Wskaźnik Grubych Ryb zapowiada dalszą hossę

Zamożni inwestorzy w USA mają zaufanie do kondycji gospodarki, a to czyni nadejście bessy mało prawdopodobnym.

Wskaźnik nastrojów zamożnych inwestorów zza oceanu, obliczany przez firmę doradczą Spectrem Group, sięgnął we wrześniu 19 punktów i był tylko o krok od wyjścia na czteroletnie maksimum. To korzystny sygnał dla giełdowej koniunktury, bo w przeszłości punkt zwrotny w notowaniach indeksów z Wall Street poprzedzało wyraźne odwrócenie się tendencji w nastrojach graczy dysponujących kapitałem o wartości co najmniej 1 mln zł. Obecnie ich nastroje wciąż są świetne. Od początku obecnej hossy na giełdzie nowojorskiej wskaźnik – nazwijmy go „Wskaźnikiem Grubych Ryb” – tylko dwa razy notował jeszcze wyższy odczyt.

Zwykle wskaźniki nastrojów odczytuje się w sposób kontrariański – zbyt dobre nastroje inwestorów indywidualnych mogą oznaczać zbliżanie się rynkowego szczytu. Dlaczego ten wskaźnik należałoby więc odczytywać odwrotnie? To dlatego, że bazuje on na badaniu zaledwie 250 zamożnych inwestorów, którzy dysponując lepszym dostępem do wiedzy, informacji, analiz i narzędzi, mogą szybciej od mas drobnych graczy zorientować się, że nadchodzi rynkowy zwrot. Przykład? Kiedy na przełomie lat 2007 i 2008 giełda nowojorska wchodziła w bessę, zostało to potwierdzone już w styczniu 2008 r. zejściem Wskaźnika Grubych Ryb poniżej zera. Gdy w czasie kryzysu finansowego na początku 2009 r. dna szukały indeksy giełdy nowojorskiej, Wskaźnika Grubych Ryb nie zszedł już poniżej dołka z listopada 2008 r.

Tym razem źródłem optymizmu zamożnych inwestorów wydaje się być plan wprowadzenia reformy podatkowej. Dzięki obniżeniu podatków zyski na akcję spółek z indeksu S&P500, które w tym roku mają wynieść 129 USD, wzrosną o dodatkowe 15 USD (nawiasem mówiąc, entuzjazm bogaczy może budzić także fakt, że to właśnie 1 proc. najzamożniejszych Amerykanów uzyska ponad połowę korzyści z reformy). Wracając do bezpośredniego wpływu reformy na rynek kapitałowy, innym jej skutkiem powinno być ściągnięcie przez amerykańskie korporacje z zagranicy 2,6 bln wypracowanych tam zysków, co sfinansowałoby skup akcji własnych oraz wypłatę dywidend. Zdaniem Toma Porcelliego, głównego ekonomisty na USA w RBC Capital Markets, sam bezpośredni wpływ obniżki podatków na wysokość zysków korporacji podbiłby wyceny notowanych na giełdzie nowojorskiej spółek, jeśli tylko jej dojście do skutku zostanie uznane za przesądzone.

„Obecne prognozy wzrostu zysków w 2018 r., sięgające 10-12 proc., nie uwzględniają jakichkolwiek zmian w podatkach” – napisał specjalista w nocie do klientów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wskaźnik Grubych Ryb zapowiada dalszą hossę