mówi Wojciech Lasoń.

Jeśli w uzgodnieniu z kontrahentem faktyczna sprzedaż będzie mniejsza niż w umowie i nie dokonamy korekty, możemy mieć problem z ukraińską służbą celną i skarbową.

— Mogą uznać, że nie wywiązaliśmy się z zobowiązań wobec ukraińskiej firmy i uniemożliwią handel z Ukrainą — ostrzega Wojciech Lasoń.

Ważne, by w umowie wskazać konkretny, właściwy dla danego kontrahenta, sąd, który będzie rozstrzygał sprawę ewentualnej wierzytelności.

— Bez tego odzyskanie należności jest jeszcze trudniejsze niż zwykle. A i tak nie jest łatwo, ponieważ zazwyczaj ukraińskie firmy — dłużnicy raczej znikają, niż ogłaszają upadłość — mówi Wojciech Lasoń.

Sprawdźmy, czy kontrahent ma pozwolenia na import.

— Jeśli go nie ma, odzyskanie należności za towar będzie bardzo trudne. Sąd uzna, że nasz kontrahent nie mógł od nas nic zamówić, bo nie ma do tego prawa. Więc transakcja od początku była nieważna — tłumaczy Wojciech Lasoń.

Należy też pamiętać o dokumentach związanych z przekazaniem towaru: protokole zdawczo-odbiorczym i potwierdzeniu odbioru towaru.

— W Polsce nie zawsze jest to praktykowane. Na Ukrainie bez tego przed sądem będziemy na straconej pozycji — zaznacza Wojciech Lasoń.

Możesz zainteresować się również: