1 lipca wchodzą w życie ustawa śmieciowa, która zmienia władztwo na odpadami. Obowiązek zorganizowania ich odbioru spada na samorządy. I to nie jest komfortowa sytuacja.

- Nie widzę wygranych w nowym systemie gospodarki odpadami komunalnymi. Przegrani będą mieszkańcy, bo będą więcej płacić za śmieci. Przegrani będą przedsiębiorcy, bo mogą wypaść z rynku. I w końcu przegrany jest samorząd, bo przez brak szybkich działań doprowadza do trudnych i konfliktowych sytuacji - uważa Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Ekspert IBnGR opublikował raport o zagrożeniach w związku z wejściem w życie ustawy śmieciowej. Krótkookresowym zagrożeniem jest terminowość rozstrzygnięcia przetargów na odbiór. Zostało bardzo mało czasu.
- Uważamy, że potrzebny jest okres przejściowy. Nawet jeśli przetargi będą szybko ogłoszone, to rozstrzygnięcie zabierze czas. Do tego procedura odwoławcza. Wygrana firma będzie musiała pokonać wiele problemów logistycznych w bardzo krótkim czasie – mówi Bogdan Wyżnikiewicz.
Ekspert obawia się też obniżenia jakości usług.
- Firma, która wygra przetarg i nie będzie czuć na plecach presji, poczuje się jak monopolista - uważa Bohdan Wyżnikiewicz.