Za Bugiem czekają olbrzymie kontrakty i place budowy.
Aby zacząć tam zarabiać, należy jednak pokonać wschodnią biurokrację i opory polskich banków.
Zakończonym właśnie targom Budma 2004 towarzyszyło Forum Budowlane Wschód-Zachód wraz z giełdą rosyjsko-białorusko-polskiego biznesu budowlanego.
Jak budować...
Szansą dla rozwoju branży budowlanej mogą być wielomilionowe inwestycje, które czekają na realizację w Rosji czy na Białorusi. Tym bardziej że przedstawiciele władz państwowych tych krajów nie ukrywają zainteresowania uczestnictwem w przetargach firm polskich, a wręcz zachęcają do większej aktywności. Branża napotyka jednak mnóstwo problemów, m.in. przy pozyskiwaniu źródeł finansowania, zdobywaniu koncesji obowiązujących w Rosji, tworzeniu odpowiedniej pod względem prawnym oferty przy przetargach, prowadzeniu akcji marketingowych itp. Szczególnie poważną niedogodnością jest biurokracja i dowolność interpretacji prawa powszechna na Wschodzie.
— Rozwiązanie tych spraw przerasta możliwości urzędu centralnego. Nie ma ani zaplecza, ani pieniędzy na taką działalność. Dlatego powołałem fundację, która zajmie się pomocą polskim przedsiębiorcom — mówi Marek Bryx, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury.
Organizacje zawodowe starały się przedstawić możliwe rozwiązania.
— W tej chwili nie ma na Wschodzie żadnej korporacyjnej organizacji, która dbałaby o interesy wszystkich polskich firm budowlanych. Jej powołanie powinno być pierwszym posunięciem — podkreśla Zbigniew Bereza ze Stowarzyszenia Współpracy Polska-Wschód.
Zwraca także uwagę na konieczność zajęcia się wzmacnianiem współpracy z nie biorącą udziału w forum, ale ważną Ukrainą.
...i za co?
Członkowie branżowych organizacji budowlanych podkreślają niechęć polskich banków do udzielania kredytów na inwestycje realizowane na Wschodzie. Oczywiście banki udzielają czasem kredytu innemu bankowi na Wschodzie w celu kredytowania działalności polskiego przedsiębiorcy, ale jest to droga długa, skomplikowana i często zakończona odmową. Te zarzuty odpiera przedstawiciel Związku Banków Polskich.
— Banki udzielą kredytu, ale pod warunkiem, że poziom bezpieczeństwa inwestycji będzie zbliżony do występującego w Polsce — radzi przedstawicielom branży Andrzej Wolski ze Związku Banków Polskich.
Bubel prawny
Przedstawiciele biznesu i władz Rosji nie ukrywają, że akcesja Polski do UE może niekorzystnie wpłynąć na coraz lepiej rozwijające się wzajemne stosunki gospodarcze. Podobne obawy wyrażają także polscy przedsiębiorcy. Zapalnym punktem jest traktat handlowy z 1993 r., a raczej jego wypowiedzenie z racji przystąpienia Polski do Piętnastki.
— Rosja podpisała traktat z UE. Problem polega na tym, że Polacy uważają, iż stają się jego stroną automatycznie po 1 maja 2004 r. Nasi partnerzy uważają zaś, że przystąpienie do niego nowego państwa wiąże się z koniecznością ratyfikowania traktatu przez Dumę. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę nieodległe wybory w Rosji i to, że raczej one zajmą tamtejszy parlament — czeka nas wiele miesięcy zapaści w kontaktach handlowych — tłumaczy Henryk Cuga, ze Stowarzyszenia Polska-Rosja.
Jego zdaniem, winę za ten stan ponosi polski rząd, bo nie wynegocjował okresów przejściowych. Tymczasem np. Czesi o to zadbali.
— Spodziewam się, że 5 lutego otrzymamy od Ministra Gospodarki propozycję rozwiązana tego problemu — mówi Henryk Cuga.
Jego zdaniem, poziom obsługi biznesu na Wschodzie i ranga nadana temu kierunkowi są wciąż zbyt niskie.