Wszyscy w porządku

Wojciech Surmacz
21-09-2006, 00:00

W DM IDMSA panował bałagan, o którym Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management, być może nie wie.

Wczoraj Tomasz Czechowicz, prezes MCI Management, zamieścił w komunikatach ESPI „stanowisko spółki, które stanowić będzie zaprzeczenie, sprostowanie lub wyjaśnienie szeregu informacji, zawartych w artykule, a dotyczących MCI Management SA”. W obszernym piśmie (pełny tekst — pb.pl) zarządzający MCI odnosi się do faktów, opisanych przez nas w poniedziałkowym reportażu „Dom latających papierów”. Tomasz Czechowicz szczegółowo wyjaśnia meandry przedstawionych w tekście transakcji pomiędzy MCI a spółką IDMSA PL Doradztwo Finansowe — w 100 proc. zależną od DM IDMSA. Wczoraj wartość walorów MCI spadała nawet do 6 proc.

Krok po kroku

Napisaliśmy, że na konto o nazwie „Wpłaty na Travelplanet.pl” (spółka debiutowała na GPW latem 2005 r.) w DM IDMSA (rynek niepubliczny, transakcja pre-IPO) notowany na giełdzie fundusz technologiczny MCI Management sprzedawał akcje swojej spółki portfelowej. W raporcie bieżącym dla KPWiG (nr 46/2004 z 11 czerwca 2004 r.) całą operację nazwano „pierwszym krokiem w planowanym procesie wprowadzenia spółki Travelplanet.pl na GPW”. Z dokumentu wynika, że MCI zbył (9 czerwca 2004 r.) 42 953 sztuki akcji, wycenionych po 135 zł. Otrzymał za to ponad 5,79 mln zł. Ale... Wyciąg z rachunku mówi sam za siebie: w dniu zamknięcia transakcji (11 czerwca 2004 r.) fundusz zanotował wpływ wysokości 3,77 mln zł (od tej kwoty DM IDMSA pobrał 3 proc. prowizji, czyli 113,2 tys. zł).

Prezes Czechowicz w opublikowanym stanowisku stwierdza: „nie istnieją żadne względy formalnoprawne, które stałyby na przeszkodzie lub podważałyby tę transakcję”. Po czym dodaje: „transakcja została zorganizowana i przeprowadzona prawidłowo przez Dom Maklerski IDMSA”. Oczywiście Tomasz Czechowicz mógł nie wiedzieć, jak ta operacja wyglądała „od środka” — czyli z drugiej strony. Uchylamy rąbka tajemnicy — oto fragmenty notatki jednego z pracowników DM IDMSA: „Absurdy IDM-u 08.07.2004. Transakcja od początku była nie dograna. Nikt nie wiedział, jak ma być zrealizowana — czy za pośrednictwem rynku niepublicznego, czy przez środki własne IDM. Wielokrotne pytania kierowane do Piotra D. (Derlatka, prezes Doradztwa — przyp. red.) nie dawały rezultatów, prezes L. (Grzegorz Leszczyński) umywa ręce. Od podjęcia decyzji — »on nie wie«. Brakuje dokumentów, zarówno umów, jak i zleceń na rynku niepublicznym. (…) Nikt nie chciał bądź nie umiał wyjaśnić, jak transakcja ma przebiegać. (…) Problemem jest to, że nikt nie mówi od początku o transakcji, jak będzie wyglądała, jaki będzie jej przebieg, a z tym wiążą się konsekwencje umów i przelewów”.

Przypomnijmy, że Grzegorzowi Leszczyńskiemu, prezesowi DM IDMSA — podczas rozmowy z „PB” — wydawało się, że Doradztwo w ogóle nie kupowało wymienionych walorów ani nie było inwestorem. Bo — z tego, co pamięta — to bardziej IDM był inwestorem. Obiecał sprawdzić (ale później odmówił autoryzacji wypowiedzi). Prezes przypuszczał, że rola Doradztwa była znikoma: ma skromne środki finansowe. Zatem nie sądzi, by było inwestorem w takiej transakcji.

Niełatwy popyt

Kolejna operacja finansowa MCI — Doradztwo: MCI udzielił dwóch pożyczek spółce na łączną sumę 5,3 mln zł. Pierwsza: 3 mln zł — umowa z 16 września 2004 r. Zabezpieczenie długu? Obligacje serii A zamienne na akcje serii F wyemitowane przez MCI. Akurat kończyła się ich publiczna subskrypcja. Doradztwo kupiło je za pożyczone pieniądze i zdeponowało na rachunku w DM IDMSA. I druga umowa pożyczki — z 14 grudnia 2004 r. na 2,3 mln zł. I podobny scenariusz. Przed emisją wymienionych obligacji przełożono o kilka miesięcy book building. Według oświadczenia Tomasza Czechowicza, nieprawdziwa jest sugestia, że zmiana terminu book buildingu i terminów subskrypcji emisji obligacji serii A zamiennych na akcje MCI Management z lipca 2004 roku na wrzesień 2004 roku podyktowana była brakiem zainteresowania rynku ofertą funduszu. W wyniku subskrypcji fundusz pozyskał bowiem 10,02 mln zł środków finansowych, uznając, że taki wynik subskrypcji jest optymalny z punktu widzenia kosztów finansowania emisji i zapotrzebowania spółki na środki do realizacji projektów inwestycyjnych.

Sugestie... Wspomnijmy tylko, że prezes Leszczyński sam przyznał, że były problemy z popytem na owe walory. Mówił też, że nie było łatwo sprzedać obligacje MCI — to znaczy IDM sprzedał ich za 10 mln zł, a potencjalnie program opiewał na więcej. Konkretnie — tego już nie dodał — pełna oferta opiewała na kwotę trzykrotnie większą. Ale się nie sprzedała. Nie powiedział też, że pokaźną część rzeczonych obligacji nabyło Doradztwo.

Potwierdzenie

Na końcu opublikowanego stanowiska Tomasz Czechowicz przyznał, że jego spółka udzielała pożyczek podmiotom zależnym IDMSA, jak i samemu domowi maklerskiemu. Nie odniósł się jednak konkretnie do pożyczek, które opisaliśmy. Nie wspomniał, że za środki z MCI spółka córka IDMSA nabyła obligacje MCI. Prezes wytłumaczył ogólnie, że — udzielając pożyczek — fundusz kieruje się dwiema podstawowymi zasadami: pożyczka musi być prawidłowo zabezpieczona oraz stanowić źródło dobrego inwestowania wolnych środków finansowych. Pożyczki udzielane przez fundusz były także stosowane i traktowane jako element szerszej współpracy w zakresie asset management wolnych środków pieniężnych. W latach 2004/2005 fundusz współpracował z Domem Maklerskim IDMSA w sprawie zarządzania wolnymi aktywami funduszu. Wszystkie pożyczki, jakich udzielił fundusz w ramach takiej współpracy — zarówno Domowi Maklerskiemu IDMSA, jak i IDMSA PL Doradztwo Finansowe sp. z o.o. — zostały zwrócone funduszowi w terminie, to jest w 2005 roku, a dzięki tym pożyczkom fundusz zrealizował wyższe od rynkowych stopy zwrotu. Według naszych informacji, pełna spłata pożyczki od MCI dla Doradztwa z 14.12.2004 r. miała nastąpić 31.03.2006 r.

Warto dodać, że szef IDM powiedział nam, że nie ma na ten temat wiedzy, a nawet gdyby miał, to nie mógłby jej ujawnić…

Jaka jest prawda? Niech rozstrzygnie Komisja Nadzoru Finansowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Surmacz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wszyscy w porządku