Wszyscy chcą zarobić na odbudowie Iraku

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-03-26 17:55

Władze USA dopuszczą zagraniczne firmy - na razie w roli podwykonawców – w przyszłej odbudowie Iraku – informuje dziennik „Financial Times”. Chodzi o przedsięwzięcia realizowane ze środków USAID (Agencji Rozwoju Międzynarodowego).

Gazeta donosi, że Brytyjczycy mają pretensje do USA za pomijanie ich w planach odbudowy Iraku. W najbliższych dniach ma nastąpić rozstrzygnięcie przetargu na naprawy irackich dróg, elektrowni, szybów naftowych i stacji filtrów o wartości blisko 1 mld USD. W środę telewizja CBS poinformowała, że gros kontraktów otrzyma firma Halliburton, której akcje zyskują dzięki temu 3 proc. na nowojorskiej giełdzie. Rosną też kursy potencjalnego podwykonawcy - spółki Boots & Coots. Halliburton jest w uprzywilejowanej pozycji, bo jego prezesem był jeszcze niedawno Dick Cheney, obecny wiceprezydent USA.

W poniedziałek USAID przyznała pierwszy kontrakt na zarządzanie irackimi portami. Za blisko 5 mln USD zajmie się tym firma Stevedoring Services of America.

Na udział w odbudowie Iraku liczą także polskie firmy budowlane, który kilkanaście lat temu miały bardzo silną pozycję w tym kraju. Szanse na kontrakty mają partnerzy dużych zagranicznych koncernów, bo rodzime spółki są zbyt małe, by samodzielnie startować w przetargach. Korzyści może więc odnieść m.in. Budimex, kontrolowany przez hiszpański Ferrovial. Budimex w latach osiemdziesiątych budował autostrady i zakłady w Iraku, ale po wybuchu wojny przed 12 laty stracił cały majątek w tym kraju.

ONO