Wsparcia potrzebują nie tylko maluchy

Innowacje, pomysły i odwaga — tego potrzeba firmom, które chcą odnieść sukces na zagranicznych rynkach — uważają doświadczeni polscy eksporterzy.

Nad tym, co zrobić, aby pomóc polskim przedsiębiorcom w zdobywaniu nowych zagranicznych rynków, zastanawiali się uczestnicy jednej z debat odbywających się podczas XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Zgodzili się m.in. co do tego, że takie podmioty mogą obecnie liczyć na pomoc instytucji rządowych i firm finansowych.

DUŻE ZAINTERESOWANIE:
Zobacz więcej

DUŻE ZAINTERESOWANIE:

Wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz przyznaje, że do jej resortu ustawiają się kolejki chętnych, chcących inwestować za granicą. Co zrobić, aby pomóc im w tej ekspansji, zastanawiali się uczestnicy debaty w Krynicy. Marek Wiśniewski

— Pod koniec lat 80., ale także później, przedsiębiorcy mogli liczyć wyłącznie na siebie. Dzisiaj jest już znacznie lepiej — powiedziała Monika Siecińska-Jaworowska, prezes spółki Suempol. Problem polega jednak na tym, że w opinii biznesmenów pieniądze nie zawsze trafiają do tych podmiotów, które na tę pomoc zasługują i dobrze ją wykorzystają.

— Doceniamy zgłaszane propozycje, ale brakuje oferty dla firm, które rozpoczynały działalność na początku transformacji ustrojowej. Te przedsiębiorstwa są już na takim etapie rozwoju, że stają w szranki z globalnymi koncernami — wyjaśniła prezes Suempolu. Chodzi o fundusze na inwestycje (np. nowe moce produkcyjne), które w przypadku takich podmiotów są niezbędne.

— Staramy się wyhodować polskiego łososia i dzięki temu uniezależnić się od zagranicznych dostawców, którzy monopolizują rynek. To bardzo duży wysiłek inwestycyjny. Jednak gdy próbujemy się dowiadywać o oferowane dotacje, słyszymy, że nie są dla nas, bo jesteśmy już za duzi — wytłumaczyła Monika Siecińska-Jaworowska. O tym, że podmioty z ponad 20-letnim doświadczeniem potrzebują specyficznej pomocy, mówiła również Izabella Wałkowska z Plastwilu.

— Wskazane byłyby dotacje na zbadanie kolejnych rynków zagranicznych, ale takie, które nie wymagałyby pokazania bardzo szybkiego sukcesu. W przypadku tego typu działań na sukces czeka się czasami bardzo długo — zauważyła prezes Plastwilu.

Zdaniem Marka Moczulskiego, szefa Bakalandu, można mieć wątpliwości, czy mikroprzedsiębiorstwa, które obecnie sięgają po pomoc na rozwój eksportu, faktycznie staną się w przyszłości eksporterami. — Takie wsparcie kierowane tylko do małych firm jest nieporozumieniem — stwierdził szef Bakalandu. Z taką tezą stanowczo nie zgodziła się wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Przekonywała, że jej resort oferuje pieniądze także dla większych podmiotów.

— Problem polega na tym, że pieniądze unijne z obecnej perspektywy znacznie trudniej jest dostać, niż bywało wcześniej — powiedziała Jadwiga Emilewicz.

Przyznała jednak, że do ministerstwa nie ustawiają się kolejki chętnych, chcących inwestować za granicą. Maks Kraczkowski, wiceprezes PKO BP, zapewniał, że ten bank dostarcza kapitału najróżniejszym firmom od małych, poprzez średnie, aż po takie, które mają nawet globalne ambicje, a Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) podkreślił, że jego instytucja oferuje firmom relacje międzynarodowe. — Naszych 10 biur, które zaczęliśmy tworzyć całkiem niedawno, obsłużyło już 1 tys. firm — pochwalił się szef PAIH-u.

Doświadczeni eksporterzy zauważali również, że czasami pomoc instytucji rządowych jest wręcz nieodzownym warunkiem udanej zagranicznej ekspansji. Na wielu rynkach, np. azjatyckich, bez takiego wsparcia w ogóle nie da się zaistnieć.

— Są takie kraje, w których potencjalny kontrahent jest gotów się spotkać tylko wtedy, gdy widzi, że przedsiębiorstwo ma wsparcie władz rządowych. Spotkaliśmy się z taką sytuacją np. w Japonii — stwierdziła Izabella Wałkowska. Marek Moczulski, podkreślał, że istotny jest czynnik krajowy.

— O sukcesie eksportera decyduje otoczenie, w jakim działa tutaj, w Polsce. Przedsiębiorca musi mieć pewność, że system jest stabilny, prawo skuteczne i właściwie egzekwowane — tłumaczył szef Bakalandu. Przedsiębiorcy, którzy już odnieśli sukces na zagranicznych rynkach, chętnie też dzielili się podczas debaty radami z tymi, którzy dopiero o wyjściu poza Polskę myślą. — Powinni postawić na innowacyjność — stwierdziła prezes Suempolu.

— Muszą mieć produkt i dobry pomysł — dodał Marek Moczulski. — Potrzebna jest odwaga. Trzeba poświęcić czas na dokładne zbadanie tego, jakie instrumenty wsparcia są dostępne. I spróbować skorzystać z nich, bo dla jednych współpraca np. w PAIH może się okazać bardziej, dla innych mniej korzystna. Nigdy nie należy traktować pieniędzy wydanych na zbadanie zagranicznych rynków za stracone — podsumowała prezes Plastwilu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Wsparcia potrzebują nie tylko maluchy