Andrzej Arendarski: Współpraca w naszym regionie musi się ożywić
TWÓRCZE FORUM: Zagraniczni uczestnicy wskazywali na niewielką aktywność inwestycyjną Polaków na ich rynkach — twierdzi Andrzej Arendarski. fot. G. Kawecki
Krynickie X Forum Gospodarcze Polska-Wschód, w którym uczestniczyło około 800 polityków i biznesmenów z 15 krajów Europy Środkowej i Wschodniej, stało się raz jeszcze demonstracją trwałości naszych interesów w tym regionie.
O ZASADNICZEJ zmianie sytuacji polskiej wytwórczości na wielkim rynku wschodnim decydują już nie tyle względy polityczne, ile posunięcia ekonomiczne. Zagraniczni uczestnicy, zwłaszcza Rosjanie, podkreślali naszą niezdolność wsparcia własnego eksportu w okresie ostatniego kryzysu finansowego, w wyniku czego wywóz towarów z Polski został bardzo ograniczony, a miejsce naszych zajęły pochodzące z UE. Tam bowiem zdecydowano się na podwyższone ryzyko — dofinansowanie eksportu do Rosji i innych krajów WNP. Obecnie sytuacja w naszych obrotach handlowych poprawia się, ale nie w takim stopniu, by mówić, że eksport na Wschód został odbudowany.
SPOTKANIE w Krynicy potwierdziło także, iż ze strony polskiej niezbędne jest prowadzenie ściśle określonej polityki handlowej, a nie samo wyczekiwanie, że rynek oraz mechanizm zysku zapewni stosunkom gospodarczym Polska-Wschód odpowiednią dynamikę i rozmiary. Przede wszystkim zwracano uwagę na rolę naszych inwestycji zagranicznych, jako czynników w ogóle napędzających eksport. Prezydent Litwy — gdzie polskie firmy, a przede wszystkim banki, sporo zainwestowały — pozytywnie odnotował tę aktywność. Jednak pozostali zagraniczni uczestnicy wskazywali na niewielką aktywność inwestycyjną Polaków na ich rynkach, podczas gdy inne kraje właśnie poprzez inwestowanie dynamicznie zwiększają swój eksport.
NASZ REGION wciąż należy do ryzykownych. Nadal ogromną rolę odgrywa czynnik polityczny, nadal wielkie jest ryzyko niepłacenia za dostawy, a rozwinięta w niektórych krajach przestępczość dodatkowo utrudnia wymianę handlową. Polacy preferują przedpłaty lub natychmiastowe — a nie odłożone, czyli skredytowane — płatności za dostawy. Zmniejsza to naszą konkurencyjność, gdyż inni stwarzają partnerom warunki dogodniejsze. W tym kontekście należy postrzegać przewijający się w dyskusji od lat wątek poszerzania skali tanich ubezpieczeń dla eksporterów, tworzenia instytucji finansowych ułatwiających rozliczenie oraz zmniejszających ryzyko handlowe i niehandlowe.
KONTYNUACJA wątków znanych z wcześniejszych spotkań wskazuje na determinację, z jaką biznesmeni domagają się odpowiednich warunków współpracy w regionie. Świadczy to, że w kraju i u naszych partnerów upowszechnia się świadomość, iż warunki te są niezbędne już teraz, a nie w bliżej nie określonej przyszłości. Uczestnictwo prezydenta, premiera i szefa ekipy gospodarczej rządu w X Forum jest wyrazem tego, że z wolna świadomość taka przebija się u nas i dojrzewają warunki stworzenia polityki handlowej, odpowiadającej realiom współpracy w regionie.
MIAŁY w Krynicy miejsce także liczne spotkania nieoficjalne, w trakcie których dochodziło do inicjatyw, ustaleń, a niejednokrotnie i do podpisywania umów. I kto wie, czy X Forum — właśnie w tej mniej eksponowanej części — nie było wyjątkowo owocne. Choć nie może doprowadzić do przełomu w polskiej ofensywie gospodarczej, to przybliża eksporterów do momentu, w którym będą oni dysponować warunkami zbliżonymi do tych, jakimi cieszą się ich konkurenci z krajów Unii Europejskiej.
Andrzej Arendarski jest prezesem Krajowej Izby Gospodarczej