Wszyscy narzekają na brak kapitału

Patrycja Otto
opublikowano: 2001-10-23 00:00

Pośrednicy i deweloperzy uważają, że głównym problemem rynku nieruchomości jest ograniczony dostęp do kredytów. Brak kapitału odczuwają wszyscy — deweloperzy, pośrednicy, nabywcy. Bankowcy zaś narzekają na opieszałość sądów wieczysto-księgowych.

Jerzy Kląskała

właściciel Agencji Nieruchomości w Szczecinie

- Od dłuższego czasu na rynku nieruchomości istnieje wyraźna przewaga podaży nad popytem. Na 10-14 ofert zawieramy jedną umowę kupna mieszkania. Najchętniej kupowane są lokale ekskluzywne, niestety ich liczba jest ograniczona. Nigdy jeszcze nie było tak źle. Wydaje mi się, że ta sytuacja potrwa jeszcze około półtora roku. Poza tym drogie kredyty bankowe powodują, że klienci boją się z nich korzystać. Na pogorszenie sytuacji wpłynie dodatkowo ustawa o spółdzielniach, bowiem lokatorzy, którzy wykupią na jej podstawie lokal, z pewnością będą chcieli go sprzedać. Takie posunięcie zwiększy ilość mieszkań na rynku wtórnym. Jego nasycenie oznacza kolejny spadek cen. W tej chwili w Szczecinie 1 mkw. mieszkania kosztuje mniej więcej 1,6 tys. zł. Kawalerkę można kupić za około 55 tys. zł, a mieszkanie dwupokojowe — za blisko 80 tys. zł.

Adam Polanowski

Polanowscy Nieruchomości

- Moim zdaniem, największy obecnie problem dla pośredników nieruchomości stanowi brak kapitału na rynku. Oznacza to, że ludzie nie mają pieniędzy na zakup mieszkań w związku z tym zmniejszyły się potrzeby inwestycyjne firm deweloperskich. Wysokie oprocentowania kredytów, o których tak wiele ostatnio się mówi, tylko pośrednio przyczyniają się do pogorszenia sytuacji na rynku nieruchomości. Przypomnę, że do połowy lat 90. nie było kredytów, a mimo to rynek przeżywał prawdziwy rozkwit.

Włodzimierz Nalazek

Biuro Obrotu Nieruchomościami i Obsługi Budowlano-Geodezyjnej Immobilia w Olsztynie

- Według mnie, w tej chwili istnieją dwa czynniki, które ograniczają obrót nieruchomościami. Po pierwsze, jest to brak pieniądza na rynku, po drugie — wysokie stopy procentowe kredytów mieszkaniowych. Województwo warmińsko-mazurskie nie należy do najbogatszych. W związku z tym kredyt jest idealnym wyjściem dla osób poszukujących mieszkania. Niestety jest on drogi, a przez to niedostępny dla przeciętnego Polaka. Jeszcze 2-3 lata temu większość nieruchomości kupowano właśnie przy wsparciu kredytu. Teraz posiłkowanie się nim spadło do minimum. Poza tym kilka lat temu kupujący mogli skorzystać z ulgi budowlanej, odpisywanej od podstawy opodatkowania. Był to element dodatkowo napędzający koniunkturę na rynku nieruchomości.

Teresa Maroń

Budimex Nieruchomości

- Największym obecnie problemem, który dotyka naszą firmę, co prawda pośrednio, jest wysokie oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. Powoduje ono, że kredyty są coraz mniej dostępne dla przeciętnego obywatela. Obawa przed ich zaciąganiem wynika także z niepewności co do dalszego rozwoju sytuacji makroekonomicznej kraju oraz groźby bezrobocia.

Coraz bardziej realna jest możliwość likwidacji wszelkich ulg i wprowadzenia od przyszłego roku wyższych stawek VAT w budownictwie. Realizacja tych planów spowodowałaby zapaść na rynku nieruchomości. Jednak do końca tego roku pogłoski te zachęcają nabywców do zakupu mieszkań i domów.

Barbara Blida

prezes J.W. Construction

- Barier ograniczających działalność deweloperów jest kilka. Najważniejsza z nich to długie oczekiwanie na wpis do księgi wieczystej. Wydłuża to znacząco procedury uzyskania kredytu. Deweloperzy mają coraz większe trudności z zaciągnięciem kredytu na budownictwo mieszkaniowe. Banki bowiem wykazują wyjątkową ostrożność w ich udzielaniu, żądając poręczeń i gwarancji. Maleje również dostępność do kredytów dla indywidualnych klientów, o małej zdolności kredytowej. Oprócz tego problem dla deweloperów stanowi coraz większe uchylanie się gmin od partycypowania w kosztach związanych z uzbrojeniem terenu. Za wszystko płacą firmy, a są to czasem kwoty liczone w milionach, których nikt potem nie zwraca.

Wojciech Ciesielski

prokurent Echo Investment

- Mogę wymienić dwa czynniki wpływające niekorzystnie na funkcjonowanie firm deweloperskich. Pierwszy to skomplikowane procedury administracyjne. Drugi to łatwość, z jaką osoby trzecie nie będące nawet stronami mogą zablokować inwestycję. Ma to często miejsce na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę. Zanim wyjaśni się, czy skarżącemu przysługuje prawo, mija około 3 miesięcy. Natomiast, gdy sprawa trafi do Naczelnego Sądu Administracyjnego, postępowanie może się wydłużyć do ponad roku. Inną kwestią są wysokie stopy procentowe kredytów, które uniemożliwiają finansowanie zakupu mieszkań za ich pośrednictwem. Dlatego nasza szeroka oferta kredytowa, ustalana we współpracy z bankami, cieszy się w tej chwili zerowym zainteresowaniem.

Jarosław Szanajca

prezes Dom Dewelopment

- Przyznaję, że rynek trochę zwolnił, ale nie mogę się zgodzić ze stwierdzeniem, że panuje na nim kryzys. Problemem w przypadku firm deweloperskich są przepisy, które utrudniają prowadzenie procesu inwestycyjnego. Do tego dochodzi występujące coraz częściej blokowanie inwestycji przez różnego rodzaju stowarzyszenia. I nie ma znaczenia, że grupa jest np. z Łodzi, a budowa odbywa się w Krakowie. Żądają oni dużych pieniędzy w zamian za odstąpienie od blokady. Trudność stanowi także mniejsza dostępność terenów oraz wątłość ich infrastruktury. Gminy nie chcą uczestniczyć w kosztach związanych z jej tworzeniem. Wynika to przede wszystkim z braku pieniędzy. Problemem jest również wysokie oprocentowanie kredytów.

Łukasz Bald

członek zarządu GE Banku Mieszkaniowego

- Największy problem stanowi niewydolność systemu ksiąg wieczystych. Długi czas oczekiwania na zabezpieczenie nieruchomości, czyli na ustanowienie hipoteki, przedłuża procedurę otrzymania kredytu. Dlatego banki zmuszone są stosować rozwiązania tymczasowe w postaci ubezpieczeń. Zwiększa to koszt kredytu, powodując tym samym mniejszą jego dostępność. Rozwiązaniem będzie umożliwienie dokonywania wpisu do ksiąg wieczystych w ciągu kilku dni.

Janusz Kowalski

naczelnik wydziału promocji w Banku Ochrony Środowiska

- Największy problem banków to funkcjonowanie sądów wieczysto-księgowych, które utrudnia sprawne uzyskiwanie zabezpieczeń związanych z kredytami hipotecznymi. Do tej pory nie przyjęto prawnego rozwiązania systemowego, które poprawiłoby ich działalność. Sądy są wciąż w małym stopniu skomputeryzowane, a sprawy rozpatrują w jednoosobowym składzie. Wydłuża to znacznie czas potrzebny do dokonania wpisu nieruchomości do księgi wieczystej.