Współpraca gospodarcza z Ukrainą układa się bardzo dobrze i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić z powodu obecnej sytuacji w tym kraju - powiedział w poniedziałek PAP wiceminister gospodarki Mirosław Zieliński.
"Stosunki układają się bardzo dobrze. Mamy bardzo dynamiczny wzrost współpracy, zarówno eksportu, jak też importu. Nie mam żadnych sygnałów, żeby cokolwiek miało się zmienić. Jestem optymistą" - powiedział Zieliński.
Przypomniał też, że dobra współpraca została osiągnięta za rządów premiera Ukrainy Wiktora Janukowycza, więc nic nie wskazuje na to, że nawet gdyby Janukowycz został przy władzy, cokolwiek się zmieni w tym zakresie.
Pytany o bezpieczeństwo energetyczne w kontekście sytuacji na Ukrainie, Zieliński powiedział, że "Ukraina dostarcza ropę do Polski w bardzo niewielkim stopniu. Jedynie do Rafinerii Południowej dostarcza część ropy. (...) Bardzo ważną pozycję w polskim imporcie z tego kraju stanowią rudy metali. Energetyka jest mniej ważną pozycją" - powiedział.
Prezes Centrum Promocji w Krajowej Izbie Gospodarczej (KIG) Bożena Wróblewska podziela opinię, że sytuacja polityczna na Ukrainie nie powinna na dzień dzisiejszy wpływać na współpracę gospodarczą z Polską.
"Widać, że Ukrainie zależy na złagodzeniu skutków obecnej sytuacji dla gospodarki i uporządkowaniu tego w sposób możliwie najrozsądniejszy, bo oni chcą przyciągnąć inwestycje. Ludzie działający w biznesie podkreślają, że nie będzie to miało przełożenia na wymianę handlową z Polską" - powiedziała Wróblewska.
Były doradca Wiktora Juszczenki, w czasach gdy był on w rządzie Ukrainy, prezes Instytutu Rozwoju Biznesu Krzysztof Lis podkreśla, że obecna sytuacja nie zagrozi tranzytowi paliw z Ukrainy.
"Główne znaczenie ma tranzyt ropy przez Ukrainę do Europy Zachodniej. A to co się dzieje na Ukrainie, to nie są nastroje do awantur" - powiedział PAP Lis.
Zaznaczył, że wybory wygrał Juszczenko, pozostaje mu tylko wyegzekwować ten wynik. Według niego, w dłuższej perspektywie wygrana Juszczenki przełoży się na bardzo dobrą współpracę Ukrainy zarówno z Polską, jak też Unią Europejską, ponieważ Juszczenko zbliży ten kraj do Unii.
"Przedsiębiorcy inwestujący na Ukrainie wiedzą i wiedzieli, że ten kraj jest bardzo trudnym rynkiem. To co tam się dzieje jest wkalkulowane w ryzyko działalności firm" - powiedziała wcześniej PAP szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Henryka Bochniarz.
"Najważniejsze, by sytuacja na Ukrainie w miarę szybko się wyjaśniła i by było wiadomo, w jakim kierunku to wszystko zmierza. To co jest najgorsze dla każdej działalności biznesowej, to niepewność" - powiedziała Bochniarz.
Jeśli na Ukrainie utrzymałby się układ polityczny związany z premierem Janukowyczem, nasze stosunki gospodarcze z całą pewnością ulegną gwałtownemu pogorszeniu - uważa z kolei ekspert Centrum im. Adama Smitha dr Robert Gwiazdowski.
"W sytuacji, gdy to polityka rządzi gospodarką, to każdy ruch polityczny na arenie międzynarodowej, może - choć nie musi przerodzić się w konkretną korzyść lub stratę gospodarczą. W sytuacji, gdyby się okazało, że obecny obóz władzy utrzyma się na Ukrainie, to relacje gospodarcze między Ukraina a Polską z całą pewnością ulegną pogorszeniu" - powiedział PAP Gwiazdowski.
Jednak, jego zdaniem, to że Polacy w sposób jednoznaczny poparli protesty ukraińskiej opozycji w "taki nieco kawaleryjski i szwoleżerski sposób, nie oglądając się na konsekwencje praktyczne" jest pozytywne.
W poniedziałek ukraiński Sąd Najwyższy poinformował, że nie ogłosi tego dnia orzeczenia w sprawie kwestionowanych wyników wyborów prezydenckich. Formalnie głosowanie wygrał premier Wiktor Janukowycz, pokonując opozycyjnego rywala Wiktora Juszczenkę.
Opozycja uważa, że władze dopuściły się sfałszowania wyborów, a Centralna Komisja Wyborcza nie miała prawa ogłaszać wyników bez rozpatrzenia skarg od wyborców.