Wstydliwy problem damsko-męski

I panie, i panowie kłamią w ankietach na temat zarobków, jeśli to kobieta zarabia więcej. Dzięki temu mężczyźni czują się lepiej

Średnie pensje mężczyzn na tych samych stanowiskach na ogół są wyższe niż kobiet. Na przykład w Polsce, według danych resortu pracy, tzw. luka płacowa sięga średnio 700 zł. W mediach często toczy się walka o to, żeby kobiety były traktowane bardziej sprawiedliwie, a politycy proponują kolejne działania na rzecz zrównania płac obu płci. A co z odwrotną sytuacją — gdy szala dysproporcji w zarobkach przechyla się na korzyść kobiety? W tej sprawie, według MarketWatcha, nie tylko się milczy, ale też kłamie — nawet w domu.

PARYTETY
I KŁAMSTWA:
Zobacz więcej

PARYTETY I KŁAMSTWA:

Kobiety na całym świecie walczą o zrównanie płac, wolałyby jednak zarabiać mniej od własnych mężów. Presja społeczna, patriarchalne wzorce, konwenanse? Przede wszystkim — męskie ego. Fot. Fotolia

38 proc. — mniej więcej tyle zamężnych kobiet w USA zarabia więcej niż ich mężowie (oficjalne dane, na które powołuje się portal). Teoretycznie, bo tak naprawdę naukowcy nie są w stanie podać wiarygodnych danych. Z badania opublikowanego niedawno przez Census Bureau (amerykański urząd statystyczny) wynika, że jest to lekcja do odrobienia dla psychologów. Okazuje się bowiem, że pary, w których to kobieta ma wyższe wynagrodzenie, często nie radzą sobie z taką sytuacją. W rezultacie, kiedy podają zarobki do celów statystycznych, często robią to nieprecyzyjnie, żeby zatuszować różnicę — niezależnie od tego, czy na pytania odpowiada ona, czy on. Prawda wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy deklaracje są składane pod rygorem prawnym. Dane zebrane z ankiet przez biuro statystyczne porównano z zeznaniami podatkowymi. Okazało się, że znacząco od siebie odbiegają. W dobrowolnych ankietach pensja żony jest zaniżana średnio o 1,5 pkt. proc. w stosunku do rzeczywistego poziomu. Deklarowana pensja męża jest natomiast na ogół o 2,9 proc. wyższa niż w rzeczywistości. Okazuje się jednocześnie, że fenomen zaniżania różnicy w wynagrodzeniach w ogóle nie dotyczy tych małżeństw, w których to mąż zarabia więcej.

— Chcielibyśmy się dowiedzieć, jaki procent kobiet zarabia więcej niż ich mężowie, ale ten temat wciąż wywołuje społeczne napięcie, a to wpływa na wyniki statystyczne — twierdzi Betsey Stevenson, profesor z Uniwersytetu Michigan, doradca gospodarczy w Białym Domu za czasów prezydentury Baracka Obamy, cytowany przez MarketWatcha.

O co chodzi? Z wyjaśnieniem spieszą psycholodzy. Ich zdaniem kluczowa jest tutaj męska emocjonalność, a także wciąż mocno obecny w wielu kulturach archetyp mężczyzny — żywiciela rodziny.

— Faceci powinni się cieszyć, że ich żony lub życiowe partnerki zarabiają więcej od nich. Dzięki temu do ich wspólnej puli, budżetu domowego, trafia więcej pieniędzy — jako para są zamożniejsi. Dlaczego więc taka sytuacja nie jest dla mężczyzn źródłem zadowolenia, ale frustracji? Sęk w tym, że człowiek kieruje się nie tylko rozumem, ale też emocjami — zwłaszcza tymi, które wpływają na jego samopoczucie, mniemanie na swój temat, pewność siebie. To kwestia kompleksów — uważa Edi Pyrek, mentor, konsultant biznesowy i psycholog.

Jego zdaniem, dla mężczyzny praca jest życiową rolą — jedyną, w której chce się spełniać. Dlatego chce czuć się za nią doceniony. Kobiety natomiast realizują się na wielu polach — nie tylko zawodowym, ale też rodzinnym i społecznym (jako specjalistki w pracy, żony, matki, przyjaciółki, uczestniczki życia towarzyskiego), więc zarobki nie są dla nich najważniejszym wyznacznikiem własnej wartości.

— Dla mężczyzny najważniejszą rolą jest ta, którą odgrywa w pracy. Dlatego swój zawód, stanowisko, obowiązki i związane z nimi wynagrodzenie uważa za wyznacznik swojej wartości. Jeśli nie ma do siebie dystansu i spełnienie przynosi mu głównie kariera zawodowa, poczuje się gorszy, gdy partnerka pochwali się lepszą pensją. Kobiety są na tyle wrażliwe, że chcą tego oszczędzić mężczyznom. Inne obawiają się tego, że partner odreaguje na nich frustrację — będzie opryskliwy, niemiły — więc dla świętego spokoju nie chwalą się podwyżką — mówi Edi Pyrek.

Podobnie uważa dr Marta Majorczyk, pedagog z poradni SWPS, która podkreśla, że dla mężczyzny praca, podobnie jak sport, jest tą częścią życia, w której może się nie tylko sprawdzić, ale też rywalizować — a to jest wpisane w ich naturę. Nie bez znaczenie są też tradycyjne wzorce społeczne i kultura.

— Można by się spodziewać, że w USA wyniki badań będą wyglądać inaczej niż w Polsce, bo jest to inny krąg kulturowy. Tym bardziej może dziwić fakt, że w kraju, gdzie demokracja jest bardziej rozwinięta, kobiety i mężczyźni wciąż odwołują się do patriarchalnych stereotypów. Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że Amerykanie są społeczeństwem tworzonym przez ludzi wychowanych w różnych religiach i narodowych kulturach — zauważa Marta Majorczyk. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala, współpraca Mirosław Konkel

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Wstydliwy problem damsko-męski