Współpraca kluczem do sukcesu

Partnerem publikacji jest BCT Gdynia
opublikowano: 2022-02-01 16:20
zaktualizowano: 2022-02-01 16:27

BCT Bałtycki Terminal Kontenerowy w Gdyni należy do największych terminali specjalistycznych w Polsce i do liderów rynku w obszarze całego Bałtyku. Do najważniejszych czynników pozwalających mu osiągnąć pozycję jednego z liderów branży są obecne roczne możliwości przeładunkowe, które wynoszą ok. 1 mln TEU. Dzięki swoim znakomitym wynikom finansowym w 2021 r. BCT znalazł się wśród tegorocznych laureatów Gazel Biznesu. Na temat rynku transportu morskiego w trudnym okresie pandemicznym oraz przyszłości firmy BCT rozmawialiśmy z Wojciechem Szymulewiczem, prezesem BCT Gdynia.

BCT jest jednym z największych terminali w Polsce i na Bałtyku. Czy mógłby pan opowiedzieć o historii rozwoju Bałtyckiego Terminala Kontenerowego?

Historia Bałtyckiego Terminala Kontenerowego jest długa, zaczęła się ponad 40 lat temu. Terminal powstał jeszcze za czasów PRL, jako część inwestycji rozwojowych gospodarki morskiej ze współpracy z państwowym przewoźnikiem Polskie Linie Oceaniczne. Pierwsze przeładunki zostały uruchomione 29 października 1979 r. Były to wczesne czasy konteneryzacji na świecie, dlatego można powiedzieć, że nasz terminal był jednym z pionierów konteneryzacji na rynku, nie tylko na Bałtyku, lecz również globalnie.

Działamy w praktycznie wszystkich zakątkach świata. Dlatego poszanowanie dla wszystkich kultur i zasad jest bliskie naszemu sercu jako korporacji. Mamy również głęboki szacunek do naszych pracowników. Razem budujemy naszą firmę i staramy się realizować wszystkie przedsięwzięcia z pasją – mówi Wojciech Szymulewicz, prezes BCT Gdynia.

W 2003 r., w czasach procesów prywatyzacyjnych w Polsce, Bałtycki Terminal Kontenerowy został wydzierżawiony przez koncern ICTSI, który jest międzynarodowym operatorem działającym w 19 krajach na całym świecie. BCT jest częścią grupy ICTSI i jest jednym z najprężniej działających terminali kontenerowych w całej korporacji, a jednocześnie jednym z największych tego typu w Polsce.

Jakie usługi oferujecie swoim klientom? Co wyróżnia was na tle innych terminali w Polsce?

Nasza działalność, jak sama nazwa wskazuje, skupia się na szeroko pojętej obsłudze kontenerów. Do podstawowych usług należy załadunek, wyładunek, a także przeładunek transportów wchodzących i wychodzących z portu. Nasze nadbrzeże przeładunkowe ma długość 800 metrów i może obsługiwać jednocześnie pięć statków kontenerowych. Posiadamy również własny terminal kolejowy i w sposób ciągły obsługujemy ciężarówki. Nasi klienci mogą także liczyć na pełną obsługę dokumentacyjną, jako że na terenie naszej placówki znajdują się skład celny oraz terminalowy oddział KAS.

Charakteryzuje nas to, że jesteśmy terminalem importowo-eksportowym, co znaczy, że prawie nie przeładowujemy ładunków w tzw. transhipment, czyli ze statku macierzystego na statek dowozowy zmierzający do innego europejskiego portu. Skupiamy się głównie na transporcie bezpośrednim na rzecz gospodarki polskiej, w którym na ten moment notujemy przewagę eksportu nad importem. Jesteśmy w pełni powiązani z gospodarką krajową, a także z handlem zagranicznym Polski. Przez nasz port przechodzą ładunki towarów z praktycznie wszystkich branż działających w naszym kraju.

Jesteście laureatem tegorocznego rankingu Gazele Biznesu. Jakie działania wpłynęły na doskonałe wyniki finansowe firmy w ubiegłym roku?

Główną przyczyną był znaczący wzrost w naszej podstawowej działalności, jaką – jak już wspomniałem – jest obsługa kontenerów. W ostatnim roku ten wolumen urósł o 14 proc., co jest znakomitym wynikiem. Trzeba jednak pamiętać, że był to czas po pierwszym okresie pandemicznym, więc tak wysoki wzrost był niejako odbiciem po słabszym roku 2020, w którym zanotowaliśmy nieznaczny, 2-proc. spadek. Warto jednak dodać, że w poprzednich latach nasz wolumen rósł bardzo regularnie, w 2019 r. wyniósł aż 17 proc. Takie wyniki pokazują, że klienci nam ufają, a terminal rozwija się stabilnie i jednocześnie dynamicznie.

Trzeba podkreślić, że BCT to nie tylko kontenery. Oprócz nich przeładowujemy praktycznie wszystkie rodzaje ładunków, m.in. drobnicowe i ładunki specjalne. W tych obszarach również odnotowaliśmy znaczące sukcesy. Przykładem jest niezwykle istotny element naszego rozwoju z zeszłego roku, związany z budową lądowych farm wiatrowych. Jako Terminal BCT zajęliśmy się przeładunkiem ładunków dla wielu projektów związanych z tą inwestycją. Przełożyło się to w ubiegłym roku na obsługę dodatkowych 107 statków, na których znajdowało się ponad 3,3 tys. elementów potrzebnych do budowy elektrowni wiatrowych. Jest to kolejny istotny element naszego rozwoju biznesu, który przyczynił się do tak znakomitych wyników finansowych w zeszłym roku.

Czy COVID-19 znacząco wpłynął na rynek transportu morskiego? Jakie widzi pan największe wyzwania w najbliższym czasie?

Pandemia spowodowała wiele wyzwań w naszej branży portowej, która jest jednym z kluczowych elementów światowego łańcucha dostaw i ma wpływ na praktycznie wszystkie sektory gospodarki. COVID-19 był przyczyną poważnych problemów – w wielu krajach porty były nawet zamykane na zasadach pełnych lockdownów. Spowodowało to oczywiście czasowe zablokowanie łańcuchów dostaw. Po ich odblokowaniu nastąpiły momenty dużego odbicia, które przeciążyły porty, co znów wpłynęło negatywnie właśnie na płynność dostaw.

Wszystko to potęgowało pewien element zmienności dla naszej branży, która zawsze przeszkadza w prowadzeniu biznesu. Utrudnione było zarządzanie, optymalizacja procesów, a także operowanie na najwyższych standardach. Dlatego ostatnie pandemiczne lata przypominały bardziej gaszenie ciągle powstających pożarów, co było poważnym wyzwaniem nie tylko dla naszej firmy, lecz również dla całej branży.

Trzeba podkreślić także kwestie typowo pandemiczne, związane z ograniczeniami sanitarnymi dla pracowników branży morskiej, czy to na statkach, czy w porcie. My jako terminal nie mogliśmy oczywiście pozwolić sobie na pracę zdalną. Udało nam się jednak poradzić sobie z tymi wyzwaniami dzięki odpowiedniej strategii, zarządzaniu oraz fantastycznej postawie naszych pracowników.

Co przyniesie 2022 rok dla Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego? Jaka przyszłość czeka waszą branżę?

Trzeba pamiętać, że pandemia jeszcze się nie zakończyła i ten impakt, który nas dotknął w ubiegłych latach, będzie trwał. Cała branża przechodzi przez pewne zmiany sposobu działania. Przerwane łańcuchy logistyczne spowodowały, że ciężko wypracowany i przemyślany model logistyki tzw. just in time (transport dokładnie na czas) przestał działać. Przechodzimy w tym momencie na model tzw. just in case (na wszelki wypadek), co powoduje, że logistyka wielu branż się zmieniła i trudno przewidywać, w jaki sposób zachowają się wzrosty, które obecnie obserwujemy. Dlatego należy patrzeć w przyszłość z pewnymi obawami, ale jednocześnie nie popadałbym w zbytni pesymizm. Na pewno pojawią się nowe szanse, bo historia pokazuje, że w każdym kryzysie pokazują się kolejne możliwości. Ważne jest, by szukać rozwiązań i budować strategie w odpowiedzi na zmieniające się potrzeby rynku.

Jakie są najważniejsze wartości, które ukształtowały waszą firmę?

Uważam, że oprócz parametrów typowo biznesowych wartości są fundamentem każdej firmy. Dla nas niezwykle istotne jest przede wszystkim wzajemne zaufanie – wobec pracowników, kontrahentów i wszystkich osób związanych z branżą. Stawiamy na jak najlepszą współpracę między nami. W porcie jesteśmy katalizatorem połączeń między różnymi biznesami, które prowadzą tam interesy. Uważam, że budowanie długotrwałych relacji jest bardzo istotne, bo bez niego bardzo trudno jest prowadzić jakiekolwiek przedsięwzięcia.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót