Wtorek na GPW: rynek sprzedaje spółki technologiczne

Paweł Kubisiak
opublikowano: 2002-07-02 11:00

Wtorkowa sesja rozpoczęła się od niewielkich spadków głównych indeksów, które nasiliły się po pierwszej godzinie sesji. Największą, ponad 1 proc. przecenę notuje TechWIG. Poniedziałkowa wyprzedaż amerykańskich spółek technologicznych wyraźnie szkodzi polskim spółkom technologicznym. Ponad 2 proc. przecenę notują blue-chipy sektora – Prokom, Optimus i Computerland.

Spadki indeksów powstrzymują najcięższe spółki warszawskiego parkietu - PKN, TPSA i Pekao, które oscylują wciąż wokół zera, a nawet próbują odrabiać straty. Dużych zwyżek nie należy się jednak spodziewać. Nad TP SA wciąż wisi ryzyko nadpodaży wywołane interwencyjnym przekazywaniem państwowych akcji w ręce banków i ARP. W kwietniu rząd zdecydował dokapitalizować Bank Gospodarki Żywnościowej oraz Bank Gospodarstwa Krajowego 4,0 procentami akcji TPSA co wywołało obawy, że cierpiące na brak gotówki banki mogą chcieć wkrótce upłynnić na rynku akcje telekomu.

Szans na istotne wzrosty nie ma też Pekao, gdyż zaangażowanie w Stocznię Szczecińską zwiększy koszty rezerw banku w II kwartale o minimum 275 mln zł. Jednak ta wiadomość już została zdyskontowana przez rynek i nie powinna przynieść więcej strat największemu bankowi na GPW. Tym bardziej, że Pekao walczy o prymat spółki o największej kapitalizacji z dotychczasowym liderem TP SA. Różnica wynosi już tylko 1 proc.

Dobrze zachowuje się cały sektor bankowy. Poza BZ WBK i Handlowym, spółki z tego sektora skutecznie bronią się przed przeceną.

We wtorek na parkiecie Giełdy Papierów Wartościowych zadebiutowały akcje W.Kruk. Cena akcji zajmującej się handlem biżuterią i luksusową odzieżą firmy wyniosła na pierwszym notowaniu 35 złotych, czyli nie zmieniła się wobec ceny emisyjnej. W czerwcowej ofercie publicznej spółka oferowała 687.000 nowych akcji serii F i 356.620 akcji starej emisji serii A oraz 196.139 starych akcji B.

Zachowanie indeksów pokazuje, ze rynek jest już wyprzedany i broni się przed spadkami. Obroty są wciąż niewielkie – po pierwszej godzinie sesji przekroczyły zaledwie 33 mln zł. Jednak w dalszym ciągu jesteśmy silnie uzależnieni od koniunktury na giełdach światowych i to ona decyduje o zachowaniu rynku. Niepokojem napawa rosnącą przecena na głównych giełdach Starego Kontynentu.

PK